Zimą 1955 roku jeden z kołobrzeskich żeglarzy zauważył w Darłowie przykryty śniegiem jacht. Jak się okazało, tyła to jednostka pochodząca z likwidacji kontrabandy. Używano jej krótko jako motorówki komunikacyjnej pływającej : jednego brzegu portu na drugi. Potem jacht miał zostać likwidowany. Ktoś wpadł jednak na pomysł, aby jednostkę przekazać żeglarzom.
Przeholowano ją do Kołobrzegu, gdzie początkowo trafiła o przedsiębiorstwa połowowe "Barka". Tam została doposażona, co pozwoliło na pływania przybrzeżne. W 1956 roku pod lazwą "Feliks" wyszła na redę. tok później oddano ją pod opiekę powstającego Klubu Morskiego Joseph Conrad".
Kołobrzescy żeglarze z ogromnym entuzjazmem i niemałym wysiłkiem przebudowali jednostkę, tak by mogła żeglować bez graniczeń. W 1957 roku podczas Centralnych Dni Morza wyremontowanemu jachtowi nadano mię "Orkan II". W pierwszy pełnomorski rejs jednostka wyruszyła 6 sierpnia 1956 roku. 10 lat później uległa wypadkowi, wchodząc i czasie sztormu na mieliznę, 'o sprowadzeniu do Kołobrzegu wyciągnięto ją na brzeg. Nigdy ie wróciła na wodę. Przez lata dogorywała w kołobrzeskim porcie, przed rokiem pojawił się pomysł zatopienia jej na jeziorze Drawsko, jakby stała się miejscem szkolenia płetwonurków.
- Serce mi omal nie pękło, gdy dowiedziałem się, że nasz "Orkan" miał spocząć na dnie -mówi kapitan jachtowy Krzysztof Chodakowski. - Całe szczęście, że do tego nie doszło. Przecież to piękny jacht, którego dusza nigdy nie umrze - dodaje, pokazując na odrestaurowany kadłub.
Kapitan Chodakowski, nie chcąc dopuścić do zagłady "Orkana II", pod koniec ubiegłego roku po-stanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Kupił zdewastowany kadłub i przystąpił do jego odnowienia.
Zamysłem pasjonata było zrobienie z niego pomnika kołobrzeskiego żeglarstwa.
- Wyszkoliły się na nim pierwsze pokolenia naszych żeglarzy. Tradycje żeglarskie Kołobrzegu należy pielęgnować. Ten jacht zasługuje na to, aby stać się pomnikiem - mówi przekonująco. Krzysztof Chodakowski niemałym nakładem sił i środków odrestaurował z zewnątrz jednostkę. W czasie remontu uzupełniono brakujące świetliki, wkrótce zamocowany zostanie bukszpryt. Przygotowano także maszty. Teraz trzeba znaleźć miejsce dla eksponatu. Żeglarze nie chcą jednak, aby "Orkan II" trafił do powstającego w mieście skansenu morskiego. Jedni proponują, aby stał się ozdobą portu jachtowego, inni, by stanął gdzieś w centrum miasta.
- Odnowiony i otaklowany jacht mógłby stanąć na skwerze pomiędzy Urzędem Miasta a bazyliką - sugerują żeglarze. - Byłaby to spora atrakcja dla turystów. Urzędnicy zajmujący się promocją miasta powinni to wykorzystać. Na pewno wiele osób robiłoby sobie na jego tle zdjęcia. Kapitan Chodakowski przychyla się do pomysłu wyeksponowania jednostki w centrum miasta i zapowiada, że wkrótce spotka się w tej sprawie z prezydentem.
Przemysław Weprzędz{jathumbnail off}
Inne
Nie spoczął na dnie
21 września 2010 |
Źródło:
