Z Andrzejem Jaworskim, posłem PiS, członkiem sejmowej Komisji Skarbu Państwa, prezesem Stoczni Gdańsk, rozmawia Marcin Austyn.
Stocznie czeka kolejny przetarg, w którym wystawiony zostanie ich podzielony majątek.
- Jeżeli mielibyśmy zrobić cokolwiek, by przemysł stoczniowy w Polsce uratować, to należałoby, wbrew temu, co proponuje Platforma Obywatelska, wstrzymać sprzedaż poszatkowanego majątku i zaproponować - jednemu podmiotowi, którego interesowałaby całość stoczni - możliwość wydzierżawienia zakładów w zamian za zatrudnienie określonej liczby ludzi i wznowienie produkcji stoczniowej. Jeśli teraz stocznie zostaną wystawione i sprzedane w częściach, po niższej cenie, to nie będzie już nigdy możliwości, by je odzyskać. Platformie zależy na tym, aby jak najszybciej stocznie przestały istnieć. Różnimy się tu ideologicznie. Ja uważam, że celem nadrzędnym jest utrzymanie produkcji i zatrudnienia na dużą skalę, natomiast panom z Platformy zależy, aby sprawę zakończyć - szybko wyprzedać majątek i pozbyć się problemu.
Jest szansa, że stocznie utrzymają się wyłącznie z produkcji statków, czy też muszą poszerzyć działalność?
- Wszystko wskazuje na to, że stocznie w Polsce są w stanie utrzymać się z produkcji stoczniowej i tej działalności nie muszą specjalnie rozszerzać. Oczywiście są takie dziedziny, które mogą być korzystne dla stoczni specjalizującej się w obróbce stali. Oprócz kadłubów można przecież wykonywać np. różnego rodzaju konstrukcje stalowe. Taką działalność należy jednak traktować jako dodatkową.
Pomysł, by eksperci napisali wspólny program dla podmiotów zainteresowanych stoczniami i by stworzyć jeden podmiot, który będzie działał jako stocznia, jest realny?
- To nie jest nowy pomysł i był on podsuwany w ostatnich latach w różnych konfiguracjach. Trzeba tu pamiętać, że funkcjonujemy na rynku europejskim i Unia Europejska na pewno nam nie pozwoli na stworzenie nowego narodowego koncernu. Od razu podniesie się larum i zostałoby to zakwestionowane. Natomiast możliwe jest przyjęcie pewnej modyfikacji tego programu. Ten majątek, który jest np. w Gdyni, można wydzierżawić lub przekazać w zarządzanie takim osobom, które są w stanie poprowadzić produkcję stoczniową oraz dadzą gwarancje zatrudnienia i produkcji. Takie rozwiązanie jest możliwe.
Dziękuję za rozmowę. {jathumbnail off}
Stocznie, Statki
Tylko w całości mają szansę
14 pażdziernika 2009 |
Źródło:
