- A nie ma pani poczucia, że ten pani rejs jakoś niezbyt zachował się w świadomości naszych rodaków, nie jest tak doceniany, jakby na to zasługiwał? A przecież jest to jedyne wielkie, na światową skalę, osiągnięcie polskiego żeglarstwa.
- Nie wiem, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Nie mam na to wpływu.
- Na kolejne samotnicze, oceaniczne rejsy pań trzeba było czekać 30 lat. Mówimy tu o Joannie Pajkowskiej, Marcie Szyłajtis-Obiegło i Nataszy Caban. Jak pani ocenia te rejsy?
- Pomysły bardzo fajne. Wykonanie też nie było złe. Ale dla mnie fakt, że dwie z tych trzech pań próbowały oszukać, jest nie do przyjęcia. Dla mnie to niedopuszczalne! Dlatego, że gdy się płynie w rejs dookoła świata non-stop i z jakiegoś powodu wejdzie się do portu, to fakt ten nie umniejsza wartości samemu rejsowi, ale nie wolno oszukiwać, że się w tym porcie nie było.
- Mówi pani o Joannie Pajkowskiej.
- Tak. W tak ciężkim rejsie wejście do portu nie jest niczym nagannym, ale trzeba się do tego przyznać. A ta druga…
- Szyłajtis-Obiegło…
- …z jakąś inną panią płynęła przez jakiś czas. Co one wymyślają!?
- A Natasza Caban z kolei robiła sobie przerwy i wracała do Polski…
- Według mnie to nie dyskwalifikuje jej wyczynu. To nie miał być rejs non-stop.
- Ale każdy z tych rejsów miał jakiś feler…
- Natomiast ja na jachtach, którymi płynęły Szyłajtis i Pajkowska bałabym się płynąć. To są wprawdzie jednostki szybsze niż Mazurek, ale na nim przynajmniej miałam pewność, że nic się nie będzie złego działo.
- Myśli pani, że doczekamy się Polki, która przepłynie świat dookoła w samotnych regatach, jak zrobił to teraz Zbyszek Gutkowski? Albo polskiego kobiecego samotnego rejsu dookoła świata non-stop?
- Nie wiem. Myślę, że jest to możliwe, bo dlaczego nie? Ale w tej chwili to jest dla mnie druga liga.
- W jakim sensie?
- Gdybym teraz zaczynała działalność zawodową, oddawała się jakiejś pasji, to na pewno próbowałabym się zajmować lotnictwem. A największym moim marzeniem są loty kosmiczne! Zresztą na równiku nadałam sobie imię Pilot Pirx, Lema bohater mimo woli. Gdy byłam w Newport na spotkaniu polonijnym, zobaczyłam tablicę, która ustawiła mnie do pionu. Napisano tam, że wszelkie wyczyny żeglarskie i odkrycia geograficzne ludzkość zakończyła w siedemnastym wieku! A ja dopiero w 78 roku dwudziestego wieku opłynęłam ziemię! To już jest zaszłość. Teraz trzeba w kosmos!
- Mazurek jest teraz w prywatnych rękach. To dobrze? Może powinien trafić do muzeum? To jednak kawał historii polskiego żeglarstwa.
- Nie podoba mi się, że został sprzedany z nazwą. Natomiast fakt, że właściciel sprzedał jednostkę, która przez dziesięć lat stała w krzakach, uważam za pozytywny. Wcześniej Mazurek pływał w czarterze po Bałtyku i znajomi mi raportowali, że widzieli mój jacht, ale beze mnie. Ale myślę, że to słusznie, że jest na morzu, bo jacht powinien jednak pływać.
- Na koniec: czym jest dla pani żeglowanie?
- Sposobem na życie, mogę wsiąść na jacht i na nim sobie mieszkać.
Tomasz Falba, Czesław Romanowski
Fot. Czesław Romanowski
Krystyna Chojnowska-Liskiewicz
Urodziła się w Warszawie w 1936 roku. Po wojnie rodzina przeniosła się do Ostródy. Studiowała na Wydziale Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej. W 1966 otrzymała patent kapitana jachtowego. 10 marca 1976 roku, na pokładzie jachtu Mazurek, którego głównym konstruktorem był jej mąż, Wacław Liskiewicz, wyruszyła z Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich w rejs, który jednak został przerwany z powodu awarii samosteru. 28 marca tegoż roku Chojnowska-Liskiewicz wyruszyła z Las Palmas ponownie. Trasa rejsu przebiegała przez Atlantyk, Kanał Panamski, Ocean Spokojny, Australię i wokół Afryki. Po dwóch latach, 20 marca 1978 zamknęła, jako pierwsza kobieta w historii, pętlę rejsu dookoła świata w pobliżu wysp Zielonego Przylądka, przepływając samotnie 28 696 mil morskich. Do Las Palmas dopłynęła w kwietniu. Jej konkurentka Naomi James zamknęła pętlę dookoła świata miesiąc później, 28 kwietnia 1978. Po powrocie do Polski Krystyna Chojnowska-Liskiewicz została uhonorowana Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, złotym medalem za „Wybitne Osiągnięcia Sportowe”, a jej wyczyn został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. 30 kwietnia 2008 roku, w trzydziestą rocznicę zakończenia rejsu, została uhonorowana, za całokształt osiągnięć i sukcesów w żeglarstwie, nagrodą Super Kolosa.
- «« Poprzedni artykuł
- Następny artykuł
