W środę 12 bm. w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni odbył się chrzest ORP Wicher – pierwszej z trzech fregat nowej generacji budowanych w ramach programu „Miecznik”. Uczestniczący w uroczystości prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk zgodnie stwierdzili, że to ważny dzień dla bezpieczeństwa Polski.
Najważniejsi urzędnicy państwowi, w tym prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk, wzięli udział w środę w ceremonii chrztu fregaty ORP Wicher - pierwszej z trzech zamówionych dla Marynarki Wojennej nowoczesnych fregat, które w przyszłości staną się fundamentem siły bojowej polskiej floty.
Okręty powstają we współpracy powołanego w celu ich budowy konsorcjum zarządzanego przez PGZ z m.in. brytyjskim koncernem zbrojeniowym Babcock, który dostarczył m.in projekty fregaty. Jak ocenił prezydent, środowa uroczystość to swego rodzaju „kamień milowy”.
- Wszyscy jesteśmy co do tego zgodni, że dzisiaj dokonuje się rzecz wyjątkowa i pewien przełom – oświadczył prezydent.
Prezydent podkreślił, projekt budowy fregat „realnych kształtów nabrał w lipcu 2021 roku”, gdy podpisana została umowa na ich dostarczenie wojsku.
- Ten program był impulsem dla polskiego przemysłu stoczniowego. Przy dobrze skalibrowanych możliwościach finansów publicznych, przy mocnym polskim budżecie udało się stworzyć projekt, który jest wyznacznikiem na kolejne lata i dekady - mówił Nawrocki.
Prezydent zaznaczył, że „wydarzyło się to po tym, niestety, musimy to przyznać wszyscy jako klasa polityczna, jak po roku 1989 przez wiele lat i dekad Marynarka Wojenna była niedoinwestowana, zapominano o tym rodzaju sił zbrojnych”.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że zamówienie nowych fregat dla MW w 2021 r. odbyło się z dużym udziałem polskiego przemysłu - z „zachowaniem kontroli nad kwestiami inżynieryjnymi, nad logistyką, możliwościami projektowymi i integracji tutaj w Polsce”.
- To jest wielkim osiągnięciem tego programu, który powinien wyznaczać kolejne ścieżki dla rozwoju polskich Sił Zbrojnych – powiedział Karol Nawrocki zaznaczając, że cały proces przebiega w „modelowej, doskonałe współpracy z naszymi sojusznikami”.
Prezydent podkreślił, że „w tym momencie geopolitycznym, strategicznym, w momencie wojennym, w którym się znaleźliśmy za naszą wschodnią granicą, ale także w momencie wojny hybrydowej”, musimy mieć dziś pełne przekonanie, że „być może w ostatnich latach czy miesiącach, ulegliśmy przekonaniu, że Morze Bałtyckie jest wewnętrznym akwenem Sojuszu Północnoatlantyckiego”.
- Chcę wszystkich państwa zapewnić, że choć tak wynika z kartografii, z analizy map, to tak w istocie do końca nie jest – zauważył Nawrocki.
Wymieniał zagrożenia na Bałtyku ze strony Rosji – m.in. mówił o rosyjskiej flocie, zmilitaryzowanym obwodzie królewieckim, a także o flocie cieni. Jednocześnie prezydent podziękował polskiej Marynarce Wojennej, która - jak zaznaczył - „każdego dnia uczestniczy w wojnie hybrydowej”.
- Polski marynarz, polski żołnierz, polskie siły specjalne zawsze będą walczyć o piękne polskie Morze Bałtyckie, które jest nasze i które dzielimy z naszymi sojusznikami ze Skandynawii i z państw bałtyckich - powiedział prezydent.
Zagwarantował też kadrze oficerskiej i całej marynarce, że „niezależnie od tego, co przyniosą kolejne wybory parlamentarne”, będzie „dbał o to, aby projekt Miecznik doszedł do swojego szczęśliwego końca i aby trzy wielozadaniowe fregaty strzegły Polskiego Morza”.
Podczas środowej uroczystości w Stoczni Wojennej w Gdyni premier Donald Tusk stwierdził, że jest to kluczowy dzień dla naszego bezpieczeństwa, w którym możemy powiedzieć, że „Bałtyk jest polskim morzem, a Polska staje się morską potęgą na Bałtyku, krajem, który będzie rozstrzygał o przyszłości nie tylko swojej, ale całego regionu Europy”.
- Stal, działa, silniki, nowoczesne technologie, najlepsze radary ważą tysiąc razy więcej i znaczą tysiąc razy więcej niż slogany i polityczne hasła - mówił premier Tusk.
Zauważył, że budowa fregaty nie byłaby możliwa, gdyby nie myślenie perspektywiczne, ponad podziałami politycznymi.
- Tu w Gdyni, w Trójmieście, nad polskim morzem, gdzie uczyliśmy Polskę i cały świat solidarności, wspólnej odpowiedzialności za cały naród i za naszą przyszłość, to jest najlepsze miejsce, żeby jeszcze raz podkreślić: ORP Wicher, Tarcza Wschód, budowana przez nas armia dronów - to wszystko jest możliwe dzięki temu, że w sprawach bezpieczeństwa naszej Ojczyzny nie może być kłótni - zaznaczył Tusk.
Przypomniał, że idea budowy okrętów rodziła się w latach 2013-14, w trakcie jego drugiej kadencji.
- Trzeba było wysiłku także moich następców i trzeba wysiłków tego rządu. I będzie trzeba wysiłków przyszłych rządów, niezależnie od politycznej proweniencji, żeby Wicher, Burza, Huragan już na morzu mogły pełnić swoją straż - powiedział premier.
- Niech żaden wróg nie ośmieli się nawet pomyśleć o ataku na Polskę. I my wiemy, że tak będzie (...) Nikt nie ośmieli się zaatakować Polski, jeśli wytrzymamy jako naród w tym wielkim wysiłku finansowym, jako władze polityczne w tej solidarności i zjednoczeniu na rzecz bezpieczeństwa - dodał.
Zwracając się do prezydenta Karola Nawrockiego, premier zażartował, że nie zawsze się zdarza, by obaj, jako Gdańszczanie, równocześnie składali hołd Gdyni.
- Polski przemysł stoczniowy, cywilny i wojskowy, jest dziś powodem do dumy. To tysiące miejsc pracy, nowoczesne technologie i wielkie inwestycje – mówił także Donald Tusk.
Jak podkreślił, wkrótce rozpocznie się budowa kolejnych tego typu okrętów - Burzy i Huraganu. Wszystkie trzy jednostki powstają w ramach rządowego programu „Miecznik”, wartego 15 mld zł, który jest jednym z najważniejszych projektów modernizacji Marynarki Wojennej RP.
Dzięki niemu Polska wzmacnia bezpieczeństwo na Bałtyku, a jednocześnie rozwija krajowy przemysł stoczniowy, w który zaangażowane są zarówno firmy państwowe, jak i prywatne. F
Fregaty „Miecznik”, obok przyszłych okrętów podwodnych programu „Orka”, będą stanowić podstawę siły bojowej polskiej floty i ważny element odstraszania potencjalnego agresora.
W Stoczni Wojennej w Gdyni premier spotkał się również z pracownikami zaangażowanymi w budowę fregaty Wicher.
Wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zapowiedziała zaś, że po zbudowaniu zamówionych dla Marynarki Wojennej okrętów, gdyńska stocznia będzie mogła zająć się budową podobnych statków dla sojuszników. Dodała, że „jeżeli ktoś w miał wątpliwości, czy dbamy o Marynarkę Wojenną, to dziś już tej wątpliwości nie ma”.
Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że ważne dla powstania pierwszego Miecznika decyzje zapadały jeszcze podczas poprzednich rządów Donalda Tuska, jak również za czasów urzędowania w MON Mariusza Błaszczaka, reprezentującego rząd PiS, a także był kontynuowane pod obecnym kierownictwem w MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Po poświęceniu okrętu przez kapelanów, Agata Ziemiańska dokonała chrztu. Matka chrzestna to prywatnie żona inspektora Marynarki Wojennej wiceadmirała Jarosława Ziemiańskiego; jest też absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego i pracownicą Zarządu Morskiego Portu Gdynia.
- Płyń po morzach i oceanach świata, sław imię stoczniowca i polskiego marynarza. Nadaję ci imię Wicher – powiedziała Agata Ziemiańska, następnie przecięła linę, trzymającą mechanizm z butelką szampana, która rozbiła się o kadłub okrętu od strony dziobu.
Właściwe wodowanie fregaty odbędzie się 13 sierpnia, w czwartek – dzień po ceremonii chrztu – i zamknie tę wieloetapową operację. Jak wskazują władze PGZ Stoczni Wojennej, transport okrętu oraz jego kontrolowane opuszczenie na wodę z wykorzystaniem barki półzanurzalnej to jedna z najbardziej wymagających operacji inżynieryjnych realizowanych w polskim przemyśle okrętowym.
Program „Miecznik” jest obecnie największym programem modernizacyjnym polskiej Marynarki Wojennej. Jego celem jest zbudowanie trzech nowoczesnych fregat wielozadaniowych, które staną się podstawową siłą bojową polskiej floty, zastępując przestarzałe okręty typu Oliver Hazard Perry.
ORP Wicher to pierwszy z Mieczników, obok ORP Burza oraz ORP Huragan. Budowę ostatniej fregaty rozpoczęto w kwietniu br. Zakończenie całego programu przewidziano do końca 2031 roku.
Mieczniki to nowoczesne fregaty wielozadaniowe, których konstrukcja oparta jest o brytyjski projekt Arrowhead 140, dostosowany do wymagań wskazanych przez polskie wojsko. W projekt zaangażowani są - poza powołanym w tym celu pod auspicjami PGZ koncernem PGZ Miecznik - partnerzy zagraniczni, w tym przede wszystkim brytyjski Babcock, będący właścicielem projektu okrętu.
Jednym z głównych zadań fregat będzie obrona przeciwlotnicza; zostaną one m.in. wyposażone w wyrzutnie brytyjskich pocisków przeciwlotniczych CAMM i CAMM-ER. Na Mieczniku znajdą się także armaty o zasięgu do 40 km i pociski przeciwokrętowe zdolne razić cele na odległość powyżej 200 km.
Mierzące ponad 140 m okręty mają m.in. zabezpieczać szlaki żeglugowe i infrastrukturę energetyczną, a także wypełniać zadania w ramach Stałych Zespołów Okrętów NATO.
Umowa na budowę fregat została podpisana między Agencją Uzbrojenia i konsorcjum PGZ Miecznik w 2021 r. Wartość umowy wynosiła początkowo ok. 8 mld zł, ale w wyniku zawartych aneksów wzrosła pod koniec 2023 roku do ok. 15 mld zł.
Obecnie trzon polskiej floty stanowią dwie fregaty rakietowe typu Oliver Hazard Perry - ORP Gen. T. Kościuszko i ORP Gen. K. Pułaski, które weszły do służby we flocie USA w 1980 roku, a na początku XXI wieku zostały przekazane polskiej Marynarce Wojennej.
Zdjęcia: KRPM, KPRP, MON, PGZ
