Inne
Na pierwsze w naszym kraju obchody Święta Morza, zorganizowane 31 lipca 1932 roku, przyjechało do Gdyni ponad 100 tysięcy ludzi, nie tylko z Polski. Przybyli nie tylko oficjele, ale i kieszonkowcy z całego kraju, którzy w tłumie gości zebrali obfity łup.

Inwestycje te przebiegały szybko i sprawnie, a co ważniejsze, szybko zaczęły się zwracać w realnym dochodzie dla budżetu państwa. Uzmysłowiło to zarówno rządzącym, jak i wszystkim Polakom, rzeczywistą rolę gospodarki morskiej w funkcjonowaniu nowoczesnego Państwa.

Dlatego w formie docenienia tych wysiłków pojawiła się inicjatywa Andrzeja Wachowiaka (radny Gdyni, brat ówczesnego wojewody pomorskiego) i Juliana Rummla (wieloletni dyrektor "Żeglugi Polskiej"). Wspólnie z przewodniczącym Komitetu Honorowego - biskupem diecezji chełmińskiej, Stanisławem Okoniewskim - zaproponowali zorganizowanie Święta Morza, cyklicznej imprezy, promującej dokonania Polski w zakresie polityki morskiej.

Na pierwsze obchody Święta Morza, zorganizowane 31 lipca 1932 roku, przyjechało ponad 100 tys. ludzi, nie tylko z Polski. Wśród nich najwyższe władze Państwowe z Prezydentem RP Ignacym Mościckim na czele. Licznie przybyli także kuracjusze niemieccy, wypoczywający w Gdańsku i Sopocie, którzy mieli słuszne powody, by ze sporą zazdrością spoglądać na dynamicznie rozwijające się miasto i coraz większy port, który już wtedy tylko nieznacznie ustępował pod względem obrotów portowi gdańskiemu.

Podczas uroczystych obchodów prezentowano sprzęt wojskowy, zwiedzającym udostępniano statki marynarki handlowej, promowano kuchnię regionalną oraz prezentowano osobliwości z różnych stron świata, których w mieście portowym nigdy nie brakowało. Zachęcano także do wypoczynku nad polskim morzem i finansowego wspierania inicjatyw morskich. Wydarzenie to miało także przyciągać młodzież do licznych już wtedy organizacji, związanych ze szkoleniem kadr Marynarki Wojennej i marynarki handlowej.

Wśród gości pojawili się także mniej mile widziani przybysze - wraz z turystami, z całego kraju napłynęli także kieszonkowcy, którzy niejednemu uczestnikowi obchodów Święta Morza popsuli pobyt nad Bałtykiem. Na szczęście znaczną część drobnych złodziejaszków udało się wychwycić już w pociągach zmierzających nad morze, co zapewniło im kilkudniowy spokojny pobyt w celach na koszt państwa.

Przez kolejne 8 lat, aż do wybuchu II Wojny Światowej, Święto Morza (zwane także Dniami Morza) przyciągało rzesze turystów, których utwierdzało w przekonaniu o korzyściach, wynikających z posiadania własnego i niezależnego okna na świat. Najazd hitlerowski przerwał jednak na 6 lat tę tradycję.

W okresie PRL także organizowano podobne uroczystości, podkreślające związki Polski z morzem oraz promujące przemysł morski. Odbywały się one już nie tylko w Gdyni, ale także w Szczecinie, Kołobrzegu, Ustce, Władysławowie, Świnoujściu, a nawet w Warszawie. Jednak często aspekt morski święta musiał ustępować pierwszeństwa politycznej propagandzie.

Do obchodów Święta Morza w ich przedwojennej formule powrócono w 1991 roku w Gdyni. Od tego czasu w ostatni weekend czerwca w jednym z nadmorskich miast organizowane są uroczystości o charakterze państwowym, połączone ze świętem Marynarki Wojennej.


Przygotowując artykuł, opierałem się na Rocznikach Gdyńskich oraz Encyklopedii Gdyni.

Paweł Różyński - z wykształcenia ekonomista, hobbystycznie pasjonat dziejów Gdyni i najbliższych okolic. Szczególnie zainteresowany najstarszą historią miasta z morza i marzeń, gdy na terenach dzisiejszej Gdyni znajdowało się kilkanaście niewielkich wsi, zróżnicowanych gospodarczo i społeczn
{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter