Inne
- Czy Szczecin ma być miastem morskim, czy może woli widzieć swoją przyszłość jako duże Mikołajki? - zapytał metropolita szczecińsko-kamieński w dramatycznym kazaniu podczas niedzielnej mszy w katedrze.

Abp Dzięga okadza ołtarz
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Abp Dzięga okadza ołtarz, z prawej stoczniowe i związkowe poczty sztandarowe

Na prośbę Solidarności abp Andrzej Dzięga odprawił w niedzielę mszę za ludzi pracy, szczególnie likwidowanej stoczni.

O mszę Solidarność poprosiła po wygłoszonym trzy tygodnie temu przez abpa Andrzeja Dzięgę liście do wiernych. Metropolita wzywał w nim, by do końca maja modlić się w intencji zwalnianych stoczniowców i ludzi, w których rękach leżą losy zakładu. Na mszę do szczecińskiej katedry św. Jakuba przyszły ze sztandarami delegacje Solidarności ze Stoczni Szczecińskiej i Stoczni Gdynia, a także innych zakładów regionu. Plac katedralny przystroiły flagi Solidarności. W pierwszych ławkach miejsca zajęli szef "S" Mieczysław Jurek, przewodniczący związku w Stoczni Krzysztof Figura i w Z.Ch. Police - Krzysztof Zieliński. Reporter "Gazety" zauważył w katedrze parlamentarzystów: Cezarego Urbana i Arkadiusza Litwińskiego oraz radnych. Był też prezydent Szczecina Piotr Krzystek. Nie dopisali natomiast sami stoczniowcy. Ławki katedry się wypełniły, ale tłumów nie było. - Powinno ich być rzeczywiście więcej - powiedział nam Mieczysław Jurek. - Ale życie jest takie, że niedaleko, na Wałach, jest impreza rekreacyjna. Przyszli tylko najpobożniejsi.

Nabożeństwo rozpoczęło się od pieśni "Bogurodzica". Abp Andrzej Dzięga powiedział związkowcom na wstępie: - Przed nami maj, miesiąc nadziei, te dni, które nam zostały, nie będą dniami beznadziei.

- Przyszliśmy modlić się za tych, którzy chcą uczciwie zapracować na chleb, ale ich miejsca pracy są zagrożone - powiedział arcybiskupowi Mieczysław Jurek.

W kazaniu arcybiskup przyznał, że jest kryzys, który dotknął szczecińskie zakłady. Ale, jak zaznaczył, pracodawcy powinni próbować utrzymać pracę swoich pracowników. - To nowoczesna ekonomia właściciela firmy - powiedział. - Bo jego największy potencjał to nie konto w banku, ale człowiek. Mądry przedsiębiorca o niego dba najbardziej.

Zdaniem metropolity najważniejsze pytanie, na jakie należy sobie odpowiedzieć, to pytanie o przyszłość Szczecina. Zwrócił uwagę, że odwleka się decyzja o pogłębieniu toru wodnego do szczecińskiego portu, czego konsekwencją może być jego degradacja. - Czy Szczecin chce być miastem stoczni, portu, w ogóle miastem morskim? Czy może widzi swoją przyszłość jako duże Mikołajki: jachty, łódki, rekreacja? - zapytał w końcu Dzięga. - To istotne dla polskiej racji stanu. Bo jeśli takie są plany, to ktoś o tym powinien powiedzieć otwarcie. Jeśli takie są wytyczne Unii Europejskiej, to o tym powinni powiedzieć w czasie trwającej kampanii wyborczej i obecni europarlamentarzyści i ci, którzy kandydują do Parlamentu Europejskiego.

Zdaniem arcybiskupa powinno dojść do powszechnej debaty regionalnych elit na temat "morskości" miasta. - To centralne zagadnienie dla ziemi szczecińskiej. To tematy dla prawników, ekonomistów, profesorów. Na konferencje, debaty, habilitacje. A nie na rozmowy po cichu. Gdzie jak gdzie, ale tu powinno być miejsce na dyskusje i otwarte planowanie - stwierdził metropolita. - Boli, że na ten temat nie słychać żadnego głosu z żadnego ministerstwa. A jeśli są jakieś plany pod biurkiem - ufam, że nie - to nie jest to w imię polskiej racji stanu.

I zakończył: Niech się cud przemiany dokona! W tych, od których losy Zachodniego Pomorza i całego wybrzeża zależą. Przecież oni mówią, że są wierzący. Jest nadzieja. Niech to jej źdźbło stanie się silnym drzewem.

Mszę zakończyła pieśń "Boże coś Polskę", a metropolita pożegnał się ze związkowcami: - Chcę błogosławić temu miastu ciągle morskiemu, aby ten status Szczecina ocalić, umocnić i zabezpieczyć dla przyszłych pokoleń.

- Myślę, że jedno drugiemu nie przeczy. Szczecin powinien być morskim portem a jednocześnie miejscem rekreacji, przystanią jachtów - skomentował słowa metropolity prezydent Krzysztek w rozmowie z "Gazetą". - To kwestia decyzji centralnych: pogłębienia toru wodnego i umiejscowienia gazoportu w Szczecinie. Od nich zależy, jakim portem będzie Szczecin.



Marcin Górka

Czytaj więcej w "Gazecie Wyborczej"
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter