Projekt ratowania cypla helskiego został odrzucony przez komisję weryfikującą w Warszawie wnioski składane do Unii Europejskiej. Władze miasta starają się o dofinansowanie wartego ponad 9 mln zł planu ukierunkowania ruchu turystycznego "na początku Polski". Ma on zapewnić lepszą ochronę przyrody i całego cypla, krajobrazowego i przyrodniczego unikatu w skali Europy.
Komisja z Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych dała helskiemu projektowi zero punktów w kryterium "adekwatność proponowanych metod i technologii". Uznano, że na niewielkim obszarze planuje się utworzenie rozległej, ingerującej w przyrodę i kosztownej infrastruktury. Chodzi o utworzenie centrum edukacyjno-informacyjnego na cyplu, wymianę nawierzchni drogi i wprowadzenie stałego monitoringu.
Helanie już złożyli protest i czekają na powtórną analizę wniosku. - Cypel to nie jest wielki park narodowy, ale niewielka przestrzeń, którą latem odwiedzają setki tysięcy osób. Myślę, że tego nie wzięto w Warszawie pod uwagę - mówi Jarosław Pałkowski, wiceburmistrz Helu. - Może gdyby recenzenci odwiedzili Hel i na własne oczy zobaczyli specyfikę cypla, który nie ma swego odpowiednika w Polsce, ocena byłaby inna.
Samorządowcy przekonują, że planowane miliony to odpowiednia kwota. Np. w centrum edukacyjnym, które ma zostać otwarte po adaptacji dawnego budynku wojskowego na cyplu, prowadzona będzie edukacja ekologiczna dla turystów. Jej to właśnie brakuje, gdy każdego lata ludzie rozdeptują helskie wydmy i niszczą roślinność. Helanie przyznają, że może i łatwiej byłoby ponownie ogrodzić drutami cały cypel. Ale wtedy skończą się - najważniejsze dla mieszkańców - dochody z turystyki.
Krzysztof Miśdzioł{jathumbnail off}
Inne
Nie ma pieniędzy na ratowanie cypla
28 grudnia 2010 |
Źródło:
