Prawo, polityka

Apel o podjęcie kroków w celu zbadania wpływu zrzutu solanki do Zatoki Puckiej na środowisko przekazali społecznicy w środę na posiedzeniu Sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Poseł Czesław Hoc z PiS zaproponował natomiast m.in. powołanie niezależnego zespołu ekspertów.

Podczas środowego posiedzenia komisja rozpatrywała informację na temat stanu środowiska wód Zatoki Gdańskiej i Puckiej, ze szczególnym uwzględnieniem planowanej inwestycji zrzutu solanki w strefie morskich wód przybrzeżnych oraz jej skutków środowiskowych.

Na początku stycznia br. dyrektor Zarządu Zlewni w Gdańsku wydał Orlenowi pozwolenie wodnoprawne na zrzut do Zatoki Puckiej solanki, która powstaje podczas wypłukiwania podziemnych magazynów gazowych w gminie Kosakowo. Do morza solanka trafia specjalnym rurociągiem, który ma szybko wymieszać ją z wodą morską.

Inwestycji sprzeciwiają się ekolodzy, rybacy i przedstawiciele lokalnych gmin, którzy obawiają się, że stanowi ona zagrożenie dla środowiska, w tym m.in. dla populacji ryb w zatoce. Inwestor i organy nadzorcze zapewniają, że zrzut jest monitorowany i nie zagraża środowisku. Proces ługowania (płukania) kawern prowadzony był też w poprzednich latach.

Zastępca Głównego Inspektora Ochrony Środowiska Marek Kajs poinformował w środę podczas posiedzenia komisji, że ogólny stan ekologiczny Zatoki Puckiej Zewnętrznej i Zatoki Gdańskiej Wewnętrznej jest obecnie oceniany jako zły. Wskazał m.in. na złą klasyfikację makrozoobentosu oraz słabe wskaźniki ichtiofauny. Zaznaczył jednak, że monitoring GIOŚ ma charakter referencyjny i nie jest dedykowany ocenie konkretnych inwestycji.

Paweł Wilkosz z Grupy Orlen stwierdził, że prowadzone badania nie wykazały, aby dotychczasowe zrzuty solanki do Zatoki Puckiej wpływały na pogorszenie jej stanu. Natomiast sposób realizacji kolejnego zrzutu, który – jak podkreślił – nie ma jeszcze decyzji inwestycyjnej, będzie wyglądał dokładnie w taki sam sposób, a więc z wykorzystaniem najnowszych technologii.

- Miejsce zostało wytypowane przez specjalistów od hydrodynamiki wód Zatoki Puckiej, Zatoki Gdańskiej i całego Bałtyku – wskazał.

Strona społeczna od lat alarmuje o negatywnych skutkach inwestycji - przypomniał radny gminy Kosakowo, prezes Stowarzyszenia Nasza Ziemia Marcin Buchna.

- My jako czynnik społeczny już 10 lat temu sygnalizowaliśmy, że nie będzie ryb, że będzie pustynia. To się stało. Zakres monitoringu i wydawane zgody pominęły szereg zagrożeń – ocenił Buchna.

Wójt gminy Kosakowo Eunika Niemc powiedziała, że jest rozczarowana wydaniem decyzji wodnoprawnej bez wcześniejszych konsultacji.

- Nasze rozczarowanie jako jednostki samorządu terytorialnego jest wysokie i jest podzielane przez wszystkie gminy powiatu puckiego, ponieważ wszyscy mówiliśmy jednym głosem. Wystąpiliśmy o to, aby być stroną postępowania administracyjnego, jeżeli chodzi o wydanie pozwolenia wodnoprawnego, czyli tego, które zostało już formalnie wydane w styczniu 2026 roku – mówiła wójt.

Poseł Czesław Hoc (PiS) zaproponował przygotowanie dezyderatu do Prezesa Rady Ministrów lub powołania specjalnego zespołu roboczego, który zweryfikuje proces inwestycyjny i jego wpływ na środowisko.

Poseł Stanisław Lamczyk (PO) uważa natomiast, że kawerny posolankowe są dla każdego regionu bogactwem.

- Można zobaczyć, jak są one eksploatowane w Niemczech, w Holandii, Wielkiej Brytanii, czy w USA. Natomiast ta eksploatacja musi być odpowiednia, a społeczność lokalna musi brać udział w rozmowach i konsultacjach. Dlatego Orlen czy duże firmy państwowe nie mogą postępować jak monopoliści. Ten dialog jest konieczny – stwierdził Lamczyk.

1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter