18 sierpnia, w samo południe, STS Pogoria wyszła z portu w Gdyni z kompletem załogi na pokładzie. To część wieloetapowej wyprawy, która w najbliższych miesiącach poprowadzi żaglowiec przez Morze Północne, kanał La Manche i Atlantyk aż na Morze Śródziemne - a rejs ten wpisuje się w obchody stulecia Gdyni, portu macierzystego Pogorii.
Na pokładzie znalazło się stu uczniów - tylu, ile lat kończy w tym roku Gdynia. Połowę załogi stanowili uczestnicy gdyńskiego projektu żeglarskiego, drugą połowę młodzież z Kościana. Dowództwo na tym etapie podróży objął kapitan Wojciech Wilk.
Rejs jest częścią szerszego, jedynego tego typu przedsięwzięcia w kraju - gdyńskiego programu „Szkoły pod żaglami” zorganizowanego z okazji stulecia miasta. W jego ramach zaplanowano cztery rejsy: pierwszy odbył się zimą na Morzu Śródziemnym, drugi wystartował właśnie teraz, dwa kolejne są jeszcze przed uczestnikami. Reprezentowane są wszystkie gdyńskie szkoły średnie, a dla większości uczniów to pierwsze w życiu wyjście w morze.
Uczniów żegnała prezydent Gdyni Aleksandra Kosiorek, podkreślając symboliczny wymiar rejsu, bowiem Pogoria niesie na żaglu logo 100-lecia miasta.
Najbliższy odcinek podróży, do duńskiego miasta Esbjerg, zajmie około 10 dni. Później Pogoria popłynie dalej - do francuskiego Cherbourga, a następnie do portugalskiego Cascais, stopniowo zbliżając się do Morza Śródziemnego, gdzie spędzi zimę. Do Gdyni żaglowiec ma wrócić w okolicach maja - czerwca przyszłego roku.
Po dotarciu do Nicei rozpoczną się cotygodniowe, szkoleniowe rejsy w cyklu sobota - sobota: młodzież będzie dojeżdżać na miejsce i wracać autokarem, a cała wyprawa, licząc podróż lądową, zajmie 9 dni, z czego 7 przypadnie na samo żeglowanie.
Jak podkreśla Julia Groth z biura armatorskiego żaglowca, rejsy Pogorią cieszą się dużym zainteresowaniem przez cały rok, a tegoroczne związane z jubileuszem Gdyni mają szczególny i symboliczny charakter.
STS Pogoria to jednostka wyjątkowa w historii polskiego żeglarstwa. Zaprojektowana przez inż. Zygmunta Chorenia i zbudowana w 1980 roku w Stoczni Gdańskiej. Była pierwszym dużym żaglowcem zaprojektowanym przez polskiego konstruktora i stała się pierwowzorem dla kolejnych jednostek tego typu, takich jak Iskra czy Oceania. Trójmasztowa barkentyna niesie na każdym z masztów inny typ ożaglowania, co czyni ją nie tylko efektowną, ale i wymagającą dobrego przeszkolenia załogi, z tego względu od lat sprawdza się jako jednostka szkoleniowa dla młodych adeptów żeglarstwa.
Warto podkreślić, że przed tak wymagającą, wielomiesięczną wyprawą żaglowiec przeszedł przegląd i odświeżenie. Przez tydzień, od 9 do 16 sierpnia, Pogoria serwisowana była w Gdańskiej Stoczni Remontowej. To kolejna w długiej historii jednostki wizyta w tej stoczni, do której żaglowiec wraca niemal przy każdym remoncie.
Jak przekazała nam Julia Groth, w ramach prac stoczniowcy dokonali przeglądu linii wału, dokładnie oczyścili i pomalowali kadłub, sprawdzając przy tym stan poszycia, a także skontrolowali maszty. Większych usterek nie stwierdzono, a cały zakres prac został sprawdzony i odebrany.
Gdańska Stocznia Remontowa ma bogate doświadczenie w remontowaniu polskich żaglowców - nie tylko w regularnych remontach klasowych, międzyklasowych i awaryjnych, ale też w większych przedsięwzięciach modernizacyjnych.
To tu wielokrotnie remontowano Dar Pomorza i Dar Młodzieży, tu przebudowana została Oceania. Tej stoczni oraz pracowni specjalizującej się w rekonstrukcji jednostek drewnianych, swój powrót do służby zawdzięcza zabytkowy Generał Zaruski, którego odbudowa przez lata prowadzona była w Gdańskiej Stoczni Remontowej.
I.G.
