Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek złożony przez Mariana Krzaklewskiego o nakazanie sprostowania informacji, która ukazała się we wczorajszej Gazecie Wyborczej. Sprawa dotyczy zbiórki pieniędzy na ratowanie stoczni w Gdańsku.
Jak mówi kandydat do Parlamentu Europejskiego, startujący z podkarpackiej listy PO, artykuł , w którym dziennikarze sugerują, że pieniądze zebrane na ratowanie Stoczni Gdańskiej przez stowarzyszenie Mariana Krzaklewskiego częściowo wyparowały na giełdzie, krzywdzi osoby, które ratowały stocznię przed upadłością.
Zdaniem Krzaklewskiego to właśnie fundusz cegiełkowy zagwarantował kwotę 25 milionów dolarów i dzięki niemu zachowano ciągłość produkcji.
Jak podaje Gazeta Wyborcza, zebrane pieniądze miały służyć zagospodarowaniu części terenu stoczni związanej z narodzinami "Solidarności", Sali BHP, w której podpisano Porozumienia Sierpniowe, pomnika Poległych Stoczniowców i historycznej bramy nr 2. Jednak, jak twierdzi Gazeta, żadnego z tych przedsięwzięć nie udało się zrealizować, a połowa pieniędzy przepadła w funduszach inwestycyjnych, których wartość w ubiegłym roku dramatycznie spadła.
Ewa Koch/Radio Rzeszów{jathumbnail off}
Inne
Marian Krzaklewski pozywa Gazetę Wyborczą
04 czerwca 2009 |
Źródło:
