Żegluga

Armatorzy Tirrenia C.I.N. i Moby Lines, operujący na Morzu Śródziemnym, przygotowują się do dalszej walki z włoskim Urzędem Antymonopolowym. Nałożył on na firmy promowe kary finansowe w postaci grzywien w wysokości odpowiednio 271 000 i 500 000 euro.

Departamenty prawne obu firm mają 60 dni na złożenie wniosków o zawieszenie sankcji - uzasadnienia powinny być złożone w sądzie rejonowym w Lazio. Decyzja sądu jest przewidywana na początek lata.

Urząd Antymonopolowy, nakładając sankcje na armatorów, uzasadnił karę tym, że wymienione firmy nie przestrzegały ustalonych parametrów cenowych, określonych przez organ w okresie poprywatyzacyjnym firmy Tirrenia, która wówczas była przedsiębiorstwem państwowym. Choć firmy twierdzą, że są zaskoczone wyrokiem, urząd przypomina, że zwracał uwagę na ten problem już w czerwcu 2013r. i decyzja ta nie powinna być niespodzianką. Przedstawiciele firm promowych uważają tę sankcję za formę szykanowania rodzimych armatorów, wskazując na niesprawiedliwe traktowanie już podczas procesu w sprawie zmowy cenowej z roku 2011, gdy Urząd Antymonopolowy nałożył karę 8 mln euro na armatorów Moby Lines, SNAV i Grandi Navi Velochi, rzekomo zawyżających ceny przepraw promowych na Sardynię.

Armatorzy wskazują, że obecne grzywny mają duży wpływ na bilans firm, szczególnie że czas po prywatyzacji był bardzo trudnym okresem dla "nowej" Tirrenii. Z decyzji UA natomiast zadowolone są władze regionu Sardynii, uważają one bowiem, że firmy promowe zawyżając ceny przepraw, ograniczają rozwój gospodarki wyspiarskiej. Władze wyspy chcą mieć większy wpływ na kształtowanie poziomu cen przepraw, niestety jednak jest to swego rodzaju ingerencja w plany prywatnych firm.

Według wstępnych prognoz, ostateczne decyzje w sprawie kar powinny zapaść w ciągu tego roku.

PromySkat

1 1 1 1