Władze Sri Lanki starają się „ochronić życie” osób, znajdujących się na pokładzie drugiego okrętu irańskiej marynarki wojennej - oświadczył w czwartek rzecznik rządu Nalinda Jayatissa. Poprzedniego dnia u wybrzeżu wyspy 87 marynarzy irańskiej fregaty zginęło w ataku amerykańskiego okrętu podwodnego.
Rzecznik poinformował parlament, że władze reagują na obecność irańskiego okrętu, znajdującego się w wyłącznej strefie ekonomicznej Sri Lanki poza jej granicami morskimi.
- Prezydent, przedstawiciele resortu obrony i wszyscy inni właściwi urzędnicy są świadomi sytuacji i zajmujemy się tą sprawą – powiedział. - Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby chronić ludzkie życie.
Jak przekazała katarska telewizja Al Jazeera okręt poprosił o zgodę na wejście do portu informując, że ma problemy z silnikiem.
Poprzedniego dnia wojskowe służby ratownicze Sri Lanki odpowiedziały na sygnał SOS nadany przez irańską jednostkę, znajdującą się w odległości około 35 km od południowego portu Galle. Odnalazły 32 żywych marynarzy, wyłowiono zwłoki 87, nadal trwają poszukiwania zaginionych.
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi stwierdził, że fregata została zaatakowana na wodach międzynarodowych bez ostrzeżenia, tysiące mil od Zatoki Perskiej. Była jednym z trzech irańskich okrętów uczestniczących w ćwiczeniach morskich zorganizowanych w lutym przez Indie w Zatoce Bengalskiej - wynika z informacji od przedstawicieli władz Sri Lanki.
W sobotę 28 lutego USA i Izrael rozpoczęły naloty na cele w Iranie, zabijając m.in. jego najwyższego przywódcę Alego Chameneia. W odwecie irańska armia rozpoczęła ostrzał obiektów w Izraelu i innych państwach Bliskiego Wschodu.
