Ministra delegowana w resorcie obrony Francji Alice Rufo poinformowała w piątek, że lotniskowiec Charles de Gaulle jest na Morzu Arabskim. Przemieszczenie się okrętu flagowego związane jest z proponowaną przez Francję i W. Brytanię przyszłą misją zapewnienia bezpieczeństwa w cieśninie Ormuz.
Rufo powiedziała, że lotniskowiec przepłynął przez Kanał Sueski i „przybył w rejon”, dodając, że wpłynął na Morze Arabskie. Podkreśliła, że okręt nie znajduje się w cieśninie Ormuz, ponieważ jego rozmieszczenie ma charakter całkowicie obronny i odbywa się zgodnie z prawem międzynarodowym.
- Jest on w rejonie, co daje nam środki, by oceniać sytuację i wpływać na rozwój sytuacji dyplomatycznej - powiedziała Rufo.
Na początku maja informowano, że lotniskowiec zmierza z Morza Śródziemnego do południowej części Morza Czerwonego. Pałac Elizejski wyjaśniał, że przemieszczanie się lotniskowca pozwoli zademonstrować, że kraje popierające przyszłą misję w Ormuzie nie tylko są gotowe do zapewnienia bezpieczeństwa w cieśninie, ale też są w stanie to uczynić. Ta ewentualna wielonarodowa misja miałaby zacząć działać po zakończeniu walk w wojnie między USA i Iranem.
10 maja prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że celem tej inicjatywy jest to, aby „pozwolić, w sposób uzgodniony z Iranem, przy rozładowaniu konfliktu z wszystkimi krajami regionu i Stanami Zjednoczonymi, na zapewnienie - gdy umożliwią to warunki - wznowienia ruchu morskiego”.
Chociaż od 8 kwietnia między USA a Iranem obowiązuje rozejm, kluczowa dla handlu cieśnina Ormuz pozostaje praktycznie zablokowana. W normalnych warunkach przepływa przez nią 20 proc. zużywanej na świecie ropy i skroplonego gazu ziemnego (LNG). Blokada trasy doprowadziła do wzrostu cen tych surowców.
Z Paryża Anna Wróbel
