Władze Szwecji wydały w sobotę zgodę na odpłynięcie tankowca Flora 1, podejrzanego o przynależność do rosyjskiej floty cieni. Załogę zajętego na Bałtyku w pobliżu Ystad statku podejrzewano o doprowadzenie do wycieku ropy oraz posługiwanie się fałszywą banderą.
Jak podkreśliła w komunikacie szwedzka Straż Przybrzeżna, nie znaleziono dowodów pozwalających na wszczęcie postępowania karnego w związku z zanieczyszczeniem środowiska Bałtyku. Natomiast początkowo niejasny status bandery ostatecznie potwierdziła administracja Kamerunu.
Według Straży Przybrzeżnej tankowiec Flora 1 w ostatnich latach kilkukrotnie zmieniał nazwę oraz banderę, jest podejrzany o przynależność do rosyjskiej floty cieni.
Statek został zajęty w piątek przez szwedzkie służby po zaobserwowaniu śladu zanieczyszczenia ropą w szwedzkiej strefie ekonomicznej na wschód od Gotlandii. Według szacunków do morza przedostało się ok. 2 tys. litrów ropy. Portal Marinetraffic, zajmujący się obserwowaniem ruchu statków na morzu, podaje, że jednostka płynęła z portu w Primorsku w Rosji do Santos w Brazylii.
W marcu szwedzkie służby zatrzymały na Bałtyku niedaleko Trelleborga statek Caffa oraz tankowiec Sea Owl 1, których kapitanowie, Rosjanie, podejrzani są o posługiwanie się fałszywą banderą. Obaj zostali aresztowani.
Ze Sztokholmu Daniel Zyśk
