Inne
Były minister skarbu Wojciech Jasiński z PiS, oskarżany przez polityków PO o „ogromne zaniedbania i nieprawidłowości” przy restrukturyzacji polskich stoczni, na wniosek tej partii miał stanąć przed Trybunałem Stanu. Platforma jednak po cichu wniosek wycofała - ustalił portal tvp.info. – Widocznie uznali, że jestem bez winy – komentuje tę decyzję Wojciech Jasiński.

Politycy PO złożyli wniosek w gorącym okresie. Komisja Europejska zaczęła żądać od Stoczni Gdynia i Szczecińskiej Stoczni Nowej zwrotu pomocy publicznej uzyskanej od maja 2004 r., uznając, że była ona nielegalna. Dla obu stoczni oznaczało to bankructwo. Politycy zaczęli przerzucać się odpowiedzialnością za upadek przedsiębiorstw. Zdaniem polityków PiS, winny był minister skarbu z PO Aleksander Grad. Politycy PO zarzucali zaniedbania ministrowi w rządzie PiS Wojciechowi Jasińskiemu. Ich zdaniem, nie interesował się ofertami nabycia stoczni przez prywatnych inwestorów w latach 2006-2007.

Wniosek o Trybunał Stanu dla Jasińskiego trafił do Sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Zgodnie z zapowiedziami polityków PO, mieli zeznawać przed nią pierwszoplanowi politycy, m.in. była unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes. Z ustaleń portalu tvp.info wynika jednak, że od czasu złożenia wniosku komisja nie przesłuchała ani jednego świadka, a kilka miesięcy temu wniosek został wycofany.

– Rzeczywiście, posłowie PO, którzy podpisali wniosek, zdecydowali o jego wycofaniu – potwierdza poseł Platformy Michał Stuligrosz, który pełnił funkcję przedstawiciela wnioskodawców. – Powodem były trudności z określeniem kwoty starty Skarbu Państwa, która wiązała się z zaniechaniami pana ministra Jasińskiego – wyjaśnia.

Rzekomej straty spowodowanej działaniami byłego ministra nie udało się ustalić pomimo pomocy w obliczeniach, którą zaoferowało Ministerstwo Skarbu Państwa. – Wyznaczałem wnioskodawcom kilka terminów na uzupełnienie wniosku, jednak żadnego nie udało im się spełnić – informuje szef Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej Józef Zych z PSL.

To jednak nie jedyny problem, przed którymi stanęli posłowie PO. Wcześniej ciągnęły się w komisji spory proceduralne o to, czy Michał Stuligrosz, będący przedstawicielem wnioskodawców, może jednocześnie zasiadać w komisji. – To tak, jakby sędzia był jednocześnie prokuratorem – mówił wtedy Wojciech Jasiński. Ostatecznie zdecydowano, że poseł Stuligrosz może być przedstawicielem wnioskodawców.

– Wniosek został ostatecznie wycofany, ale nie rozpatrywałbym tego w kategoriach porażki – mówi poseł Stuligrosz. – Podstawy merytoryczne do postawienia Wojciecha Jasińskiego przed Trybunałem Stanu były mocne. Materiały ujawnione we wniosku wskazywały, że minister nie ustosunkowywał się do próśb i wniosków kierowanych w korespondencji od Neelie Kroes. Na Wojciecha Jasińskiego naciskał nawet minister gospodarki w rządzie Jarosław Kaczyńskiego, prosząc go o podjęcie działań dialogu z Komisją Europejską – dodaje.

Inaczej sprawę ocenia jednak sam Wojciech Jasiński. Jego zdaniem, posłowie PO wycofując wniosek, przyznali, że jest on niewinny. – Próbowali zrzucić na mnie całą winę za stocznie. W końcu nie udało się niczego udowodnić, podobnie jak w przypadku innych oskarżeń dotyczących polityków PiS. Szkoda tylko, że politycy PO nie poinformowali o tym na konferencji prasowej, czyli w ten sam sposób, w jaki grozili mi Trybunałem Stanu – mówi.


Wiktor Ferfeck{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter