Ponad czterokrotne poszerzenie plaży w Kuźnicy to jeden z pierwszych efektów tegorocznych prac ochronnych na pomorskim wybrzeżu. Urząd Morski w Gdyni zapowiada kolejne zasilenia piaskiem przed wakacjami, ale na niektórych erodowanych odcinkach roboty mogą potrwać do lipca.
Z informacji przekazanych PAP przez rzeczniczkę Urzędu Morskiego w Gdyni Magdalenę Kierzkowską wynika, że tegoroczne prace refulacyjne (sztuczne zasilanie brzegu piaskiem – PAP) objęły już m.in. Łebę oraz Kuźnicę.
- W Kuźnicy, na odcinku 700 m, wzmocniono brzeg o ponad 160 tys. m sześc., co w efekcie poszerzyło plażę z około 20 do 90 m szerokości. Prace zakończyły się w połowie marca, a wykorzystany materiał pochodził z osadników oraz toru podejściowego do Portu Władysławowo – tłumaczy rozmówczyni PAP.
Dodała, że przed wakacjami przeprowadzone zostaną również prace na Cyplu Półwyspu Helskiego. Roboty refulacyjne zaplanowano też we Władysławowie, na odcinku około 700 m wybrzeża.
- Zgodnie z harmonogramem, prace we Władysławowie powinny zakończyć się przed rozpoczęciem sezonu letniego, choć w przypadku niesprzyjających warunków pogodowych możliwe jest ich przedłużenie na lipiec – powiedziała Magdalena Kierzkowska.
Urząd Morski w Gdyni podkreśla, że w tym roku zasilenia wymagają również silnie erodowane odcinki pomiędzy Przewłoką a Orzechowem (powiat słupski) oraz w rejonie Gdyni Babich Dołów.
- Niewykluczone, że w tych lokalizacjach część prac będzie musiała zostać wykonana w okresie letnim, m.in. ze względu na ograniczoną dostępność specjalistycznego sprzętu oraz możliwości logistyczne wykonawców – zaznaczyła rzeczniczka.
Łączny koszt tegorocznych prac szacowany jest na kilkanaście milionów złotych, a finansowanie pochodzi z trzech źródeł. Ok. 100 tys. m sześc. urobku zostanie odłożone na plaże w ramach prac podczyszczeniowych na torach wodnych finansowanych z budżetu państwa. Kolejne 150 tys. m sześc. przewidziano z budżetu na ochronę brzegów (plus 160 tys. m sześc. już zrealizowane), a ok. 125 tys. m sześc. zostanie sfinansowane przy wsparciu środków unijnych.
Piasek wykorzystywany do poszerzania plaż pochodzi z torów podejściowych do portów oraz podwodnych osadników, które przechwytują materiał przemieszczający się wzdłuż brzegu. Jak wskazuje Urząd Morski, takie rozwiązanie pozwala jednocześnie poprawiać warunki nawigacyjne i chronić linię brzegową przed erozją.
Rzeczniczka urzędu pytana o trwałość i efektywność ekonomiczną tzw. miękkiej ochrony brzegu podkreśliła, że jest to metoda powszechnie stosowana m.in. w Holandii, USA czy Hiszpanii.
- Refulacja pozwala na zachowanie naturalnego charakteru wybrzeża oraz skuteczne wygaszanie energii fal morskich. W przeciwieństwie do trwałych umocnień hydrotechnicznych, pozwala utrzymać naturalne procesy zachodzące na wybrzeżu – zaznaczyła Kierzkowska.
Dodała, że monitoring lotniczy potwierdza skuteczność tych działań. W miejscach, gdzie w ostatnich latach prowadzono systematyczne zasilanie, efekty utrzymują się do dziś, a prądy morskie samoistnie transportują naniesiony materiał, tworząc nowe łachy piasku w sąsiednich lokalizacjach.
Dariusz Sokolnik, Fot. Sławomir Lewandowski / PortalMorski.pl
