Inne
Choć trójmiejskie kąpieliska są coraz lepiej wyposażone, nie mają szans, by znaleźć się w europejskiej ekstraklasie i mieć prawo wywieszania "Błękitnej Flagi". Powód - niedostateczna jakość wody w Zatoce Gdańskiej.

Ratownik
Fot. Dominik Sadowski / Agencja

Jeszcze kilka lat temu plaża na Stogach przyciągała jedynie okolicznych mieszkańców. Na plaży nie było przebieralni, toalet, pryszniców. Jedzenie i picie sprzedawano w prowizorycznych, obdrapanych budkach.

Dziś to zupełnie inne miejsce. W 2006 r. zbudowano na plaży nowoczesny budynek dla ratowników, w którym znajduje się także punkt medyczny, toalety, a kawałek dalej - prysznice. Poprawiło się także zaplecze gastronomiczne w pobliżu pętli. Efekt? Przyjeżdża tu tyle plażowiczów, że w słoneczny dzień w obrębie kilkuset metrów trudno znaleźć miejsce, by zostawić auto.

- Dzięki inwestycjom to kąpielisko spełnia wszystkie infrastrukturalne wymogi, by otrzymać certyfikat "Blue Flag" - mówi Marcin Wojciechowski, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Gdańsku.

"Blue Flag", czyli błękitna flaga, to międzynarodowy program, którego celem jest promocja ochrony środowiska. Certyfikat otrzymują najlepsze kąpieliska i przystanie jachtowe - przyjazne dla turystów i dla środowiska. Uzyskanie certyfikatu to dla kąpieliska to, czym dla drużyny piłkarskiej awans do ekstraklasy.

Na plaży na Stogach próżno jednak szukać łopoczącej błękitnej flagi. Bo oprócz wymogów dotyczących infrastruktury (np. toalety, prysznice, przebieralnie), do uzyskania certyfikatu niezbędna jest doskonała jakość wody.

A takiej nie ma ani na Stogach (choć w Trójmieście kąpielisko uznawane jest za jedno z czystszych), ani na żadnym innym kąpielisku nad Zatoką Gdańską i Pucką. Dużo lepsza sytuacja jest nad otwartym morzem - certyfikaty "Blue Flag" ma pięć położonych nad Bałtykiem kąpielisk w woj. zachodniopomorskim (m.in. w Rewalu i Kołobrzegu).

To oczywiście nie oznacza, że na kąpieliskach w naszym województwie nie można się kąpać. Sanepid regularnie bada jakość wody. Obecnie kąpiel dopuszczona jest na wszystkich kąpieliskach morskich w naszym województwie.

Problem w tym, że sanepid wydaje tylko dwa rodzaje komunikatów: kąpieli dozwolona lub kąpiel niedozwolona. Tymczasem unijne normy przewidują wartościowanie kąpielisk: są wody, które spełniają normy obowiązkowe i są takie, które spełniają bardziej "wyśrubowane" parametry - tzw. normy zalecane.

- Obecnie trwają prace nad nową dyrektywą, uwzględniającą normy europejskie, jednak nie jest znany termin ich zakończenia - wyjaśnia Anna Obuchowska, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku.

Sama zmiana przepisów nie zmieni jednak jakości wody w Zatoce Gdańskiej.

- Problemem jest przede wszystkim zbyt duża zawartość w wodzie związków fosforów i azotu, które przyczyniają się do rozwoju sinic - mówi prof. Jan Marcin Węsławski, kierownik Zakładu Ekologii Morza w Instytucie Oceanologii PAN w Sopocie. - Aby poprawić jakość wody, konieczny jest rozwój sieci oczyszczalni. Uważam również, że należałoby udoskonalić system prowadzenia badań jakości wody, który uwzględniałby dynamiczność prądów w Zatoce Gdańskiej, za sprawą których w naszych kąpieliskach pojawiają się zanieczyszczenia.

Rozwiązanie problemu nie zależy tylko od działań podejmowanych przez nadmorskie samorządy. - Aby poprawić jakość naszych kąpielisk, przede wszystkim należałoby oczyścić wodę przepływającą przez Wisłę na całej jej długości - komentuje Elżbieta Turowiecka, naczelnik wydziału inżynierii i ochrony środowiska w UM w Sopocie.


Katarzyna Szychta
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter