Trzy akcje ratunkowe przeprowadziły we wtorek hiszpańskie służby w pobliżu wysp Majorka, Ibiza i Cabrera na Morzu Śródziemnym. W ich wyniku uratowano 34 migrantów, wyłowiono dwa ciała, a 28 osób uznaje się za zaginione – poinformowała agencja EFE.
Według Fronteksu – unijnej agencji ds. granic, szlak z Algierii na Baleary o długości ok. 250-400 km był od stycznia do czerwca najszybciej rozwijającym się szlakiem nielegalnej migracji do Europy.
W ubiegłym roku Frontex ostrzegł, że ze względu na domniemane mniejsze możliwości kontroli siatki przemytnicze wykorzystujące szybkie łodzie przenoszą swoje operacje z Maroka do Algierii - przypomniała agencja Reutera.
Pierwsza akcja ratunkowa miała miejsce jeszcze w nocy ok. 13 mil morskich na południowy zachód od Majorki, kiedy z dryfującej łodzi podjęto dwóch migrantów z Afryki Północnej. Przekazali, że podczas 15-dniowej podróży mieli 17 towarzyszy, którzy zginęli. Ocaleni, z powodu odwodnienia i niedożywienia, zostali przetransportowani do szpitala.
Wczesnym rankiem ok. 30 mil morskich na południowy zachód od Ibizy odnaleziono z kolei 15 migrantów, także pochodzenia północnoafrykańskiego. Byli w dobrym stanie zdrowia.
Największa wtorkowa akcja ratunkowa zaczęła się w południe, kiedy zauważono na morzu dwóch rozbitków osiem mil morskich na południowy wschód od wyspy Cabrera. W wyniku dalszych poszukiwań, w które zaangażowano helikoptery i jednostki pływające, wyłowiono z wody kolejnych 15 rozbitków i dwa ciała.
Wszyscy uratowani w tej akcji podróżowali łodzią, która zatonęła rano w poniedziałek. Na jej pokładzie mogło znajdować się 30 osób. Uratowani migranci trafili do szpitali. 28 osób wciąż uznaje się za zaginione.



