
Nie tak dawno państwa członkowskie uzgodniły plan działania na rzecz zintegrowanej polityki morskiej Unii Europejskiej, który ma na celu skoordynowanie wszystkich dziedzin polityki europejskiej obejmujących wymiar morski. Wyrażona w ten sposób wola polityczna świadczy o ogólnoeuropejskim stanie świadomości co do wagi spraw morskich dla Europy. Obserwowane ostatnio trudności, z jakimi boryka się europejski sektor rybołówstwa, pogłębiane przez budzący niepokój stan zasobów pewnych gatunków ryb, dobitnie potwierdzają pilną potrzebę podjęcia skoordynowanych i skutecznych działań.
Jak wiadomo Europa jest kontynentem o charakterze morskim - jej brzegi, liczące łącznie blisko 70 tysięcy km, oblewają wody dwóch oceanów i czterech mórz. Europejczycy nie od dzisiaj wiodą prym wśród żeglarzy całego globu. Jeśli chodzi o handel wewnętrzny w Unii Europejskiej, ponad 40 proc. obrotu odbywa się drogą morską. Ogółem na morzu i w sektorze morskim pracuje dziś blisko 4,8 mln obywateli UE.
Unia Europejska była dotychczas postrzegana raczej jako blok kontynentalny. Czas uprzytomnić sobie, że tak naprawdę żyjemy na półwyspie. Sprawy morskie były tradycyjnie traktowane w sposób cząstkowy, w ujęciach wynikających ze specyfiki odrębnych sektorów, przy braku jakiejkolwiek wspólnej osi przenikającej i uspójniającej wszystkie te aspekty. - Zadziwiające, zważywszy na oczywiste możliwości synergii, jakie występują między takimi dziedzinami, jak transport, energetyka, środowisko naturalne, gospodarka przestrzenna i badania naukowe.
Europejski plan działania dotyczący polityki morskiej oznacza zdecydowaną zmianę kursu: chodzi o traktowanie zasobów morskich w sposób globalny i zintegrowany, ponad granicami sektorów. Rzecz jasna, gdyby zabrakło poparcia zainteresowanych państw europejskich Komisja Europejska nie byłaby w stanie narzucić tak nowatorskiego podejścia. Dlatego też przygotowała szereg obiecujących inicjatyw zmierzających do propagowania śmiałych pomysłów na współpracę łączącą rozmaite dziedziny polityki odnoszące się do morza.
W szczególności dotyczy to dziedziny badań naukowych i technologii. Bez innowacji nie ma mowy o dalszym zwiększaniu natężenia eksploatacji zasobów morskich bez proporcjonalnej degradacji środowiska morskiego. Przykładowo: techniki lokalizacji satelitarnej usprawniają wykrywanie awarii jednostek pływających, a tym samym identyfikowanie wypadków zanieczyszczenia środowiska. Postęp techniczny pozwala na ograniczenie groźby błędów zawinionych przez człowieka, przyczyniając się do zwiększenia bezpieczeństwa na morzu.
Badania naukowe służące rzeczywistym innowacjom wymagają jednak funduszy i infrastruktury. Dlatego właśnie Komisja zainaugurowała ostatnio europejską strategię na rzecz badań morskich. Jej celem jest zmaksymalizowanie europejskiej współpracy łączącej wysiłki badaczy naukowych, inżynierów i przedstawicieli sektora publicznego i prywatnego we wszelkich dyscyplinach mających styczność z morzem.
Niestety, gospodarowanie morzami i oceanami pozostaje wciąż silnie uwarunkowane sektorowymi schematami zarządzania. Dla większości administracji rządowych państw europejskich istnieje trwały podział branżowy ram obszarów działania na wszystkich szczeblach administracji - tak regionalnej, jak i centralnej. Nadeszła pora na zmianę mentalności. Racjonalna eksploatacja mórz i oceanów powinna umożliwiać Europie wykorzystanie nowych szans w dziedzinie transportu i rozwoju gospodarczego przy jednoczesnym zapewnieniu należytej ochrony zasobów morskich.
Procesy globalizacji, zmiany klimatu i problemy energetyki - oto cały szereg poważnych i pilnych wyzwań, którym Europa musi stawić czoła. Już ponad dwie trzecie ogólnego obrotu w prowadzonym przez kraje Unii handlu międzynarodowym odbywa się drogą morską. W efekcie zmian klimatu mieszkańcy rejonów nadbrzeżnych stoją w obliczu groźby podnoszącego się poziomu wód. Z kolei na planie energii - eksploatacja podmorskich złóż może pozwolić na wyrównanie nadchodzących braków kopalnych surowców; zaś rozwój techniki ujarzmiania odnawialnej energii morza może się przyczynić do zróżnicowania źródeł zaopatrzenia w energię, a tym samym do skutecznego przeciwdziałania zmianom klimatu.
Komisja nie szczędzi państwom członkowskim słów zachęty do przyjęcia takiej globalnej, a zatem skuteczniejszej perspektywy. Można by odnieść wrażenie, że morze i tematyka morska kryje odpowiedzi na wszystkie nasze pytania; a związane z nim zagadnienia przekraczają granice wszelkiego rodzaju. W istocie rozwiązanie kwestii nadzoru morskiego czy też zagospodarowania obszarów morskich i nadbrzeży we współpracy transgranicznej z partnerami międzynarodowymi jest bezsprzecznie znacznie bardziej opłacalne.
Dlatego też, dzięki koordynacji wysiłków odpowiednich służb poszczególnych państw, można poprawić skuteczność kontroli i bezpieczeństwo w ramach nadzoru morskiego oraz zarządzania rybołówstwem. Zagospodarowanie obszarów morskich, jak np. rozwój elektrowni wiatrowych czy też portów, przy poszanowaniu żywych ekosystemów, ma charakter bardziej racjonalny i długofalowy pod warunkiem zaangażowania i koordynacji działania państw dzielących brzegi akwenu. Tylko działanie na poziomie europejskim ułatwi stawienie czoła wspólnym wyzwaniom.
Ufam, że państwa członkowskie są gotowe uznać tę globalną, zintegrowaną wizję za swoją. Pociąga ona za sobą istotne zmiany metod gospodarowania zasobami morskimi. Kierunek tych zmian wyznaczają osi przewodnie proponowanych przez Komisję wytycznych. Zmiany te odzwierciedlają ducha epoki. Aktualny kryzys finansowy zmusza nas do inwestowania w technologie i branże przyszłości i do rozwijania nowych rynków pracy.
Zasoby morskie mogą stanowić nieodłączny element koniecznego globalnego impulsu. Inwestując w źródła energii położone na morzu, rozwój portów, nowe systemy przesyłu energii oraz zagospodarowanie brzegów przez wyposażenie ich w opłacalną infrastrukturę, Europa ma szansę wiele zyskać. Czas nie tylko śmiało spojrzeć w przyszłość, ale wyjść jej na spotkanie, przechodząc od słów do czynów.
***
Przed objęciem stanowiska komisarza Joe Borg pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych Malty, prowadząc negocjacje w sprawie przystąpienia tego kraju do Unii Europejskiej. Od 1979 roku zajmował szereg stanowisk naukowych na Uniwersytecie Maltańskim. Pracował także w charakterze radcy prawnego dla wielu spółek i organizacji na Malcie i poza granicami swojego kraju.
Joe Borg
{jathumbnail off}
