Inne

Dzisiaj ok. godz. 19, po 312 dniach żeglugi, kapitan Tomasz Cichocki zakończył samotny rejs dookoła świata. To była jedna z najbardziej niezwykłych podróży w historii polskiego żeglarstwa. Panie Kapitanie – gratulujemy!

Pochodzący z Olsztyna żeglarz był w samotnym rejsie dookoła świata 312 dni. Płynął na długim na niecałe 12 metrów jachcie Polska Miedź. Wyprawa rozpoczęła się 1 lipca ubiegłego roku w Breście i w tym samym miejscu zakończyła.

Miał to być trzeci, samotny polski rejs wokół ziemi bez zawijania do portów. Niestety, po minięciu Przylądka Dobrej Nadziei, na skutek awarii, żeglarz musiał przerwać podróż i zawinąć do Port Elizabeth w RPA.

Pomimo tego nie przerwał podróży. Pod koniec listopada przestał się jednak kontaktować ze światem zewnętrznym. Dopiero w Boże Narodzenie do Polski dotarła informacja z rosyjskiego statku Profesor Kromow, który napotkał Polską Miedź w okolicach Nowej Zelandii i nawiązał z nią kontakt przy pomocy krótkofalówki. Okazało się, że Cichocki ma awarię systemu łączności satelitarnej.

To była ostatnia informacja jaka od niego dotarła. Wiadomo było, że 8 lutego, jako piąty Polak w historii, pokonał samotnie pod żaglami Przylądek Horn. Wiadomo, bo jego pozycję można było śledzić dzięki sygnałowi nadawanemu z pokładu Polskiej Miedzi.

Od 13 marca i to nie było możliwe. Sygnał przestał być odczytywany. Cichocki zniknął z map u wybrzeży Brazylii. Dopiero 25 kwietnia jego jacht został namierzony w okolicach Azorów, a pięć dni potem kapitan nawiązał kontakt radiowy z przepływającym obok niego statkiem. Był już wtedy kilkadziesiąt mil morskich od Brestu.

Uroczystość oficjalnego powitania żeglarza w Polsce przewidziana jest pod koniec maja w Sopocie. Data zostanie ogłoszona na stronie: www.kapitancichocki.pl. Po tylu dniach milczenia Kapitan będzie miał zapewne co opowiadać. Na stronie: http://youtu.be/TAQANkThmLw obejrzeć można film z jego powitania na morzu w okolicach Brestu.

Fot. DelphiaYachts.eu, kapitancichocki.pl

1 1 1