Inne
Wizytą na komisariacie i przedstawieniem zarzutów zakończyła się w weekend dla 37-letniego mieszkańca Sopotu wyprawa jachtem w rejs po Zatoce Gdańskiej.

Mężczyzna miał we krwi ponad promil alkoholu, nie posiadał też przy sobie dokumentów, uprawniających go do żeglowania na morzu. Dodatkowo stwarzał zagrożenie dla właścicieli innych jachtów, motorówek i skuterów, pływających po zatoce. Choć już się ściemniało, jednostka, którą płynął nie była oświetlona.

Dziwnie poruszający się po wodzie jacht zauważyli z plaży w Redłowie ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pracownicy WOPR zaalarmowali policję, która postanowiła skontrolować jednostkę, wysyłając w rejon plaży patrol z tzw. ogniwa wodnego. Funkcjonariusze popłynęli do Redłowa motorówką, a po zbadaniu alkomatem 37-latka, który samotnie przebywał na jachcie, zagadka dziwnego zachowania dryfującej jednostki wyjaśniła się.

- Nietrzeźwemu za prowadzenie pojazdu mechanicznego w ruchu wodnym grozi kara pozbawienia wolności do lat 2 - informuje podkom. Dorota Podhorecka - Kłos z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni. - Skierowaliśmy też do Urzędu Morskiego wniosek o ukaranie go grzywną.


szad
{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter