Żegluga

Firma P&O Ferries to kolejny europejski przewoźnik, który poważnie zastanawia się nad zamówieniem nowych promów do obsługi swojej siatki połączeń. Armator chce, aby nowoczesne jednostki dołączyły do jego floty w ciągu trzech lat.

Brytyjski operator zamierza włączyć nowe promy do obsługi swojego flagowego serwisu. Dwa nowoczesne promy miałyby pływać na trasie pomiędzy Dover a Calais. Jak wyjaśnia szefowa P&O Ferries, Janette Bell, jest całkiem realne, że nowe statki pojawią się na tej niezwykle popularnej linii już w 2021 r.

Jak wynika z zaprezentowanych założeń, wartość inwestycji może wynieść ok. 300 milionów euro – każda z jednostek będzie kosztować ok. 150 milionów euro.

„Statki muszą przetrwać 30 lat, więc ich projekt musi wybiegać w przyszłość” - powiedziała Janette Bell. „Oprócz tego zmiany zachodzące w świecie technologii będą miały też wpływ na zmianę konfiguracji towarów, które P&O Ferries transportuje, a także sposobu ich transportu. Istnieje cały szereg nadchodzących trendów. Bierzemy np. pod uwagę pojazdy ciężarowe, które funkcjonować będą bez kierowców podczas zaokrętowania i wyokrętowania”.

P&O Ferries nie jest jedyną firmą, która ma w planach wprowadzenie nowych promów na trasę Calais-Dover. Podobne, bardziej konkretne plany zaprezentowało już DFDS, które dokładnie w tym samym czasie – w 2021 r. - uruchomi nowy prom na kanale La Manche. Będzie to wyczarterowana od Stena RoRo nowa jednostka serii E-flexer. Przyjmie ona na pokład 1000 pasażerów. Będzie też dysponowała powierzchnią ładunkową o długości 3100 metrów, przeznaczoną do przewozu ładunków. Wszystko wskazuje na to, że zastąpi ona statek Calais Seways.

PromySkat

1 1 1