Rybołówstwo

Będziemy dążyć do tego, by udzielić wsparcia armatorom rybołówstwa rekreacyjnego, którzy nie zostali nim objęci w 2020 r. - zapewnił w czwartek podczas posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej wiceminister rolnictwa Krzysztof Ciecióra.

Mam nadzieję, że nie oczekujecie państwo dziś ode mnie wskazania jednoznacznej formuły prawnej ulokowania armatorów rekreacyjnych w ministerstwie – czy to rolnictwa, czy infrastruktury, bo takiej możliwości dzisiaj nie ma – powiedział w czwartek podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Krzysztof Ciecióra podczas posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Komisja zebrała się, aby wysłuchać odpowiedzi MRiRW na ponowiony dezyderat w sprawie sytuacji armatorów rybołówstwa rekreacyjnego. Związany jest on z ciężkim położeniem armatorów rybołówstwa po decyzji władz UE, które wprowadziły od stycznia 2020 r. zakaz połowu dorsza we wschodniej części Bałtyku, także rekreacyjnego.

Jak mówił Ciecióra obecnie "roboczo" konieczne jest wypracowanie tego, "w jaki sposób tych armatorów ująć".

Dzisiejsze przepisy, regulacje prawne nam to uniemożliwiają – kontynuował.

Zaznaczył, że podczas spotkania ze stroną społeczną i po konsultacjach "uznaliśmy, że absolutnie jest zasadne i będziemy do tego dążyć, aby armatorzy, ta grupa 23, którzy nie zostali objęci wsparciem w 2020 r., aby podjąć intensywne działania, by tego wsparcia udzielić".

Będziemy mieli źródło finansowania, natomiast mamy podstawowy problem ze znalezieniem formuły prawnej, aby to zrobić. Trwają na ten temat rozmowy, prace robocze, analizy prawne – to nie jest temat, który rozwiążemy w ciągu jednego dnia – przekonywał wiceminister.

Przewodniczący komisji Marek Sawicki (KP) zauważył, że "ta odpowiedź nie jest odpowiedzią na dezyderat". Wskazał, że zanim powstało Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej , rybołówstwo "tradycyjnie było w Ministerstwie Rolnictwa" i w jego ocenie po rozwiązaniu MGMiŻŚ "w całości powinno tam powrócić".

Nie mówimy o kwestii odszkodowań covidowych, o których pan wspomniał i że zobowiązał się pan do zamknięcia tej sprawy, bo to jest mały fragment problemu – powiedział Sawicki.

Wskazał, że chodzi o "znacznie większy problem", który wiąże się "z wieloletnimi działaniami Komisji Europejskiej i kolejnych polskich rządów, związany z ochroną stanu ryb na Bałtyku".

Nie może być tak, że przez dwa lata duża grupa zawodowa nie ma środków do życia, a kolejny powołany do tego wiceminister mówi, że to nie leży w kompetencjach tych czy tamtych. Mamy jasną odpowiedź z biura legislacyjnego rządu, że rybołówstwo rekreacyjne jest przypisane do rolnictwa i nie kto inny jak rolnictwo powinien ten problem rozwiązać – powiedział Sawicki.

Podkreślił, że kwestią, która miała być rozwiązana, jest pomoc armatorom, którzy musieli zakończyć działalność w znalezieniu innego źródła zarobku, czego też dotyczył dezyderat.

Rzecznik Sztabu Kryzysowego Armatorów Rybołówstwa Rekreacyjnego Michał Niedźwiecki przyznał, że armatorzy "po raz pierwszy od dwóch lat" uczestniczyli w spotkaniu w ministerstwie, ale "nic rzeczowego z tego spotkania nie wynikło".

Dodał, że armatorów "nie stać już na debatę". "My wiemy, jak to rozwiązać, my wiemy, gdzie są pieniądze, wiemy, jak to załatwić. Dajcie nam państwo pięć dni i przekażemy członkom komisji, jak to rozwiązać" – wskazał.

Przypomniał też o porozumieniu zawartym z MGMiŻŚ w styczniu 2020 r., które zakładało wsparcie branży.

Mamy dokument, na którym chcemy pracować (…) i na podstawie tego dokumentu chcemy, żeby zostało zrealizowane porozumienie, więc rozmowa o covidzie nie ma żadnego znaczenia, jeśli chodzi o unijny zakaz połowu dorsza. Mogliście państwo dawno temat zamknąć w kwocie 150 mln zł i z covidu (funduszu covidowego – PAP) nic byśmy nie dostali i byśmy nawet nie chcieli – zaznaczył Niedźwiecki.

Przewodniczący Sawicki wskazał, że według jego wiedzy "po stronie wicepremiera (Henryka Kowalczyka) jest dobra wola" do rozwiązania tego problemu. Zasugerował, aby sprawę rozwiązać w pierwszych dniach stycznia przyszłego roku.

autorka: Elżbieta Bielecka

+53 Panie Cieciòra co ty wyprawiasz
Panie Cieciòra czy ty wogóle wiesz co mówisz. Ok. 70 armatorów rybackich nie dostało pomocy covidowej , załogi rybackie bez środków na święta, miała być tymczasòwka i nie ma a ty się zajmujesz wędkarzami. Licencję połowowe na połowy rekreacyjne dopuszczają ich do działalności przewozowej. Weź się chłopie wyedukuj zanim będziesz się zajmować rybołówstwem. Co ten PiS wyrabia. Żeby rybołówstwo oddać pod zarządzanie gościom co nigdy nie mieli nic wspólnego z branżą. Rybacy zbierajcie się razem do kupy bo już koniec.
17 grudzień 2021 : 09:00 sygnalista | Zgłoś
+11 Dlaczego wędkarze nie dostaną ani złotówki
1. Nie ma ich w unijnych funduszach morskich.
2. Krajowa pomoc publiczna według unijnego prawa może być udzielona wyłącznie firmom w dobrej kondycji finansowej, a zatem ich porozumienie z Wroną ze stycznia 2020 roku jest bez wartości ( zostali zrobieni w jajo przez wiadomo kogo)
3. Pomoc publiczna na kasację jednostek rybackich jest niemożliwa ze względów politycznych ( żaden rząd nie skasuje całej branży za pieniądze podatników z powodu tego, że to Unia a nie rząd wydała zakazy połowów, jako przykład Brexit, Unia nie kasuje unijnych statków rybackich z powodu Brexitu tylko płaci im grube odszkodowania. Innym przykładem jest polska ustawa futerkowa, która od razu zakładała odszkodowania dla likwidowanych administracyjnie firm futerkowych.
Co robić? - zwrócić się do Komisji Europejskiej o rekompensaty na zasadzie unijnej umowy brexitowej, tam też był zakaz połowów
17 grudzień 2021 : 12:51 Zatokowy | Zgłoś
+31 Ciecióra jest kręcony przez departament tak jak był kręcony Gróbarczyk
„ Dyrektor szczecińskiej ARiMR Jarosław Ł. w zamian za przyjęcie korzyści majątkowej podjął się wywarcia wpływu na pracowników Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w celu doprowadzenia do przyjęcia korzystnych zapisów w rozporządzeniu regulującym warunki i tryb przyznawania pomocy finansowej oraz wysokości stawek tej pomocy na realizację działań w ramach jednego z programów wspierających zrównoważone rybołówstwo” – podała prokuratura.

„Działania te doprowadziły do przyjęcia zapisów korzystnych dla określonego przedsiębiorcy” – zaznaczyła."

Koniec tego może być dla niego równie smutny.
17 grudzień 2021 : 09:20 Kapitan Morgan | Zgłoś
+29 Ciecióra jeszcze nie wie na jakie miliony od lat okradano rybaków, ale się dowie
A ciekawe co z poprzednimi przekrętami w agencjach?
"Taśma stawiała też w niekorzystnym świetle samego ministra Marka Gróbarczyka. Prezes rządowej agencji stwierdziła, że jej zdaniem szef resortu gospodarki morskiej popełnił błąd, biorąc do ministerstwa ekipę z czasów rządów PO-PSL. Zdaniem Marii Fajger, Gróbarczyk jest w sprawach programów rybnych "urabiany".
Dwa tygodnie po naszym spotkaniu z byłą wiceszefową ARiMR Tomasz Tereszkiewicz niespodziewanie przestał pracować w Agencji. Awansował - do Ministerstwa Gospodarki Morskiej, które teraz nadzoruje programy rybne. Funkcję sprawuje do dziś."

tylko-w-onecie/zatrzymania-urzednikow-arimr-wyludzenie-14-mln-zl/3h5d7yj
17 grudzień 2021 : 09:23 Kapitan Morgan | Zgłoś
+22 Zostawcie już tego biednego Cieciórę
Co ma zrobić minister, który nie zna się na rybołówstwie a jest kręcony przez panią Martę, prawą rączkę "emeryta" Wrony. Naszym konstytucyjnym ministrem jest Henryk Kowalczyk, bardzo porządny człowiek, i to on rozwiąże wszystkie nasze problemy, zatrzyma złodziejstwo rybackich funduszy, a może jak zechce to wsadzi do więzienia winnych, to tylko z nim trzeba się spotykać a nie liczyć na ministra Cieciórę, który dopiero za miesiąc zrozumie co tu było dotychczas grane.
17 grudzień 2021 : 09:39 Rybacki | Zgłoś
+28 Halo Szczecin- tu rybacy !
Onet napisał też, że całą sprawę, już po publikacji raportu CBA, umorzył Janusz Wrona - obecnie dyrektor departamentu rybołówstwa rsortu gospodarki morskiej. Onet przedstawia tego byłego urzędnika ARiMR i resortu rolnictwa, zwolnionego za kadencji Marka Sawickiego, a przywróconego do pracy w departamencie rybnym MGMiŻŚ za rządów PiS, jako "postać kluczową na styku firmy - państwo".
Onet opublikował też nagrania rozmów prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Marii Fajger z byłym pracownikiem agencji. W pierwszej, pochodzącej według portalu z przełomu 2017 i 2018 r., szefowa ARiMR przyznaje, że ma informacje o nadużyciach, i twierdzi, że "proceder trwa mimo dobrej zmiany". Jednocześnie sugeruje, że jeden z urzędników resortu gospodarki morskiej próbował ustawić konkurs na dotację unijną pod konkretne firmy.
17 grudzień 2021 : 13:02 Zatokowy | Zgłoś
-25 Kasa dla nas i tak bedzie. Powyzej 50 GT dostana ponad 3 mln.
Dla rybakow sa przygotowane kolosalne pieniadze za brak mozliwosci lowienia dorsza i zaraz lososia. Bardzo umiejetnie nas rozegrano tworzac kilkanascie stowqrzyszen i dofinansowujac kazde z osobna. Na jakimkolwiek spotkaniu nie mozemy mowoc jednym glosem. Bo odzywaja sie przedstawiciele stowqrsyszen ktore mowia jezykiem ministra. I oni dostaja kase. Uwazam ze kazdy kto prowadzil biznes polegajacy na lowieniu dorsza czy to wedka czy siecia powinien dostac odszkodowanie za brak mozliwosci prowadzenia dzialalnosci. 3mam kciuki . Bo jak im sie uda to nam tym bardziej. Jestesmy ujeci w programach unijnych :-) kasa poplynie predzej czy pozniej. Juz sie przygotowujcie i laczcue zeby miec powyzej 50 GT bo kasa bedzie niebotyczna. Wysocza ki juz skleja kilka firm zeby uzuskac. Uczmy sie panowie od najlepszych.
18 grudzień 2021 : 13:00 RR | Zgłoś
+14 Nie rozsiewaj bajeru
Jurek ma dziś do powiedzenia tyle samo co Wrona i Gróbarczyk w prokuraturze w szczecinie.
18 grudzień 2021 : 15:32 Kapitan Morgan | Zgłoś
-4 Koniec sciemniania
Przestan uciekac od prawdy. Temat jest ukladany w ministerstwie. A 3 spotkania od od ostatniej akcji protestacyjnej to co. Przestanmy sobie mydlic oczy. Rozgrywane sa teraz pieniadze unijne ktore poplynely baaaardzo grubo. Dobrze ze ,, Grabarz" z ,,Nielotem" juz tym nie rzadza bo znowu bylby cyrk. Teraz minister Kowalczyk niech temat zalatwi jak powinien. Rekompensaty za ten cyrk ktory jest dla wszystkich ktorzy na zakazie stracili. My jako (jak to mowi kolega wysoc nski, dobro narodowe ) komercyjni jak i rekreacyjni. Kazdy z nas traci na zakazie polowu. A koledzy dzialaja baaardzonl preznie. W ustce juz powstaly 3 firmy powyzejn50 GT koledzy uczmy sie od najlepszych. Kazdy z nas widzial kazdy z nas wie i niech kazdy wyciagnie z tego nauke. I nie dajmy sie urabiac przez innych Bajerantow
18 grudzień 2021 : 21:10 RR | Zgłoś
0 Znowu dla siebie
Jak się okazuje tylko waszego zacnego kolegi killera poprawki były popierane w konsultacjach spolecznych. wniosek o stworzenie rezerwy dla statków które nie miały limitu szproty w 2021 r. No co zrobicie jak się okaże że tak absurdalna propozycja znalazła poparcie tylko dlatego że ktoś chce pomoc takim królom łososia i nagle z dyspozycji ministra dostaje limit i jeszcze sobie przy okazji załatwił zmianę w rozporządzeniu że dostanie limit z rezerwy . Co ? dostrzegacie już lata patologii czy nie ruszajcie tematu bo wy sami tak też kręciliście lody . To teraz wam jedno powiem to bagno za byłymi doradcami MGMiZS będzie się jeszcze wiele lat kruszyło z ich idealnych buziek i rączek . Przez 8 lat pisaliście sobie ustawy i rozporządzenia sektorowe przy wódce i tak tworzyliście kryteria w dostępie do środków unijnych że życzę wam z okazji Świąt Bożego Narodzenia abyście zdarzyli dobrze przepisali to siano .
19 grudzień 2021 : 00:45 StaryRybacki | Zgłoś
+16 Wszyscy kręcili
Przecież wszyscy kręcili, przy wódce, po cichu, po pokojach. Jedni mieli dojścia do Wrony, jedni do Gróbarczyka, jedni jeszcze do innego kanału, każdy szedł do kasy jak umiał. Wcale Department Gróbarczykiem nie kręcił, załatwiał po prostu i swoje i jego interesy.
Dzisiaj dojść nie ma i blady strach padł na wszystkich.
19 grudzień 2021 : 08:01 Gryf | Zgłoś
-1 To prawda.
Wszyscy załatwiali sobie kasę kosztem rybaków przybrzeżnych, dla nich były tylko pozorowane ochłapy- ptaki i śmieci, które dziś doprowadziły ich do bankructwa bo Wrona na nich oszczędzał pieniądze a kierował do swoich kolegów, nie ma większej zbrodni dla urzędnika jak takie wydawanie publicznych funduszy, które kończy się bankructwem ludzi. No i nadszedł teraz koniec tego upodlenia, brawo prokuratura Szczecin!
19 grudzień 2021 : 08:49 Księgowy | Zgłoś
+1 Niektórzy twierdzą....
Znam takich którzy twierdzą, że nikt nie dał przybrzeżnym tyle co Wrona. Że ptaszki i śmieci to genialny, osobisty pomysł Wrony, dzięki któremu można było dorwać się do tej części unijnej kasy (fundusze środowiskowe) do której nikt w Europie nie wiedział jak się dostać. Podobno Niemcy, Szwedzi czy Litwini dzwonili do departamentu, żeby dowiedzieć się, jak to zrobić. Ptaszki i śmieci to nie były "ochłapy", tylko konkretna kasa, która tylko dzięki Wronie trafiła do polskich rybaków. Taka jest przynajmniej oficjalna narracja, jak było każdy wie....swoje.
19 grudzień 2021 : 13:53 Gryf | Zgłoś
-5 Zrobić w końcu porządek
Nowe czasy nowe porządki nowe gęby przy korycie ,czas w końcu prawdę sobie powiedzieć w obecnych czasach tylko duże kutry powyżej 20 metrów mają jakikolwiek sens i trzeba w końcu zrobić porządek ,polikwidować wszystkich tych co ptaszki, śmieci i rekompensaty bo to ich jedyne żródło utrzymania a z rybołówstwem poza wyciąganiem pieniędzy nic wspólnego nie mają .Fakt złote czasy dla niektórych to wspomnienie nie będzie nagród z kapelusza a najbardziej zabawne jest to że odsunięci od koryta najbardziej krzyczą
19 grudzień 2021 : 11:53 Rybak kutrowy | Zgłoś
-2 Prawda boli coooo
Panowie prawda boli. Male gowna dostaja kase , a duze kutry nic. Ptaszki sraszki smieci . A 60tys za zdjecie silnikow. Paranoja. Maloskalowi nie chca sie zgodzic na 350 tys za kasacje bo po 200tys dostaja z programow. Ja tez chve dostac za ***** . Posiadajav duzy kuter musze zap dalac a takie male kond ony nic nie musza. Tylko brqc in***** na innych. Koniec sie zbliza maloskalowi. Potraficie tylko gadac na innych.
19 grudzień 2021 : 12:08 Adamkuter | Zgłoś
-1 Prawda boli coooo
Taka prawda nauczyli się tylko narzekać i brać kasę za ***** , co roku ta sama śpiewka nie ma ryb nie ma co łowić ale kasować się nie chcą
19 grudzień 2021 : 12:34 Rybak kutrowy | Zgłoś
+6 Panowie paszowcy , spokojnie
za pół roku sami będziecie błagać o kasację swoich kutrów, rybołówstwo przybrzeżne zostanie bo taka jest polityka Unii Europejskiej i Morawieckiego i wasz kwik tu nic nie pomoże.
19 grudzień 2021 : 13:31 Przybrzeżny | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter