W inauguracyjnym odcinku cyklu „Praca na fali”, którego producentem jest PortalMorski.pl, Jarosław Augustyniak, Szef Stacji Pilotowej w Gdańsku, ujawnia kulisy jednego z najbardziej elitarnych zawodów morskich.
Wyobraźmy sobie kolosa o długości 400 metrów, wypełnionego ładunkiem wartym setki miliony dolarów. Kapitan to fachowiec, ale gdy statek zbliża się do główek Portu Gdańsk, nawet on potrzebuje kogoś, kto zna każdy centymetr dna, każdą zawiłość i specyfikę nabrzeży. Potrzebuje pilota.
„Oczy i uszy” kapitana
Gdy w tej roli na mostek wchodzi kpt. Jarosław Augustyniak – jak nam wyjaśnia - nie przejmuje dowodzenia w sensie prawnym, ale staje się „uszami i oczami” kapitana. Udziela rad i informacji, które pozwalają bezpiecznie wprowadzić, zacumować, a później wyprowadzić jednostkę na redę.
Doświadczenie „pierwszego po Bogu” na statku bardzo się przydaje, bo kandydat na pilota morskiego musi posiadać co najmniej 12-miesięczną praktykę na stanowisku... kapitana statku.
– Nasza ścieżka rozpoczyna się już w szkołach morskich, przechodzi przez wszystkie stopnie oficerskie, aż do najwyższego stanowiska na statkach handlowych – podkreśla szef gdańskich pilotów.
Od szkolenia do egzaminu
Jak mówi, każdy z nich to weteran mórz, który dowodził tankowcami, kontenerowcami czy jednostkami offshore. Dopiero z takim bagażem można stanąć do rygorystycznej rekrutacji, która obejmuje półroczne szkolenie praktyczne, setki manewrów pod okiem starszych kolegów i trudny egzamin państwowy.
Co istotne, uprawnienia są przypisane do konkretnego portu – pilot z Gdańska nie może „od ręki” wprowadzić statku do Gdyni czy Szczecina.
Sprawność i żelazna kondycja
– Kandydat na pilota musi zdać testy sprawnościowe: przepłynąć 200 metrów w określonym czasie, wejść dwukrotnie po 9-metrowej drabince – wylicza szef gdańskich pilotów. To praca wykonywana 365 dni w roku, w słońcu i deszczu, we mgle, często przy oblodzeniu i silnym wietrze.
Transfer z pilotówki przypomina scenę z filmu akcji. Statek jest w ruchu, fala na Zatoce Gdańskiej bywa zdradliwa, a do pokonania jest dziewięciometrowa sznurowa drabinka, czyli sztormtrap. Wtedy bezpieczeństwo pilota zależy od precyzji kapitana łodzi pilotowej i własnej kondycji fizycznej. Jeden fałszywy krok może skończyć się tragicznie.
Żywe i „martwe” statki w stoczni
Szczególnym wyzwaniem, o którym opowiada Jarosław Augustyniak, jest praca w Gdańskiej Stoczni Remontowej, która każdego roku serwisuje prawie 200 statków.
Dla stacji pilotowej oznacza to wykonanie operacji wprowadzenia statku do stoczni, a potem wyprowadzenia na redę, do czego często dochodzą dodatkowe zakresy, wynikające np. z tego, że jednostka przed zakończeniem projektu remontu lub przebudowy i opuszczeniem stoczni, musi jeszcze przejść próby morskie. Jeśli dodatkowo uwzględnimy wprowadzenia statków do doku pływającego oraz ich późniejsze wydokowania wewnątrz stoczni, można przyjąć łącznie ponad pół tysiąca operacji z asystą pilota, wykonywanych rocznie.
Wyjątkowym wyzwaniem jest wprowadzanie do doku tzw. dead ships (statków pozbawionych własnego napędu). Tu kluczowa jest współpraca z holownikami i chirurgiczna wręcz precyzja, w której margines błędu w wąskich kanałach stoczniowych liczony jest w centymetrach.
Technologia naziemna i… kosmiczna
Choć podstawą pracy wciąż jest tzw. nawigacja terrestryczna (obserwacja boi, świateł i nabrzeży), współcześni piloci korzystają z kosmicznych technologii. System PPU (Portable Pilot Unit) to przenośny zestaw, który na tablecie pilota wyświetla w czasie rzeczywistym precyzyjne dane o ruchu statku, niezależne od systemów zamontowanych na danej jednostce. To ogromny komfort, szczególnie przy pilotowaniu oceanicznych gigantów o długości grubo ponad 300 metrów.
Technologia i kompetencje
Nowym wątkiem w tej branży jest nacisk na tzw. „kompetencje miękkie”. Skandynawski model naboru, który przywołuje Augustyniak, coraz częściej stawia na umiejętność współpracy i tworzenie spokojnej atmosfery na mostku. Dobry pilot to nie tylko wybitny technik, ale także lider, który potrafi opanować stres zespołu w sytuacjach awaryjnych, takich jak nagły blackout (utrata zasilania) w kanale portowym.
A czy statki autonomiczne będą również wymagały obecności pilota?
Jarosław Augustyniak podchodzi do tego z dystansem: technologia idzie naprzód, ale na Zatoce Gdańskiej szybciej zobaczymy autonomiczne… auta niż bezzałogowe statki. Rola człowieka – jego intuicji, doświadczenia i zdolności do podejmowania decyzji w ułamku sekundy – pozostaje nie do zastąpienia.
Poznaj z nami zawody morskie
„Praca na fali”, to nowy autorski cykl wywiadów i reportaży, których producentem jest PortalMorski.pl. Prezentujemy w nim różne zawody morskie przez pryzmat wykonujących je ludzi, dla których stanowią one nie tylko codzienne obowiązki, ale jednocześnie pasję i przygodę życia.
Chcemy ich pasją zarazić innych, którzy być może zastanawiają się nad wyborem własnej drogi zawodowej.
Europa, w tym Polska, mierzy się dziś z wyzwaniem. Sektor morski, choć generuje miliardy euro obrotu, odczuwa dotkliwy brak wykwalifikowanych kadr. Problem nie dotyczy tylko liczby pracowników, ale przede wszystkim luki pokoleniowej i konieczności przyciągnięcia młodych talentów do branży, która oferuje ciekawą pracę, dobre zarobki i stabilność zatrudnienia.
Odpowiedzią jest nasz nowy, multimedialny projekt „Praca na fali”. To także odpowiedź na liczne pytania i sugestie użytkowników naszego portalu – PortalMorski.pl, który już od ponad 20 lat pomaga znaleźć pracę na statkach, wspierając jednocześnie agencje załogowe w rekrutacji marynarzy.
Multimedialny projekt
Miesięcznik „Polska na Morzu” oraz PortalMorski.pl przygotowały serię bogato ilustrowanych artykułów i reportaży wideo, które pozwolą poczuć rytm pracy na statku, w porcie, na pokładzie holownika, w morskim centrum szkoleniowym i wielu innych miejscach.
Chcesz zostać oficerem na statku, pilotem morskim, kapitanem holownika, ratownikiem morskim, inżynierem okrętowym, marynarzem albo uprawiać inny zawód morski, o którym nawet nie wiedziałeś? Poznaj i posłuchaj tych, którzy już to robią i szczerze opowiadają o swojej pracy. Dowiedz się u źródła, korzystając z naszego przewodnika „Praca na fali”.
Zapraszamy na pokład!
Premiera pierwszego odcinka naszego cyklu już w bieżącym wydaniu miesięcznika „Polska na Morzu”, który znajdziecie w salonach EMPiK i salonikach prasowych InMedio, Relay oraz na naszych łamach PortalMorski.pl.
Zachęcamy również do śledzenia naszych kanałów w mediach społecznościowych (YouTube, Facebook). Ruszajcie z nami w rejs po wiedzę i inspirację. Czas na „Pracę na fali”!
W pierwszym odcinku kulisy swojej profesji odsłania kpt. Jarosław Augustyniak, Szef Stacji Pilotowej w Gdańsku. Cały, obszerny wywiad można przeczytać w miesięczniku "Polska na Morzu”.
Redakcja PortalMorski.pl

