Być może mamy do czynienia z próbą wyprowadzenia publicznych pieniędzy na prywatne cele - taką opinią o prywatyzacji Przychodni Portowej wygłasza szczeciński Sojusz Lewicy Demokratycznej.
Przekształcenie przychodni w spółkę pracowniczą przegłosowano na zarządzie województwa w czerwcu. Już wtedy Sojusz zastrzegał, że takie rozwiązanie nie zabezpiecza interesu pracujących tam ludzi. Ale obecni na sesji sejmiku pracownicy przychodni byli "za".
- Nadmiar troski z państwa strony będzie dla nas szkodliwy - powiedziała wtedy Izabela Zęgota ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Do sprawy lewica wróciła na wczorajszej konferencji prasowej. Złożyła u Marka Tałasiewicza, przewodniczącego sejmiku, interpelację, w której pyta m.in. o detale trwającego w budynku remontu oraz o pracowników.
Co jest nie tak z remontem?
- Zgłaszają się do nas pracownicy szpitala mówiący o pracach, które mają szeroki zakres i są prowadzone w ekspresowym tempie - informował Dariusz Wieczorek, przewodniczący SLD w regionie. - Ten remont przeprowadzony jest za publiczne pieniądze, a skorzysta na nim spółka pracownicza.
Wieczorek mówił także, że członkowie personelu, którzy się z nim skontaktowali, mieli niepokojące wieści na temat zwolnień.
- Dlatego chcielibyśmy się dowiedzieć, czy nie są na przykład zwalniane osoby, które zbliżyły się do wieku emerytalnego i teraz będą miały spore problemy ze znalezieniem pracy - dodaje Wieczorek. -Jesteśmy za prywatyzacją, ale nie kosztem pracowników i publicznego budżetu.{jathumbnail off}
Inne
SLD znów o przychodni
20 lipca 2011 |
Źródło:
