Amerykańskie wojsko powiadomiło w poniedziałek, że w niedzielę przeprowadziło atak na kolejną łódź podejrzaną o przemyt narkotyków do USA. W wyniku operacji zginęły dwie osoby. Poprzednio o uderzeniu na przemytników informowano w czerwcu.
Dowództwo Południowe USA (SOUTCOM) napisało w komunikacie, że śmiercionośne uderzenie przeprowadzono na niewielką jednostkę poruszającą się po szlakach przemytu narkotyków we wschodniej części Pacyfiku. Wojsko przekazało, że z potwierdzonych informacji wywiadowczych wynikało, iż łódź była zaangażowana w przemyt narkotyków. W wyniku operacji zginęły dwie osoby, określone przez dowództwo jako „narkoterroryści”.
Amerykańskie wojsko rozpoczęło kampanię ataków wymierzonych w jednostki podejrzewane o udział w przemycie narkotyków we wrześniu ubiegłego roku. Prezydent USA Donald Trump uznaje, że Stany Zjednoczone są oficjalnie zaangażowane w „konflikt zbrojny” z kartelami narkotykowymi.
Według szacunków serwisu Hill od 2 września 2025 roku siły USA przeprowadziły co najmniej 67 takich ataków, w których zginęły co najmniej 223 „narkoterrorystów”.
Niedzielny atak był pierwszym publicznie ujawnionym uderzeniem od 21 czerwca, kiedy amerykańskie wojsko poinformowało o zabiciu ośmiu osób określonych jako „narkoterroryści” na Karaibach - zauważył serwis Hill.
Jak podkreśliła agencja AP, krytycy kwestionują zarówno legalność, jak i skuteczność ataków na łodzie. Zaznaczają, że fentanyl, który odpowiada za wiele śmiertelnych przedawkowań, jest zazwyczaj przemycany do USA drogą lądową z Meksyku, gdzie jest produkowany z wykorzystaniem środków importowanych z Chin i Indii.
Głosy krytyczne wobec tej operacji płyną ze strony Demokratów i ekspertów ds. prawa wojskowego. Wysoki Komisarz ONZ do spraw Praw Człowieka (UNHCHR) Volker Tuerk ocenił, że uderzenia te naruszają międzynarodowe prawo i jest to „zabijanie poza wymiarem sprawiedliwości”.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska

