Była Beata, Prymus, Alexa, Joanna Saturna... - w sumie ponad 70 pływających jednostek przyciągnęło w niedzielę w południe tłumy widzów, którzy z nabrzeża Motławy przyglądali się paradzie żaglowców na zakończenie XV edycji Baltic Sail.
- Największe wrażenie zrobił na mnie statek straży pożarnej, -fontanna wody sięgała ponad Żuraw, dzieci były zachwycone -mówiła Anna z Gdańska.
Od czwartku do niedzieli Gdańsk ponownie zamienił się w żeglarską stolicę Polski. Przy nabrzeżach Targu Rybnego i ul. Wartkiej zacumowało w sumie 16 żaglowców z Belgii, Finlandii, Francji, Niemiec, Polski, Rosji, USA i Szwecji, a w Marinie Gdańsk flotylla jachtów i łodzi. Już we wtorek wpłynęła do starego portu gdańskiego nad Motławą amerykańska fregata Bounty, czyli pływająca replika brytyjskiego okrętu wojennego z XVIII w., znana z dużego ekranu. W ramach zlotu odbyły się m.in. festiwal Szanty pod Żurawiem, parada żeglarzy, regaty Nord Cup.
- Spełniło się nasze marzenie - mówi Mateusz Kusznierewicz, komandor Baltic Sail Gdańsk. Motława zaroiła się od masztów, a całe nabrzeże szczelnie wypełniły piękne jednostki. Życie miasta na te kilka dni tętniło na Targu Rybnym.
Agata Cymanowska{jathumbnail off}
Inne
Wielka parada żaglowców
11 lipca 2011 |
Źródło:
