Po ostatniej decyzji władz fińskich, konsorcjum Nord Stream może rozpocząć układanie podmorskiego gazociągu łączącego Rosję i Niemcy.
Budowa rozpocznie się w kwietniu na wodach szwedzkich. Gazociąg będzie układany jednocześnie w kilku miejscach przez dwa lub trzy statki, a gaz powinien popłynąć pierwszą nitka już w przyszłym roku.
Układanie gazociągu na Zatoce Fińskiej rozpocznie się w czerwcu, po wcześniejszym usypaniu kamiennego „łoża” na którym będą spoczywały rury.
Finowie obwarowali zgodę na ułożenie gazociągu wieloma zastrzeżeniami dotyczącymi przede wszystkim ochrony środowiska morskiego. M.in. Nord Stram będzie przeznaczał rocznie po 30 000 Euro na rybołówstwo i zgodzić się na wypłatę dodatkowych odszkodowań rybakom.
Innym istotnym czynnikiem jest usunięcie materiałów wybuchowych i pozostałości broni chemicznej z trasy gazociągu – tutaj prace trwają już od ubiegłego roku, ale zostały zawieszone na okres zimy. Posuwają się one bardzo wolno, gdyż wymagają szczególnej ostrożności – m.in. przed przeprowadzeniem eksplozji muszą być przepłoszone wszystkie pozostające w okolicy foki.
Jako, że ciągle istnieje możliwość apelacji w Finlandii, Nord Stram zdeponował kaucję w wysokości 70 mln Euro na ewentualne przywrócenie środowiska do stanu naturalnego, gdyby zgodę wycofano.

{jathumbnail off}
Budowa rozpocznie się w kwietniu na wodach szwedzkich. Gazociąg będzie układany jednocześnie w kilku miejscach przez dwa lub trzy statki, a gaz powinien popłynąć pierwszą nitka już w przyszłym roku.
Układanie gazociągu na Zatoce Fińskiej rozpocznie się w czerwcu, po wcześniejszym usypaniu kamiennego „łoża” na którym będą spoczywały rury.
Finowie obwarowali zgodę na ułożenie gazociągu wieloma zastrzeżeniami dotyczącymi przede wszystkim ochrony środowiska morskiego. M.in. Nord Stram będzie przeznaczał rocznie po 30 000 Euro na rybołówstwo i zgodzić się na wypłatę dodatkowych odszkodowań rybakom.
Innym istotnym czynnikiem jest usunięcie materiałów wybuchowych i pozostałości broni chemicznej z trasy gazociągu – tutaj prace trwają już od ubiegłego roku, ale zostały zawieszone na okres zimy. Posuwają się one bardzo wolno, gdyż wymagają szczególnej ostrożności – m.in. przed przeprowadzeniem eksplozji muszą być przepłoszone wszystkie pozostające w okolicy foki.
Jako, że ciągle istnieje możliwość apelacji w Finlandii, Nord Stram zdeponował kaucję w wysokości 70 mln Euro na ewentualne przywrócenie środowiska do stanu naturalnego, gdyby zgodę wycofano.

