Historia

4 stycznia 1964 r. podniesiono banderę na ORP Hel (421), pierwszym w polskiej Marynarce Wojennej kutrze rakietowym sowieckiego projektu 205 (w nomenklaturze NATO: Osa)

Dla zewnętrznego obserwatora mogło to wyglądać jak kolejna rutynowa uroczystość. W praktyce była to jedna z tych dat, które wyznaczają zmianę epoki. Od tego bowiem momentu Polska dostała realne, nowoczesne narzędzie do zwalczania okrętów nawodnych na dystansie, jakiego wcześniej po prostu nie miała.

Nowa jakość

Projekt 205 był konstrukcją stworzoną w ZSRR do szybkiego ataku i równie szybkiego odejścia. Kluczowa była tu nie sama prędkość okrętu (do 40 węzłów), lecz połączenie niewielkich rozmiarów z uzbrojeniem rakietowym. Kutry tego typu przenosiły cztery przeciwokrętowe pociski P-15/P15U o zasięgu 40 km, a to przekładało się na zupełnie nową jakość odstraszania i planowania działań na morzu.

Mówiąc prościej: dotąd małe jednostki uderzeniowe kojarzyły się głównie z torpedami i artylerią, czyli walką na relatywnie krótkim dystansie. „Osa” wprowadzała do gry scenariusz, w którym niewielki okręt mógł realnie zagrozić celom nawodnym z większej odległości i w krótkim czasie. To wymuszało inne podejście do rozpoznania, dowodzenia oraz współdziałania w grupie.

W realiach Morza Bałtyckiego liczy się czas, zasięg wykrycia, możliwość szybkiego uderzenia i zejścia z pozycji. ORP Hel i cała rodzina kutrów projektu 205 idealnie wpisywały się w tę logikę. Dlatego 4 stycznia warto traktować nie tylko jako datę z kalendarza morskiego, ale jako symbol wejścia Marynarki Wojennej w okres, w którym rakiety przeciwokrętowe stały się codziennym narzędziem planowania operacyjnego.

Udana seria

Kutry rakietowe projektu 205 okazały się udaną serią. Zbudowano ok. 400 tego typu jednostek głównie w ZSRR, Chinach i Korei Północnej. Jeszcze w 1999 r. w służbie pozostawało na świecie ok. 100 z nich.

ORP Hel został zbudowany w Stoczni Rzecznej w Rybińsku nad Wołgą. Wypierał 171 t., miał 38,5 m długości, 7, 6 m szerokości, zasięg 800 mil morskich i 30 osób załogi. Poza rakietami uzbrojony był w dwie armaty morskie kalibru 30 mm. Biało-czerwoną banderę nosił do 31 grudnia 1984 r., kiedy to został wycofany z eksploatacji.

Okręt był pierwszym z całej serii tego typu jednostek służących w polskiej flocie wojennej. W latach 1964–1975 polską banderę podniosło łącznie 13 kutrów rakietowych projektu 205, które przez wiele lat stanowiły istotny element uderzeniowy floty. Nosiły nazwy od polskich miejscowości nadmorskich (z wyjątkiem „Oksywia”). Ostatnie z nich wycofano ze służby w 2006 r.

Posiadanie tych okrętów starano się utrzymać w ścisłej tajemnicy. Początkowo stacjonowały w Helu pod specjalnym nadzorem i dezinformującą nazwą 3 Dywizjonu Kutrów Torpedowych. 

W skansenie

Do dzisiaj zachował się w Polsce jeden okręt projektu 205 (Osa-I) - ORP Władysławowo (433). Został on zbudowany w 1975 r. Służył w składzie 3. Flotylli Okrętów w Gdyni. Zakończył służbę w 2006 r. Po czterech latach starań o zachowanie jednostki w 2010 r. został przeholowany do Kołobrzegu. Obecnie stoi na lądzie w Kołobrzeskim Skansenie Morskim jako eksponat przypominający „rakietową epokę” polskiej floty wojennej.

Tomasz Falba

1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter