Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) podała, że po ataku, do którego doszło w czwartek na statek handlowy w Zatoce Omańskiej, wstrzymała akcję ewakuacyjną mającą na celu wyprowadzenie setek statków i tysięcy marynarzy uwięzionych w Zatoce Perskiej z powodu irańskiej blokady cieśniny Ormuz.
- Poinformowano mnie dziś o ataku w Zatoce Omańskiej na statek, który przepłynął przez Ormuz. Statek ten nie podlegał procedurze ewakuacyjnej IMO - przekazał sekretarz generalny organizacji Arsenio Dominguez w wydanym w czwartek oświadczeniu. - Postanowiłem tymczasowo wstrzymać realizację tej operacji, aby potwierdzić, że niezbędne gwarancje bezpieczeństwa nadal obowiązują dla statków znajdujących się na naszej liście ewakuacyjnej i wszystkich innych w regionie - dodał.
Uruchomiona we wtorek akcja ewakuacyjna stanowiła dobrowolną opcję dla statków i ich załóg, umożliwiając im wypłynięcie z Zatoki Perskiej dwoma torami wiodącymi przez cieśninę Ormuz - jednym przez wody irańskie i drugim kontrolowanym przez Oman i Stany Zjednoczone.
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oświadczył jednak w czwartek, że statki mają przepływać przez cieśninę wyłącznie szlakami wyznaczonymi przez Iran, i przestrzegł przed korzystaniem z alternatywnych tras „ogłoszonych przez inne władze”. IRGC uprzedził, że podejmie działania wobec jednostek, które nie podporządkują się tym instrukcjom.
Iran zablokował cieśninę na przełomie lutego i marca, w pierwszych dniach wojny USA i Izraela z Iranem. Uwięził tym samym w Zatoce Perskiej liczne statki wraz z załogami i niemal całkowicie przerwał eksport ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego z państw arabskich, doprowadzając do gwałtownego wzrostu cen tych surowców.
Władze w Teheranie, które dążą do przejęcia pełnej kontroli nad Ormuzem, wielokrotnie zapowiadały, że po zawarciu ostatecznego porozumienia pokojowego z USA w cieśninie nie będzie już obowiązywała swoboda żeglugi.
