Prezydent Rumunii Nicusor Dan poinformował w piątek po południu we wpisie na platformie X, że wszystkie ukraińskie drony morskie, które rano tego dnia trafiły na rumuńskie wybrzeże z powodu zastosowania przez Rosję środków walki radioelektronicznej, uległy samozniszczeniu.
„Żaden z dronów nie spowodował istotnych zniszczeń, nie ma też osób poszkodowanych. (...) W tej chwili nie ma już zagrożenia dla obywateli Rumunii ani infrastruktury kraju” - zapewnił prezydent.
W piątek rano, około godz. 10.30, w pobliżu rumuńskiego portu w Konstancy nad Morzem Czarnym eksplodował dron morski, a w pobliżu znaleziono też trzy inne morskie bezzałogowce.
Marynarka wojenna Ukrainy oświadczyła, że dron trafił tam w wyniku zastosowania przez Rosję środków walki radioelektronicznej.
„Podczas wykonywania zadań w czarnomorskiej strefie operacyjnej jeden z morskich bezzałogowych kutrów Sił Morskich Ukrainy utracił sterowność na skutek działania środków walki radioelektronicznej przeciwnika i znalazł się u wybrzeży Rumunii” – ogłoszono w komunikacie w serwisach społecznościowych.
„Siły Morskie Ukrainy przekazały niezbędne informacje marynarce wojennej Rumunii w celu zapobieżenia stratom wśród ludności cywilnej” – podkreśliła ukraińska marynarka.
#BREAKING A maritime drone similar to those used by Ukraine exploded in the Port of Constanța, Romania’s Ministry of Defense said. The drone reportedly self-detonated and caused no casualties. pic.twitter.com/SUGA1YYJrG
— The National Independent (@NationalIndNews) June 5, 2026
- Kijów poinformował Bukareszt o tym, kiedy bezzałogowce eksplodują - przekazał rumuński minister obrony Radu Miruta.
Dodał, że wcześniejsze ostrzeżenie strony ukraińskiej o dryfującym morskim dronie pozwoliło na ewakuowanie okolic przed samozniszczeniem tego obiektu.
Minister wyjaśnił ponadto, że radary działające obecnie w okolicach portu w Konstancy wykrywają tylko obiekty metalowe lecące na dużych wysokościach.
Wiceszef resortu spraw wewnętrznych Raed Arafat zapewnił, że w rejonie, w którym eksplodowały drony, nie wykryto żadnych nowych zagrożeń, a wszelkie restrykcje wdrożone w związku z niebezpieczeństwem wybuchu zostały zniesione.
Wcześniej ponad 1,3 tys. osób zostało ewakuowanych z portu, kilku plaż nad Morzem Czarnym, pobliskiej delty Dunaju i wiodących do nich dróg - podał Reuters.
Tydzień wcześniej, 29 maja, rumuński rząd poinformował, że rosyjski bezzałogowiec wleciał w przestrzeń powietrzną kraju i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w mieście Gałacz, wywołując pożar i lekko raniąc dwie osoby.
Prezydent Rumunii powiedział wówczas, że to Rosja ponosi pełną odpowiedzialność.
"Nie zgadzamy się na przenoszenie na Rumunów wojny prowadzonej przez Rosję przeciw Ukrainie" - zaznaczył Dan.
Nie licząc piątkowego incydentu, w ciągu czterech lat rosyjskiej inwazji fragmenty dronów spadały na terytorium Rumunii 47 razy, z czego 12 razy w tym roku.
