Jedenaście tureckich statków bezpiecznie przepłynęło przez cieśninę Ormuz i opuściło Zatokę Perską od początku wojny Izraela i USA przeciwko Iranowi - poinformował we wtorek minister transportu i infrastruktury Turcji Abdulkadir Uraloglu.
Dodał, że w cieśninie Ormuz i regionie Zatoki Perskiej nadal przebywa siedem statków, na których pokładach służy 177 obywateli Turcji. Jeden z nich pływa pod banderą turecką - wyjaśnił Uraloglu.
Minister podkreślił, że Ankara uważnie monitoruje rozwój sytuacji w cieśninie Ormuz i Zatoce Perskiej i pozostaje w stałym kontakcie ze statkami i obywatelami Turcji w regionie.
Iran niemal całkowicie zablokował Ormuz w reakcji na wojnę, którą 28 lutego wszczęły przeciw temu państwu Izrael i USA. W odwecie Stany Zjednoczone wprowadziły własną blokadą irańskich portów.
W normalnych warunkach przez Ormuz transportuje się ok. 20 proc. zużywanej na świecie ropy i LNG, a blokada cieśniny spowodowała gwałtowny wzrost cen tych surowców, szczególnie w Azji.
Irańskie media podały we wtorek, że Iran nadal przepuszcza przez Ormuz ograniczoną liczbę jednostek, które uzgodniły to z władzami tego kraju.
Przed wojną ruch przez Ormuz odbywał się bez ograniczeń. Podczas konfliktu Teheran ogłosił, że przez cieśninę będą przepływały tylko jednostki, które uzgodniły to z Iranem, i to za opłatą.
Wstępne porozumienie pomiędzy Iranem i USA zakłada, że Teheran zagwarantuje swobodną i bezpłatną żeglugę przez 60 dni. W reakcji na trudności z dostawami ropy naftowej z krajów Zatoki Perskiej tureckie władze zapowiedziały utworzenie sieci rurociągów, które będą dostarczać surowiec drogą lądową, do Europy.
