Stocznie, Statki

W sobotę, 14 listopada, w południe w Szczecinie, w niesprzyjającej, deszczowej pogodzie, miała miejsce uroczystość chrztu i podniesienia bandery na wielozadaniowym statku do stawiania pław nawigacyjnych Planeta I, zbudowanego dla Urzędu Morskiego w Szczecinie przez stocznię Remontowa Shipbuilding SA z grupy kapitałowej Remontowa Holding.

Ze względu na obostrzenia związane z epidemią koronawirusa, wydarzenie odbyło się z bardzo ograniczonym uczestnictwem gości i publiczności, którą zaproszono do oglądania relacji on-line na żywo.Uroczystości odbyły się w południe, w Szczecinie przy nabrzeżu Bulwar Chrobrego.

W uroczystości udział wzięli: Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, Wojciech Zdanowicz, dyrektor Urzędu Morskkiego w Szczecinie, Wiesław Piotrzkowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni, Marcin Ryngwelski, prezes zarządu stoczni Remontowa Shipbuilding SA, Andrzej Madejski, prezes PRS, pracownicy Urzędu Morskiego w Szczecinie na czele z dyrektorem Zenonem Kozłowskim, zastępcą dyrektora ds. oznakowania nawigacyjnego Urzędu Morskiego w Szczecinie, a także o. Edward Pracz, europejski duszpasterz ludzi morza oraz załogi statków Urzędów Morskich.

Zapis video z wydarzenia:

Końcowy odbiór i przekazanie nowego statku wielozadaniowego Planeta I miały miejsce 30 października.

Dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie Wojciech Zdanowicz oraz obecny na uroczystości minister infrastruktury Andrzej Adamczyk dziękowali m.in. byłemu ministrowi gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Markowi Gróbarczykowi za decyzję dotyczącą tej inwestycji.

"Cieszę się, że mamy nową jednostkę, wyprodukowaną w Polsce" - podkreślił minister Adamczyk, który po raz pierwszy przemawiał jako szef resortu nadzorującego również gospodarkę morską.

Zapewnił, że poprzez szereg inwestycji, również drogowych, komunikacyjnych, kolejowych, zwiększany jest potencjał polskich portów na Bałtyku i polskiej gospodarki morskiej.

"Mieliśmy szczęście, że znaleźliśmy zrozumienie u decydentów i pozyskaliśmy środki unijne" - powiedział Zenon Kozłowski, zastępcza dyrektora ds. oznakowania nawigacyjnego Urzędu Morskiego w Szczecinie, a zarazem kierownik projektu NostriMaris. "Cała budowa trwała ponad dwa lata, począwszy od podpisania kontraktu. Mieliśmy też szczęście, że w przetargu trafiliśmy na bardzo dobrego wykonawcę - światowego. Potrafił wykonać supernowoczesny statek, zgodnie z naszymi oczekiwaniami."

Z kolei Marcin Ryngwelski, prezes zarządu stoczni Remontowa Shipbuilding SA, podkreślił, że stoczniowcy są dumni z zakończenia projektu, a przede wszystkim z budowy dla polskiego armatora.

"Ta duma tak samo napełniała zawsze naszego śp. właściciela, pana Piotra Soykę" - mówił Marcin Ryngwelski. "Polska stocznia, polskie biuro projektowe i - co jest bardzo ważne - Polski Rejestr Statków, towarzystwo klasyfikacyjne, które ma międzynarodową renomę i potrafi sprostać każdemu wyzwaniu."

Prezes stoczni przytoczył kilka ciekawostek. Otóż, na obydwa statki zużyto ponad 2000 ton stali, czyli jak na produkcję ok. 2000 samochodów.

"Żeby to wyspawać, trzeba było 300 spawaczy przez dwa lata" - kontynuował Rynglewski. "Żeby ułożyć całą instalację elektryczną na jednym i na drugim statku, zużyto ponad 340 km kabla, czyli to jest dokładnie tyle, ile dzieli Gdynię i Gdańsk od Szczecina, tak że coś nas połączyło ze sobą. Na to, żeby Planeta I wyglądała tak jak wygląda, trzeba było zużyć ponad 17 ton samej farby."

Przypomniał, że Urząd Morski w Gdyni otrzymał dwa miesiące temu Zodiaka II, ale zamawiającym był Urząd Morski w Szczecinie. Podziękował wszystkim za współpracę.

"To jest naprawdę piękne polskie dzieło zrobione polskimi rękoma, bądźmy z tego dumni, przestańmy ciągle patrzeć na Zachód" - podkreślił. - "Spójrzmy na to, co sami potrafimy i róbmy wszystko, żeby kolejne zamówienia zostały złożone w polskich stoczniach. Polskie statki zawsze były perełką eksportową naszego kraju, to była duma przez wszystkie dziesiątki lat istnienia wolnej Polski. Chciałbym serdecznie podziękować stoczniowcom, że mimo COVID-u, mimo różnych przeciwności losu, pracowali ciężko, co wzbudza zawsze mój zachwyt, szacunek i wiem, że sprostają każdemu wyzwaniu. Nasi drodzy stoczniowcy z grupy Remontowa Holding, serdecznie dziękuję."

Prezes Polskiego Rejestru Statków Andrzej Madejski przekazał kapitanowi Planety I Leonowi Harłukowiczowi certyfikat klasy PRS, mówiący o tym, że statek jest zbudowany zgodnie z przepisami technicznymi i wymaganiami tego klasyfikatora.

"Płyń po morzach, sław imię polskiego stoczniowca i polskiego marynarza, nadaję ci imię Planeta I" - powiedziała Agata Lichszteld, matka chrzestna jednostki, małżonka dyrektora Urzędu Morskiego w Szczecinie. Kapitanowi statku podarowała wizerunek poprzedniczki Planety I, czyli Planety. Fotografię tę wykonał Marek Czasnojć w 1998 roku.

Ojciec Edward Pracz poświęcił banderę. Następnie dyrektor Zdanowicz przekazał ją kapitanowi jednostki. Przy dźwiękach Mazurka Dąbrowskiego została podniesiona na statku. Na koniec ceremonii o. Pracz poświęcił Planetę I.

Podczas konferencji podsumowującej projekt, która po uroczystości odbyła na mostku, dyrektor Wojciech Zdanowicz przybliżył wszystkie zadania nowej jednostki, począwszy od podstawowej funkcji, jeśli chodzi o kadłub, czyli lodołamanie.

"Będziemy w stanie we własnym zakresie zapewnić w okresie zimowym łamanie lodu, a więc dostęp do portów w Szczecinie i Świnoujściu w razie ewentualnych zatorów na torze, tak aby statki przez okres zimowy bez utrudnień mogły docierać do nabrzeży" - zaznaczył dyrektor Zdanowicz.

Przypomniał, że jednostka zastępuje stawiacz pław Planeta, więc podstawową jej funkcją będzie obsługa oznakowania nawigacyjnego. Dodatkowo jest to statek do pomiarów hydrograficznych, a więc może sprawdzać, jaka jest głębokość na torach wodnych. Kolejna funkcja to holownik awaryjny. Jest to jednocześnie statek pożarowy, a więc gotowy do wejście w strefę aktywnego pożaru i wykonania zadań gaśniczych, oprócz tego - również statek ratowniczy, a także do zwalczania zanieczyszczeń na morzu.

Minister Adamczyk stwierdził, że państwo o tak długiej linii brzegowej nie może być pozbawione nowoczesnych jednostek. 

"Polska wreszcie przestała się odwracać od morza" - dodał minister. "Morze to nie tylko przyjemny powiew wiatru, to nie tylko sztorm, nie tylko przyroda, ale polskie morze to jest też obszar, który musi, powinien i będzie bardzo aktywny gospodarczo. Polska gospodarka morska musi się rozwijać. Robimy i będziemy robili wszystko, żeby tak właśnie było."

Dyrektor Zenon Kozłowski przypomniał historię projektu. 

"Kontrakt został wykonany zgodnie z założeniami" - podsumował. "Niestety, po drodze mieliśmy sytuację niezależną ani od stoczni, pandemiczną, co wymusiło na nas podpisanie aneksu terminowego. Po prostu nie było możliwości pozyskania serwisów zagranicznych, granice były zamknięte i to był jedyny powód, który spowodował przesunięcie terminu."

"To był bardzo ekspresowy projekt" - zaznaczył prezes Ryngwelski. "Jest to najnowocześniejszy statek w swojej klasie, jaki jest dzisiaj dostępny na rynku. Jesteśmy zaszczyceni, że mogliśmy budować kolejne statki dla polskiego armatora i na kolejnych statkach polska bandera powiewa."

Wyraził nadzieję, że następne zamówienia ze strony administracji rządowej pojawią się w najbliższym czasie w polskich stoczniach.

"Mamy jak największe kompetencje do tego, żeby budować nowe jednostki, nowe okręty - powiedział.

Prezes PRS Andrzej Madejski podziękował armatorowi statku za zaufanie, a stoczni Remontowa Shipbuilding za przekazanie nadzoru nad budową.

"Podniesienie bandery jest ukoronowaniem pracy stoczniowców" - powiedział Wiesław Piotrzkowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni. - "Myśl techniczna i wykonawstwo nowych jednostek jest na najwyższym poziomie".

Następnie uczestnicy konferencji odpowiadali na pytania przesłane przez internatów i dziennikarzy. Jedno z nich dotyczyło najnowszych urządzeń zainstalowanych na pokładzie.

"To m.in. pędniki azymutalne" - odpowiedział prezes Ryngwelski. "Producentem jest zachodnia firma, ale tak naprawdę automatykę, sterowanie i integrację tego systemu zrobili polscy inżynierowie. Jeżeli chodzi o nowinki techniczne, to jest to jeszcze firefighting, zainstalowany na pokładzie namiarowym, czyli dwie armatki wodne."

Dyrektor Kozłowski dodał, że wyposażenie hydrograficzne jednostki jest najnowsze z dostępnych na rynku.

Szczecińska i pierwszy z serii, gdyński zostały zbudowane w ramach prowadzonego przez Urząd Morski w Szczecinie projektu "NostriMaris - budowa dwóch wielozadaniowych jednostek pływających", realizowanego przez Urząd Morski w Szczecinie, współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Funduszu Spójności, w ramach Programu Operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko" na lata 2014-2020.

Jednostka powstała według projektu wykonanego przez należące do grupy kapitałowej Remontowa Holding biuro projektowe Remontowa Marine Design & Consulting (RMDC).

Nowe, 60-metrowe jednostki zastąpią wysłużone, 38-letnie obecnie, statki eksploatowane dotąd przez Urząd Morski w Szczecinie i Urząd Morski w Gdyni. Pierwszy z dwóch tego typu statków - Zodiak II - wcześniej już formalnie przekazany Urzędowi Morskiemu w Gdyni, pełni swoją służbę na przypisanych mu akwenach. Chrzest i uroczyste podniesienie bandery odbyło się 25 września, przy nabrzeżu Pomorskim w Gdyni.

Oba statki są przeznaczone są m.in. do transportu, obsługi, wymiany i kontroli oznakowania nawigacyjnego, wykonywania pomiarów hydrograficznych, prac holowniczych, zwalczania rozlewów olejowych i łamania lodów na akwenach. Dodatkowo będą mogły służyć jako jednostki wspierające inne służby w ratownictwie morskim i gaszeniu pożarów.

Aby mogły spełniać te warunki, zostały wyposażone w nowoczesne pędniki azymutalne, odpowiedzialne za napęd oraz sterowanie jednostką, które mogą obracać się o 360 stopni w dowolnym kierunku oraz ster strumieniowy, co daje pełną kontrolę nad statkiem. Oba statki mogą także precyzyjnie utrzymywać pozycję, co jest konieczne np. przy stawianiu pław nawigacyjnych, z kolei system DP (dynamicznego pozycjonowania), obsługiwany przez ekran dotykowy z najnowszym oprogramowaniem, sterowany joystickiem, co pomoże m.in. w bardzo dokładnym wykonywaniu pomiarów hydrograficznych.

Budowa jednostek Zodiak II i Planeta I odbywała się w znacznej mierze w wyjątkowym czasie. Pandemia koronawirusa na pewno nie pomogła w realizacji tego projektu, ale stocznia tak przeorganizowała pracę, by zadania zrealizować w zgodzie z panującymi obostrzeniami, a jednocześnie - terminowo.

K, PBS, AL

Fot.: Urząd Morski

O obu statkach, zbudowanych w stoczni Remontowa Shipbuilding, obszernie już informowaliśmy w licznych materiałach w serwisie PortalMorski.pl oraz na łamach miesięcznika "Polska na Morzu".

Uroczystość podniesienia bandery na statku Planeta I
Podniesienie bandery na statku Planeta I
Podniesienie bandery na statku Planeta I
Podniesienie bandery na statku Planeta I
Podniesienie bandery na statku Planeta I
Uroczystość podniesienia bandery na statku Planeta I
Uroczystość podniesienia bandery na statku Planeta I
Uroczystość podniesienia bandery na statku Planeta IPodniesienie bandery na statku Planeta IPodniesienie bandery na statku Planeta IPodniesienie bandery na statku Planeta IPodniesienie bandery na statku Planeta IUroczystość podniesienia bandery na statku Planeta IUroczystość podniesienia bandery na statku Planeta I

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Newsletter