Na Bałtyku zakończyły się polsko-amerykańskie manewry. Przez dwa dni okręty i lotnictwo morskie przećwiczyły operację poszukiwania okrętu podwodnego, zwalczania celów powietrznych oraz antyterrorystyczną.
Ze strony polskiej w ćwiczeniu udział wzięła fregata rakietowa ORP "Gen. T. Kościuszko", okręt podwodny ORP "Kondor" oraz lotnictwo morskie, w tym śmigłowiec zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) SH-2G, 2 śmigłowce ZOP Mi-14 PŁ i samolot patrolowo-rozpoznawczy "Bryza". Amerykańskie siły reprezentowała fregata rakietowa USS "Carr".
- Kluczowym elementem ćwiczenia była obrona zespołu jednostek nawodnych przed działaniami okrętu podwodnego - informuje kmdr ppor. Piotr Adamczak, zastępca rzecznika prasowego dowódcy Marynarki Wojennej. - Okręt podwodny stwarza największe zagrożenie dla konwojów, transportu morskiego i szlaków komunikacyjnych. Może również łamać blokady oraz wykonywać ataki torpedowe.
Takie właśnie działania symulował podczas ćwiczenia polski okręt podwodny typu "Kobben" - ORP "Kondor". Natomiast fregaty rakietowe ORP "Gen. T. Kościuszko" i USS "Carr" we współpracy ze śmigłowcami - jednym pokładowym SH-2G i dwoma Mi-14PŁ, poszukiwały i zwalczały okręt podwodny, aby zapewnić bezpieczeństwo morskich szlaków komunikacyjnych. Załogi przećwiczyły również procedury obronne przed atakiem z powietrza oraz atakiem terrorystycznym. Podczas treningów na morzu przećwiczone zostały podstawowe zadania indywidualne każdego okrętu oraz funkcjonowanie zespołu w wypadkach awarii, pożarów, poszukiwań i akcji ratowniczych.{jathumbnail off}
Inne
Polska marynarka ćwiczyła na Bałtyku z Amerykanami
22 sierpnia 2011 |
Źródło:
