Żegluga

17 listopada 1869 r. do Kanału Sueskiego wpłynął jacht "L'Aigle", na pokładzie którego znaleźli się m.in.: francuska cesarzowa Eugenia, żona Napoleona III i cesarz Austro-Węgier Franciszek Józef. Nowa droga wodna między morzami Śródziemnym i Czerwonym została otwarta.

Za jachtem podążało 47 statków parowych, na pokładzie znalazło się mnóstwo osobistości zaproszonych na uroczystość. Konwój wyruszył z Port Saidu na północnym krańcu kanału i udał się do Ismailii, położonej w połowie drogi do Suezu.

Wieczorem 17 listopada w Ismailii, w specjalnie zbudowanym na tę okazję pałacu, wicekról Egiptu Isma'il Pasza wydał przygotowane z prawdziwie wschodnim przepychem przyjęcie. Cesarzowa Eugenia była nim tak oczarowana, że następnego dnia, po przybyciu do Suezu, wysłała pełna zachwytów depeszę do męża: "W życiu nigdy jeszcze niczego podobnego nie widziałam".

Inauguracja żeglugi na Kanale Sueskim oznaczała, że spełniły się odwieczne marzenia władców Egiptu o połączeniu szlakiem wodnym Mórz Czerwonego i Śródziemnego. Już w starożytności kilku faraonów podejmowało takie próby, nakazując przekopanie kanałów - szybko zasypanych przez pustynne piaski - między Nilem i Morzem Czerwonym, a więc z zachodu na wschód.

Aż do XIX w. nikt nie myślał o kanale północ-południe, prowadzącym przez stosunkowo wąski pas lądu między obu morzami, gdzie Afryka łączy się z Azją. Sądzono bowiem, że poziom Morza Śródziemnego jest o 10 metrów niższy niż Czerwonego, co uniemożliwiałoby takie przedsięwzięcie. Tak też argumentowali francuscy uczeni, którzy przybyli do Egiptu wraz z Napoleonem Bonaparte, gdy ten zaproponował przekopanie szlaku dla żeglugi między morzami, pozwalającego na zaplanowanie wygodnego szlaku do Indii.

Francuzi projektowali odbudowę starego kanału faraonów. Jednak Polak Józef Łazowski (1759-1800), który w randze generała brygady uczestniczył w kampanii egipskiej Napoleona, zaproponował nowe rozwiązanie - przebicie kanału przez przesmyk sueski. Przeprowadził nawet rozpoznanie terenu i wykonał wstępne pomiary.

Przedsięwzięcie to przekraczało jednak ówczesne możliwości Francji - a stało się nieaktualne po opuszczeniu przez armię napoleońską Egiptu.

Do tej koncepcji nawiązał francuski inżynier Ferdynand Lesseps, który w 1854 r. uzyskał zgodę Egiptu na przekopanie kanału. Utworzono w tym celu Powszechną Kompanię Kanału Sueskiego, która otrzymała szlak w dzierżawę na 99 lat i prawo pobierania opłat od każdego statku. W zamian wicekról Egiptu i jego następcy mieli otrzymywać 15 proc. dochodów netto z kanału, po potrąceniu dywidend dla akcjonariuszy.

Pierwszą motykę na budowie Kanału Sueskiego wbito w ziemię 25 kwietnia 1859 r. na plaży w Port Saidzie. Odtąd dzień za dniem najpierw setki, a potem tysiące robotników - głównie Egipcjan - przez dziesięć lat przerzucały miliony ton ziemi.

Jak zanotował w swym "Dzienniku podróży do Egiptu i Nubii" pod datą 6 listopada 1861 r. hrabia Michał Tyszkiewicz, w czasie pobytu w Port-Saidzie - niedostatek siły roboczej był "najważniejszą przeszkodą do szybkiego ukończenia robót (...) Robotnicy-Europejczycy zimą tylko pracować mogą i wielu z nich wymiera, latem zaś żaden z nich upałów wytrzymać przy pracy nie jest w stanie. Krajowców w okolicy robót Kanału mało, gdyż kraj cały jest pustynią mało zamieszkaną. Tak więc Kompania Kanału może tylko dostać robotników z Górnego i Dolnego Egiptu, i to nie inaczej jak za rozkazem wicekróla, który rozkazuje mudirom (zarządcom) swoich prowincji zrobić nabór pewnej ilości ludzi, których biorą gwałtem z domu i posyłają dużymi partiami do Port Saidu. Dzieje się to zupełnie jak u nas nabór rekrucki i byłem nawet naocznym świadkiem podobnego naboru na granicach Nubii. Dzisiaj nad Kanałem Sueskim pracuje 12 000 Arabów i tysiąc-kilkuset Europejczyków, licząc w tę liczbę i urzędników Kompanii".

Po oddaniu kanału do użytku z każdym rokiem szybko rosła liczba statków, które z niego korzystały. W 1870 r. było ich 486, a po dwóch latach już ponad tysiąc. Rosły też wpływy Kompanii: w latach 1870-75 zwiększyły się z nieco ponad 5 mln ówczesnych franków do prawie 29 mln.

Jednak od kiedy kedyw Isma'il - aby móc spłacić długi - sprzedał swe udziały Anglii, Egipt nie czerpał już z Kanału Sueskiego żadnych zysków. Kompania stała się solą w oku egipskich nacjonalistów, którzy zaczęli się domagać przejęcia jej przez Egipt. Jednak dopiero prezydent Naser odważył się na ten krok i 26 lipca 1956 r., na dwanaście lat przed upływem dzierżawy, ogłosił nacjonalizację kanału.

Ta niespodziewana decyzja doprowadziła do wybuchu wojny, gdyż w odwecie Francja i Wielka Brytania, wspierane przez Izrael, zaatakowały Egipt, chcąc go zmusić do wycofania się z nacjonalizacji. Międzynarodowa opinia publiczna była wówczas po stronie Egipcjan i to przede wszystkim jej presja zmusiła Brytyjczyków i Francuzów do zaprzestania operacji wojskowej.  

Czytaj więcej >>>

1 1 1

Źródło:

Ostatnie ankiety