Inne
Połowa radnych w Międzyzdrojach w trakcie czwartkowej sesji Rady Miejskiej wstała i bez słowa opuściła salę obrad, zostawiając w osłupieniu obecnych na posiedzeniu gości i inwestorów. Z powodu braku kworum przewodniczący przerwał obrady, które mają być wznowione w piątek rano.

Rada Miejska rozbiła się o projekt uchwały dotyczący dzierżawy na okres do pięciu lat terenu (1 tys. m kw.) na międzyzdrojskiej plaży z przeznaczeniem na działalność gastronomiczną, rozrywkową, sportową i rekreacyjną.
Zgodnie z zapisami w projekcie, dzierżawca miałby być wyłoniony w drodze nieograniczonego przetargu pisemnego, ale wiadomo, że terenem jest zainteresowany właściciel klubu Copacabana, który od trzech lat prowadzi działalność rozrywkowo-sportową na tutejszej plaży. Niedawno przedstawił miastu ofertę wzbogaconą o kolejne formy rekreacyjno-sportowe, proponując gminie dodatkowo bezpłatne szkolenia młodzieży szkolnej w zakresie sportów wodnych.

Projekt wywołał dyskusję, czy miasto chce nadal rozwijać działalność komercyjną na plaży, czy zrezygnować ze wszystkich form przedsiębiorczości, dając miejsce na piasku wyłącznie do dyspozycji plażowiczów.

- Od 6 lat, czyli odkąd jestem radnym, uważam, że wszelka działalność powinna z plaży zniknąć - mówi radny Roman Pawłowski.

- Plaża jest miejscem pracy wielu osób. Naszym zadaniem nie jest likwidować tę działalność. W ten sposób nie uwolnimy kąpieliska od śmieci i piwa - podkreśla Leszek Dorosz, burmistrz gminy.

Na sesji pojawili się okoliczni przedsiębiorcy, którzy oprotestowali klub Copacabana, skarżąc się na uciążliwość i hałaśliwość plażowego baru.

- To ciekawe, bo przez 3 lata klubu na plaży do magistratu nie docierały niepokojące sygnały, ani od plażowiczów, ani od mieszkańców - zastanawia się Mateusz Flotyński, wiceburmistrz. Ciekawe, że wśród protestujących znalazł się m.in. właściciel lokalu rozrywkowego spod molo, oddalonego od Copacabany o ponad 800 m.

- Nie podoba mi się sposób procedowania tej uchwały. Dlatego na znak protestu opuszczam salę obrad - stwierdził R. Pawłowski, jak radni siedmioma głosami (przy pięciu przeciwnych) wprowadzili do projektu autopoprawki burmistrza, uściślające zasady przetargu na dzierżawę.

W ślad za radnym salę bez słowa opuściło pięciu innych. - Uchroniliśmy miasto i mieszkańców przed budą na plaży - rzucił radny Kazimierz Drzewiecki, który chciał, by w uchwale znalazł się zapis ograniczający czas dalszej dzierżawy do roku. - Mielibyśmy czas na zastanowienie się co dalej z plażą.

Po opuszczeniu sali przez sześciu, z 12 obecnych na sesji radnych, przewodniczący przerwał obrady. Zostaną wznowione w piątek rano, jeśli uda się zebrać kworum.


Małgorzata Aftewicz
{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter