Jerzy Kołakowski nie jest już prezesem Aukcji Rybnej w Ustce. Wczoraj Rada nadzorcza firmy przyjęła jego rezygnację ze stanowiska.
Do czasu przejęcia Aukcji przez organizacje rybacką (ma to nastąpić w ciągu najbliższych 2-3 tygodni) przedsiębiorstwem zarządzać będzie prokurent. Będzie nim dotychczasowa główna księgowa aukcji - Barbara Remiszewska.
Zmiany to efekty wczorajszego posiedzenia rady nadzorczej usteckiej Aukcji Rybnej. Zebranie było zwołane z powodu opinii prawnej prawników słupskiego starostwa powiatowego, którzy stwierdzili, że Kołakowski nie może być prezesem Aukcji Rybnej. Prawnicy uznali, że zasiadając na fotelu prezesa łamał ustawę o samorządzie, bo jego żona jest radną miejską i dyrektorką liceum ogólnokształcącego, którym zarządza powiat słupski. Powiat słupski ma większościowe udziały w usteckiej aukcji, a miasto Ustka ma 13 procent udziałów. Tymczasem prawo nie pozwala małżonkom radnych i dyrektorom placówek samorządowych zarządzania firmami, w których udziały mają samorządy.
Wczoraj rada nadzorcza miała zastanowić się, czy opinia prawna pozwala na odwołanie prezesa. Nie doszło do takiego głosowania, bo Kołakowski sam podał się do dymisji.
- Wobec powstałych zastrzeżeń postanowiłem zrezygnować z funkcji prezesa i oddalić możliwość podważania ważności umowy sprzedaży budynku aukcji - tłumaczy Kołakowski. - Nie widzę jednak żadnego logicznego i rzeczywistego związku, czy wzajemnej zależności pomiędzy radną miejską i dyrektorką LO w Ustce, a prezesem spółki zajmującej się handlem rybą. Są jednak grupy ludzi, którym zależy na opóźnieniu lub wręcz niedopuszczeniu do transakcji przejęcia aukcji przez rybaków.
Jerzy Kołakowski był dziewiątym prezesem aukcji rybnej w Ustce od jej powstania, czyli roku 2004. Został powołany na stanowisko w marcu tego roku, wcześniej był członkiem rady nadzorczej.
Marcin Prusak
{jathumbnail off}
Inne
Aukcja Rybna w Ustce bez prezesa
14 pażdziernika 2010 |
Źródło:
