Luksusowy wycieczkowiec MV Hondius, który był ogniskiem epidemii hantawirusa, w poniedziałek 18 maja przypłynął do holenderskiego portu Rotterdam, poinformowały serwisy monitorujące sytuację na morzu.
Statek do Rotterdamu przypłynął już bez blisko 150 pasażerów, którzy wsiedli na jego pokład w Ushuai w Argentynie w rejs po Atlantyku. Zostali oni ewakuowani w ubiegłym tygodniu na hiszpańskiej Teneryfie.
Na pokładzie wycieczkowiec MV Hondius pozostało jedynie dwóch członków personelu medycznego oraz 23 członków załogi, w tym polski kapitan Jan Dobrogowski.
Jak przekazali przedstawiciele portu, Rotterdam dysponuje niezbędnymi procedurami, wiedzą specjalistyczną i zapleczem, aby zarządzać sytuacją ostrożnie i bezpiecznie. Nie ma bezpośredniego zagrożenia dla okolicznych terenów ani mieszkańców regionu, zapewniono.
- Musisz pomóc statkowi w niebezpieczeństwie. Nie zostawiamy załogi samej sobie na morzu. Rotterdam to bezpieczna przystań: jako wyznaczony port kwarantanny jesteśmy przygotowani na takie sytuacje i wspólnie z naszymi partnerami możemy działać szybko i profesjonalnie, w interesie załogi, portu i okolic - zapewnia René de Vries, Kapitan Portu w Rotterdamie.
Na czas kwarantanny członkowie załogi MV Hondius zostaną odizolowani w specjalnych przenośnych kontenerach ustawionych na terenie należącym do portu. Będą mogli swobodnie poruszać się po terenie ośrodka, pod warunkiem przestrzegania obowiązujących środków bezpieczeństwa. Jednoczesnie władze portu zwracają się z prośbą o zapewnienie załodze odpowiedniej przestrzeni i poszanowanie jej prywatności.
Według zaleceń WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), kwarantanna powinna trwać 42 dni. Nie wiadomo jednak, czy pozostaną tam oni przez cały ten okres.
2 maja Światowa Organizacja Zdrowia po raz pierwszy zgłosiła przypadki ciężkich chorób układu oddechowego na pokładzie wycieczkowicza MV Hondius.
Pierwsze objawy choroby ujawnił 70-letni obywatel Holandii. U mężczyzny rozwinęła się ciężką postać infekcji dróg oddechowych, zmarł jeszcze na pokładzie. Jego ciało przetransportowano na Wyspę Świętej Heleny – brytyjskie terytorium zamorskie na południowym Atlantyku. Wkrótce potem zachorowała jego 69-letnia żona, którą ewakuowano do Republiki Południowej Afryki, zasłabła na tamtejszym lotnisku podczas próby powrotu do Holandii i zmarła w szpitalu w Johannesburgu. Trzecią ofiarą jest 69-letni obywatel Wielkiej Brytanii.
Do tej pory organizacja potwierdziła osiem przypadków zakażenia hantawirusem, przenoszonym głównie przez gryzonie. Na statku wykryto gatunek hantawirusa Andes, występujący w Ameryce Południowej.
MV Hondius wypłynął z argentyńskiego portu Ushuaia 20 marca br. Zaplanowana trasa prowadziła przez Antarktydę, Falklandy, Georgię Południową, wyspę Nightingale, Wyspę Świętej Heleny, Wyspę Wniebowstąpienia i Tristan da Cunha — aż do Wysp Zielonego Przylądka, gdzie rejs miał dobiec końca 4 maja.
Jednostka – mierząca 107,6 metra, holenderskiej bandery, przystosowana do żeglugi w warunkach polarnych – jest eksploatowana przez Oceanwide Expeditions, firmę specjalizującą się w rejsach ekspedycyjnych.
LEW/Z Mediów (Źródło: Port Rotterdam)
