Żegluga

Na nabrzeżu Motławy w Gdańsku przy wyspie Ołowianka odbyła się we wtorek uroczystość nadania imion czterem lodołamaczom do pracy na dolnej Wiśle. Jednostki zostały zbudowane w latach 2018- 2021 w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia SA w Szczecinie.

Czterem najnowszym lodołamaczom nadano imiona: czołowemu Puma i liniowym: Narwal, Nerpa i Manat.

1400 koni mechanicznych - to jest moc, z jaką ten lodołamacz czołowy będzie dbał o bezpieczeństwo Polski i Polaków. Rząd Prawa i Sprawiedliwości nie ustaje i nie będzie ustawał w dbaniu o bezpieczeństwo Polaków w różnych wymiarach: bezpieczeństwo wewnętrzne, militarne - co widzimy dziś na wschodniej granicy, bezpieczeństwie finansowym - co widzimy w tarczy antycovidowej, a dzisiaj mamy kolejny element dbania o bezpieczeństwo przeciwpowodziowe - powiedział wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski.

Podziękował załogom lodołamaczy za "pracę w ekstremalnych warunkach".

I dlatego nie moglibyśmy sobie spojrzeć w lustro jako odpowiedzialny rząd, kiedy wysyłamy te nasze dzielne załogi, żeby dbały o bezpieczeństwo Polaków na 40-letnich wysłużonych jednostkach, które w takich ekstremalnych warunkach bardzo często się psują, nie spełniają swojej roli, nie są wielozadaniowe, a wymagamy od załogi, żeby kruszyli lód - mówił wiceminister.

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie dysponuje łącznie dziewięcioma lodołamaczami.

Oprócz Pumy, Narwala, Nerpy i Manata, RZGW w Gdańsku posiada jeszcze pięć starszych lodołamaczy: czołowego Tygrysa (rok produkcji 1984 r.) i liniowe: Rekin (1991 r.), Orka (1991 r.), Foka (1988 r.) i Żbik (1989 r.). Wszystkie lodołamacze stacjonują w bazie na terenie śluzy w Gdańsku Przegalinie.

Dwa z nowych lodołamaczy - Puma i Narwal zostały już przetestowane w warunkach zimowych podczas akcji lodowej na Wiśle w lutym tego roku.

Nowe lodołamacze są nie tylko wyposażone w nowoczesny silnik i urządzenia sterujące oraz nawigacyjne, pozwalające sprawniej prowadzić akcję lodołamania, ale także przewidziano na nich zainstalowanie urządzeń do sondowania dna koryta rzecznego stosowanych podczas kontrolowania szlaku żeglownego i prac badawczych.

Nowe jednostki pełnią też funkcje holowników, jak również prowadzą czynności ratownicze. Będą mogły też zwalczać rozlewy ropopochodne poprzez możliwość zainstalowania na pokładzie bębna z zaporą.

W ramach projektu pn. „Budowa lodołamaczy dla RZGW Gdańsk” zaprojektowano, wybudowano i wdrożono do służby cztery lodołamacze: jeden czołowy i trzy liniowe. Pozostała jeszcze do zrealizowania infrastruktura techniczna wspierająca akcje lodołamania dla nowych jednostek na terenie węzła wodnego Przegalina.

Budżet projektu wynosi 78,6 mln zł, z czego 85 proc. stanowi dotacja z budżetu Unii Europejskiej z Funduszu Spójności w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020.

Podstawowym zadaniem lodołamaczy czołowych jest wyłamywanie w lodzie rynny umożliwiającej swobodny odpływ kry. Używa się ich również do rozbijania zatorów lodowych i uwalniania z oblodzenia filarów mostów oraz budowli hydrotechnicznych. Zadaniem lodołamacza liniowego jest natomiast poszerzanie wyłamanej uprzednio rynny, rozbijanie dużych tafli lodu oraz zapewnienie ich spływu.

W granicach działania RZGW w Gdańsku znajduje się odcinek Wisły o długości 257,5 km - od ujścia do okolic Włocławka. Najważniejszym i newralgicznym punktem dla pracy lodołamaczy jest ujście Wisły. Zatory w tym miejscu nie tylko zagrażają bezpieczeństwu Żuław Wiślanych, ale i terenów położonych znacznie dalej od morza.

Koryto ujścia Wisły musi umożliwić swobodny spływ lodu do Zatoki Gdańskiej przez całą zimę. Łamanie lodu zawsze zaczyna się od ujścia i podąża w górę rzeki. Taki sposób prowadzenia akcji lodołamania gwarantuje swobodny spływ kry do zatoki, zapobiega jednocześnie powstawaniu zatorów i zapewnia bezpieczeństwo pracy jednostek uczestniczących w akcji.

autor: Robert Pietrzak

+4 Bez komentarza
Cytat - "Rząd Prawa i Sprawiedliwości nie ustaje i nie będzie ustawał w dbaniu o bezpieczeństwo Polaków w różnych wymiarach: bezpieczeństwo wewnętrzne, militarne - co widzimy dziś na wschodniej granicy, bezpieczeństwie finansowym - co widzimy w tarczy antycovidowej, a dzisiaj mamy kolejny element dbania o bezpieczeństwo przeciwpowodziowe - powiedział wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski." Wiceminister mówi te słowa, gdy każdego dnia z powodu epidemii Covid-19 umiera w Polsce 400-500 osób. Najwięcej w UE. To tak jakby każdego dnia zdarzało się 4 lub 5 takich katastrof jak katastrofa smoleńska. Kto za tę hekatombę odpowiada ?
30 listopad 2021 : 15:50 Jato | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter