Żegluga

Doniesienia o zatopieniu kilku irańskich okrętów wojennych przez amerykańskie rakiety w Zatoce Omańskiej oraz informacje o uszkodzonych tankowcach w pobliżu Cieśniny Ormuz przypomniały światu, jak krucha jest równowaga w jednym z najważniejszych punktów zapalnych na mapie morskiego handlu.

Przez tę wąską cieśninę przepływa około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej, czyli około 20 milionów baryłek dziennie. To sprawia, że jest to najbardziej newralgiczny punkt na energetycznej mapie świata. Jakiekolwiek zakłócenia w tym miejscu błyskawicznie odbijają się na globalnych rynkach i łańcuchach dostaw.

Spadek ruchu w Cieśninie o 90 procent

Jak pokazują najnowsze dane MarineTraffic, dostęp do kluczowych terminali kontenerowych w Zatoce Perskiej, w tym Jebel Ali, Khalifa, Dammam oraz portów w Katarze, Bahrajnie i Kuwejcie, jest obecnie zablokowany, a liczba statków przepływających przez Cieśninę Ormuz spadła szacunkowo o 88–100 proc.

Kraje Półwyspu Arabskiego są w dużym stopniu uzależnione od importu żywności w kontenerach, transportowanej przez centra logistyczne w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, aby zaopatrzyć ponad 50 milionów ludzi w regionie, w którym ponad 90 proc. żywności pochodzi z importu.

Świeże dane Marine Traffic pokazują, że 49 kontenerowców, reprezentujących łącznie 329 661 TEU pojemności, które 28 lutego miały Jebel Ali jako następny port, nadal cumuje poza Zatoką Perską. Spośród nich 18 statków nadal podaje Jebel Ali jako następny port docelowy, a 31 już zmieniło kurs, kierując się m.in. do Sohar w Omanie oraz do wschodnich portów ZEA – Khor Fakkan i Fujairah.

Szerszy obraz sytuacji w regionie wskazuje, że dotychczas kurs zmieniły 53 statki, podczas gdy inne nadal zmierzają w kierunku cieśniny lub czekają na wejście do niej. Kolejnym sygnałem zakłóceń jest ogłoszenie przez MSC — największego na świecie przewoźnika kontenerowego — „końca podróży” dla ładunków zmierzających do portów w Zatoce Arabskiej.

Z kolei ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz jest o 90 proc. niższy, niż w zeszłym tygodniu.

- W przeciwieństwie do kilku innych segmentów statków, których ruch został w dużej mierze wstrzymany, niektóre tankowce nadal przemieszczają się na wschód i zachód przez cieśninę, a wiele rejsów odbywa się bez sygnału AIS – wyjaśnia Matt Wright, główny analityk ds. frachtu w firmie Kpler.

Najnowsze dane pokazują wyraźny spadek natężenia ruchu, a także wzorce oczekiwania, zmniejszenie prędkości i pozostawanie statków poza cieśniną, ponieważ operatorzy ponownie oceniają ryzyko.

Zagrożenie dla statków

28 lutego 2026 roku Izrael i Stany Zjednoczone przeprowadziły serię ataków na terytorium Iranu, co spotkało się z natychmiastową odpowiedzią Teheranu w postaci uderzeń odwetowych w całym regionie. W tej eskalacji, której pełne skutki wciąż nie są znane, pojawiły się doniesienia o zatopieniu kilku irańskich okrętów wojennych przez amerykańskie rakiety w Zatoce Omańskiej. Równocześnie poinformowano, że w pobliżu Cieśniny Ormuz pociski, których pochodzenia na razie nie ustalono, trafiły w dwa inne statki, prawdopodobnie tankowce.

Władze w Teheranie natychmiast wyemitowały komunikat do statków znajdujących się na tym akwenie, ogłaszając zamknięcie Cieśniny Ormuz. Choć fizyczne zablokowanie szlaku żeglugowego, który w najwęższym miejscu ma zaledwie około dwóch mil morskich szerokości, jest niezwykle trudne, to sama groźba i widmo eskalacji wystarczyły, by wywołać panikę wśród armatorów.

Brytyjskie centrum bezpieczeństwa morskiego UKMTO wydało ostrzeżenie przed zwiększonym ryzykiem pomyłek i błędnej identyfikacji, szczególnie w pobliżu jednostek wojskowych. W efekcie wielkie firmy żeglugowe, takie jak Hapag-Lloyd czy CMA CGM, natychmiast wstrzymały tranzyt przez cieśninę i nakazały swoim statkom skierować się do bezpiecznych portów.

Systemy śledzenia ruchu morskiego już pokazują zmniejszoną aktywność w rejonie Ormuzu. Statki wyczekują na wejście do Zatoki Perskiej lub opuszczają region, zmieniając kursy, by uniknąć potencjalnego zagrożenia. W samym porcie Jebel Ali w Dubaju doszło do pożaru wywołanego szczątkami przechwyconego pocisku, co doprowadziło do czasowego zamknięcia tego kluczowego hubu logistycznego. Niepewność i ryzyko paraliżują morski handel w całym regionie.

Sarah Schiffling z Hanken School of Economics, specjalizująca się w logistyce humanitarnej i łańcuchach dostaw, zwraca uwagę, że dla wywołania chaosu nie jest konieczne formalne ogłoszenie blokady. W momencie gdy postrzegany poziom zagrożenia rośnie, statki po prostu nie wpływają do niebezpiecznego obszaru, co samo w sobie wystarczy, by zatrzymać handel.

20 milionów baryłek dziennie w wąskim gardle

Cieśnina Ormuz to nie jest zwykły szlak handlowy. To najbardziej krytyczny punkt na mapie światowego handlu energią, tak zwany chokepoint, którego zablokowanie natychmiast odczuwa cała globalna gospodarka. Łącząc Zatokę Perską z Morzem Omańskim i dalej z Oceanem Indyjskim, stanowi jedyną drogę morską dla eksporterów ropy i gazu z takich krajów jak Arabia Saudyjska, Iran, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Irak.

Szacuje się, że przez tę wąską cieśninę przepływa około 20 milionów baryłek ropy dziennie, co stanowi około 20 procent globalnego zapotrzebowania.

To nie tylko kwestia ropy. Oprócz tankowców z ropą i gazowców LNG przez Ormuz przepływa również około jednej trzeciej światowego handlu nawozami. Jak zauważa Sarah Schiffling, zarówno łańcuchy dostaw energii, jak i rolnictwa zostały już mocno zdestabilizowane przez wojnę w Ukrainie. Dalsze wzrosty cen i zakłócenia w dostawach nawozów mogłyby mieć daleko idące konsekwencje dla globalnego bezpieczeństwa żywnościowego.

Głównymi odbiorcami surowców płynących przez Ormuz są Chiny, Indie, Japonia i Korea Południowa. Indie, które importują przez tę cieśninę około połowy swojej ropy naftowej, już uruchomiły plany awaryjne mające zabezpieczyć dostawy energii. Jednak dla krajów tak bardzo uzależnionych od tego szlaku alternatywy są ograniczone.

Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie dysponują wprawdzie rurociągami, którymi mogą ominąć Ormuz, ale ich łączne moce przesyłowe szacowane są na około 2,6 miliona baryłek dziennie. To zaledwie ułamek tego, co normalnie przepływa przez cieśninę.

Nawet jeśli dany kraj nie sprowadza ropy bezpośrednio z Zatoki Perskiej, odczuje skutki kryzysu. Ropa i gaz to towary globalne. Ich ceny ustalane są na światowych rynkach, a każde zakłócenie podaży natychmiast przekłada się na wzrost notowań.

Eksperci spodziewają się, że po otwarciu rynków w poniedziałek ceny ropy mogą skoczyć do stu dolarów za baryłkę. Wprawdzie OPEC zadeklarował chęć umiarkowanego zwiększenia wydobycia, by ustabilizować sytuację, ale możliwości kartelu są ograniczone, zwłaszcza że kluczowi członkowie sami są uwikłani w konflikt.

Długoterminowe skutki dla łańcuchów dostaw

Wzrost cen paliw to bezpośredni cios dla konsumentów, który odczują na stacjach benzynowych i w rachunkach za ogrzewanie. Ale to dopiero początek. Wyższe ceny energii dotykają firm we wszystkich sektorach, od transportu po produkcję, zwiększając koszty i powodując dalsze zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw. Systemy logistyczne opierają się na przewidywalności, a ta w obliczu geopolitycznej eskalacji znika.

Sarah Schiffling podkreśla, że to właśnie ta utrata przewidywalności jest najbardziej szkodliwa. Ograniczone alternatywy dla tranzytu przez Ormuz sprawiają, że nawet de facto zamknięcie cieśniny ma ogromny wpływ. Im dłużej będzie trwała destabilizacja, tym bardziej strukturalne i dotkliwe staną się szkody dla światowej gospodarki.

Wciąż istnieje też ryzyko katastrofalnej eskalacji. Zatopienie tankowca miałoby dramatyczne konsekwencje dla środowiska i prawdopodobnie wstrzymałoby żeglugę na dłuższy czas. Jednak nawet bez takiego katastroficznego scenariusza przedłużająca się niestabilność może okazać się równie destrukcyjna.

Wcześniej uważano, że Iranowi nie opłaca się zamykać cieśniny, ponieważ wywołałoby to globalny sprzeciw i zaszkodziło samej irańskiej gospodarce. Jednak w sytuacji, gdy celem amerykańsko-izraelskich ataków stała się zmiana reżimu w Teheranie, koszt wzięcia światowej gospodarki jako zakładnika może wydawać się irańskim władzom uzasadniony. W grze są najwyższe stawki, a Cieśnina Ormuz stała się ich epicentrum.

MG

1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter