Żołnierz piechoty morskiej, który wypadł za burtę okrętu na Morzu Karaibskim, jest pierwszą znaną amerykańską ofiarą operacji prowadzonej przez rząd prezydenta USA Donalda Trumpa przeciwko domniemanym łodziom przemytniczym – podała w nocy z czwartku na piątek stacja BBC.
21-letni żołnierz Chukwuemeka E. Oforah wypadł 7 lutego za burtę okrętu desantowego Iwo Jima. Akcja poszukiwawcza nie przyniosła rezultatu i w środę ogłoszono, że został uznany za zmarłego. W sprawie jego śmierci toczy się postępowanie wyjaśniające.
W komunikacie piechoty morskiej nie podano szczegółów na temat możliwych przyczyn jego wypadnięcia z okrętu.
Pochodzący z Florydy Oforah brał udział w tzw. Operacji Południowa Włócznia, w ramach której wojska USA przeprowadziły na Morzu Karaibskim i Pacyfiku kilkadziesiąt uderzeń na łodzie podejrzewane o przemyt narkotyków. W atakach tych zginęło łącznie ponad 120 osób, które Waszyngton określał jako „narkoterrorystów”.
BBC podkreśla, że operacja ta miała również kluczowe znaczenie dla obalenia przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro, który po schwytaniu przez amerykańskich komandosów 3 stycznia został przewieziony do Stanów Zjednoczonych na pokładzie USS Iwo Jima.
Prezydent USA Donald Trump uznaje, że Stany Zjednoczone są oficjalnie zaangażowane w „konflikt zbrojny” z kartelami narkotykowymi. Wysoki Komisarz ONZ do spraw Praw Człowieka (UNHCHR) Volker Tuerk ocenił jednak, że ataki naruszają międzynarodowe prawo i jest to „zabijanie poza wymiarem sprawiedliwości”.
