Minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan wyraził w poniedziałek obawy dotyczące propozycji Iranu i Stanów Zjednoczonych, które - w osobnych komunikatach - zaproponowały nowe przepisy dotyczące przepływu przez cieśninę Ormuz - przekazała turecka agencja prasowa Anadolu, cytowana przez agencję Reutera.
Szef tureckiego MSZ dodał, że istnieje wiele trudności związanych z pomysłem utworzenia międzynarodowych sił, które miałyby nadzorować ponowne otwarcie tego szlaku wodnego.
Fidan zapewnił, że pozostaje w bliskim kontakcie ze Stanami Zjednoczonymi i Iranem, a także Pakistanem, pełniącym funkcję mediatora w trwającym konflikcie na Bliskim Wschodzie. Dodał, że otwarcie cieśniny Ormuz powinno nastąpić drogą dyplomatyczną - po tym, gdy w czasie weekendowych rozmów USA-Iran nie osiągnięto porozumienia.
Turecki minister wyraził przekonanie, że zarówno USA, jak i Iran pozostają „szczere” w kwestii zawieszenia broni, pomimo fiaska rozmów w weekend.
- Obie strony podchodzą szczerze do zawieszenia broni – ocenił Fidan.
Po niepowodzeniu rozmów w Islamabadzie prezydent Donald Trump zapowiedział, że w poniedziałek o godz. 16 rozpocznie się amerykańska blokada morska cieśniny Ormuz. Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA na Bliskim Wschodzie (CENTCOM) powiadomiło, że zablokowany zostanie ruch morski dla statków wpływających do portów irańskich i wypływających z nich.
Rzecznik irańskich sił zbrojnych oświadczył w poniedziałek, że amerykańskie ograniczenia wobec Teheranu, dotyczące statków poruszających się na wodach międzynarodowych, są nielegalne i „stanowią akt piractwa”. Wcześniej media informowały, że strona irańska domaga się od armatorów opłat za przepływ przez cieśninę Ormuz, sięgających nawet 2 mln dolarów w przypadku jednego tankowca. Prezydent USA Donald Trump, w reakcji na te doniesienia, zażądał od Teheranu powstrzymania się od realizacji tych planów. W niedzielę amerykański przywódca zapowiedział, że siły zbrojne USA będą przechwytywać jednostki, które zgodzą się uiścić takie opłaty.
Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od nalotów Izraela i USA na Iran. Teheran odpowiedział atakami zarówno na Izrael, jak i na arabskie państwa regionu Zatoki Perskiej, w tym na położone tam amerykańskie bazy wojskowe i obiekty cywilne, takie jak lotniska i instalacje petrochemiczne. Iran zablokował również swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz, wstrzymując tym samym eksport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu
