Gazociąg Północny nie zagraża środowisku naturalnemu - tak twierdzą przedstawiciele konsorcjum Nord Stream, którzy przedstawili w Visby na szwedzkiej Gotlandii pierwszy zbiorczy raport oddziaływania inwestycji na wody Bałtyku. „To propaganda" - ripostuje Rolf K. Nilsson, znany przeciwnik tej inwestycji.
- Spełniliśmy wymogi określone w pozwoleniu na budowę wydanym przez szwedzkie władze, a dotychczasowe prace nie miały negatywnego wpływu na środowisko Bałtyku - twierdzi Lars 0. Groenstedt z kierownictwa Nord Stream.
Poinformował, że trzy części pierwszej nitki gazociągu zostały połączone pod wodą w czerwcu, obecnie trwa budowa drugiej nitki. Z wyników badań przedstawionych przez Nord Stream wynika, że „gazociąg nie ogranicza przepływu słonej wody w Morzu Bałtyckim ani nie po-woduje pogorszenia jej jakości". Aby to udowodnić, na zlecenie konsorcjum szwedzcy naukowcy z Instytutu Meteorologii i Hydrologii wykonali pomiary temperatury, poziomu zasolenia oraz kierunków i prędkości prądów na dnie morza.
Przedstawiciele Nord Stream twierdzą, że szwedzcy i duńscy eksperci zbadali wpływ budowy gazociągu na zamulenie wody w rejonie cennych obszarów objętych ochroną programu Natura 2000. Analiza potwierdziła, że podczas układania rur nie przekroczono norm określonych przez szwedzkie instytucje.
Pozytywny wynik dały również przeprowadzone przez szwedzkich naukowców badania małżów, które wcześniej umieszczono w specjalnych klatkach, w sześciu miejscach na Morzu Bałtyckim w rejonie chronionym w pobliżu Gotlandii. W organizmach małżów nie odnotowano wzrostu obecności metali ciężkich mogących świadczyć o wpływie inwestycji na środowisko.
Raport na temat oddziaływania Gazociągu Północnego na środowisko został zaprezentowany przez Nord Stream w Visby podczas Tygodnia Politycznego, imprezy podczas której spotykają się szwedzcy politycy, dziennikarze oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych. W opinii Rolfa K. Nilssona, byłego szwedzkiego parlamentarzysty i znanego na Gotlandii przeciwnika gazociągu na dnie Bałtyku, czas i miejsce prezentacji Nord Stream nie był przypadkowy.
- Tu chodzi o efekt propagandowy - twierdzi Nilsson.
Wielu ekologów ma nadal poważne obawy dotyczące gazociągu. Chodzi min. o niebezpieczne pozostałości z okresu drugiej wojny. Na dnie morza (głównie w Zatoce Fińskiej) ulokowane są duże pokłady broni z czasów II wojny światowej, sięgające 80 tys. ton amunicji bojowej. Pojemniki z amunicją w 80 procentach są skorodowane, a ich wnętrze kryje gaz musztardowy, iperyt siarkowy i iperyt azotowy. Budowa gazociągu może naruszyć te składowiska.
Z kolei część polskich europosłów podkreślała, że rurociąg na dnie Bałtyku może zablokować w przyszłości dostęp do polskich portów większym statkom. Budowie niechętni są też rybacy.
Morze Bałtyckie zostało uznane przez Międzynarodową Organizację Morską za „szczególnie wrażliwy obszar morski" i już teraz jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych zbiorników wodnych.
Daniel Zyśk{jathumbnail off}
Inne
Gazociąg Północny jednak bezpieczny?
08 lipca 2011 |
Źródło:
