Rybołówstwo
18 lutego w Parlamencie Europejskim odbyło się pierwsze w historii wysłuchanie publiczne dotyczące problemów rybactwa i rybołówstwa w rejonie morza Bałtyckiego, w szczególnym odniesieniu do sytuacji polskich armatorów objętych zakazem połowu dorsza.


Wysłuchanie zostało zorganizowane przez Posła Sojuszu Lewicy Demokratycznej Bogdana Golika członka frakcji Partii Europejskich Socjalistów w PE.

W spotkaniu uczestniczyli europosłowie i naukowcy z Estonii, Danii, Szwecji i Polski. Dodatkowo stronę polską reprezentowali armatorzy i rybacy licznie przybyli na wysłuchanie.

Celem zaprezentowania faktycznych problemów z jakimi mają do czynienia na co dzień podczas swojej ciężkiej pracy na morzu.

- Miałem przyjemność uczestniczyć osobiście w tym wysłuchaniu w sprawie tak ważnej dla naszego regionu - mówi Albin Majkowski, sekretarz zachodniopomorskiej SLD. - Niestety nie odnotowałem na tym spotkaniu obecności przedstawiciela naszego województwa przy PE. Obecni byli natomiast rzedstawiciele Rządu RP, którzy niestety ani razu nie zabrali głosu w dyskusji.

Marek Rudnicki
 
0 Maszyna ruszyła !
NOTATKA Z WYSŁUCHANIA PUBLICZNEGO DOTYCZĄCEGO RYBOŁÓWSTWA I GOSPODATRKI RYBACKIEJ W MORZU BAŁTYCKIM Dnia 18 lutego 2009 r. odbyło się w Parlamencie Europejskim w Brukseli pierwsze w historii tej instytucji wysłuchanie publiczne (public hearing) dotyczące problematyki rybołówstwa i gospodarki rybackiej w Morzu Bałtyckim. Organizator spotkania - poseł Bogdan Golik, zaprosił do współpracy posłów z Niemiec, Danii, Estonii i Szwecji. Public hearing odbyło się przy wsparciu Intergrupy Bałtyk, której poseł Golik jest wiceprzewodniczącym oraz grup politycznych w PE. W wysłuchaniu uczestniczyli: przedstawiciel prezydencji czeskiej - Sekretarz Stanu ds. Rolnictwa, Ivo Hlaváč; przedstawiciele Stałego Przedstawicielstwa Szwecji przy UE - kraju, który w kolejnym półroczu obejmie przewodnictwo w UE; Stałego Przedstawicielstwa Danii, Stałego Przedstawicielstwa RP, Komisji Europejskiej (m. in. Jean-Claude Cueff, Naczelnik Wydziału, DG Rybołówstwo i Sprawy Morskie), Komisji Rybołówstwa w Parlamencie Europejskim, organizacji rybackich - zarówno polskich, jak i europejskich z siedzibą w Brukseli - oraz naukowcy i eksperci. Po spotkaniu goście zostali zaproszeni na degustację polskich potraw rybnych, jakie przywieźli i przygotowali rybacy ze Związku Rybaków Polskich / WZZ "Sierpień 80". Po poczęstunku odbyła się konferencja prasowa dotycząca priorytetów rybołówstwa w Morzu Bałtyckim, na której przedstawiono wnioski z wysłuchania publicznego. Wśród najistotniejszych konkluzji prowadzonych dyskusji i prezentowanych wystąpień znalazły się: 1. ze strony polskiej: - postulat dopasowania wielkości połowów paszowych do faktycznych zasobów ryb pelagicznych oraz ograniczenie wielkości statków i mocy maszyn mogących poławiać na Bałtyku; - postulat uznania wprowadzenia zakazu pławnic dryfujących na Morzu Bałtyckim za bezpodstawny w świetle przeprowadzonych dotychczas zadań oraz natychmiastowego zniesienia lub zawieszenia powyższego zakazu i umożliwienia prowadzenia dalszych badań naukowych nad wpływem ich stosowania na stan ochrony morświna; - postulat ustalenia faktycznej wielkości stada szprota, śledzia i dorsza. Systematyczne i rzetelne badania dotyczące zasobów ryb w Bałtyku powinny być prowadzone z udziałem związków rybackich z krajów basenu Morza Bałtyckiego. Należy dopasować do tego ewentualne decyzje dotyczące regulacji rybackich i ochronnych stosowanych przez UE wobec Bałtyku; - postulat kontynuowania prac dotyczących uzyskania dostępu do zasobów rybackich państw trzecich, będących przedmiotem umów rybackich, których stroną stała się KE wraz z wejściem Polski do UE. Dostęp oraz wielkość limitów połowowych na wodach poza UE dla poszczególnych państw członkowskich są często określane przez KE m.in. w oparciu o tzw. historyczną bazę połowową. Polska posiada taką bazę historyczną m. in. na wodach Morza Beringa i Morza Ochockiego, które obecnie są zamknięte dla rybołówstwa międzynarodowego. KE w rozmowach z Federacją Rosyjską powinna kontynuować starania o rozszerzenie zakresu podpisanej w 2006 r. umowy poza obszar Morza Bałtyckiego. 2. ze strony duńskiej: - przewidywane zmiany klimatu w regionie bałtyckim prawdopodobnie wpłyną na temperaturę i zasolenie Morza Bałtyckiego. Oczekuje się, że ostatni wzrost temperatury będzie się utrzymywał, a stopień zasolenia będzie się zmniejszał, co doprowadzi do następujących konsekwencji: gatunki morskie, włącznie z dorszem, staną się mniej liczne i będą zmieniać swoje środowisko na wody bardziej słone gatunki słodkowodne (np. sandacz, okoń) mogą stać się mniej liczne i będą zmieniać swoje środowisko w kierunku bardziej południowym i głębiej w morze środowisko ryb może być mniej zróżnicowane. - średnio około 10% połowu dorsza w Bałtyku jest odrzucane. W porównaniu do innych regionów, odrzuty dorsza w Bałtyku są dość niskie. Lepsza selekcja np. poprzez zwiększenie minimum wielkości sieci doprowadziłoby do bardziej optymalnej eksploatacji zasobów. 3. ze strony estońskiej: - wzmocnienie kontroli rybołówstwa jest podstawą jego przyszłości; - ważnym jest znalezienie równowagi między flotą rybacką, a zasobami rybnymi. Celem zwiekszenia konkurencyjności należy uwzględniać nowe technologie (w tym technologię budowniczą floty rybackiej); - sytuacja rybołówstwa powinna być na tyle pewna, by umożliwić podejmowanie dalekosiężnych planów ekonomicznych. Zwiększyłoby to inwestycje w sektorze oraz jego konkurencyjność. Warunkiem jest skuteczna kontrola wykorzystywania zapasów ryb oraz wysoka jakość monitorowania zasobów rybnych; - priorytetem rybołówstwa w Morzu Bałtyckim musi być redukcja liczby kormoranów w ramach planu zarządzania. Konieczne jest utrzymanie równowagi między wszystkimi użytkownikami zasobów rybnych; dlatego też należy podejmować działania na rzecz utrzymania liczby kormoranów i fok na właściwym poziomie. 4. ze strony szwedzkiej: - Rada UE, Komisja Europejska i państwa członkowskie powinny bardziej uwzględniać opinie naukowe dotyczące zasobów dorsza oraz jego roli w środowisku Morza Bałtyckiego; - flota rybacka powinna być zredukowana do takiego poziomu, który zapewni jej dochody, a tym samym zmniejszy pokusę nielegalnych połowów; - udział przemysłu przetwórczego w procesie obrotu rybami z nielegalnych połowów musi być zakończony
20 luty 2009 : 08:23 dorsz zachodni | Zgłoś
0 re: Maszyna ruszyła !
warto podkreślić, że KE w stsosunku do swojego poprzedniego nie bo nie dla pławnic publicznie stwierdziła, że w tym roku zamówi nową ekspertyzę w tej sprawir ponownie przyjrzy sie temu problemowi. Pewnie graja na czas, ale mamy sie czego przyczepići drążyć dalej ! Bytła też o wielel mniej butna niż poprzednio.
20 luty 2009 : 10:02 poinformowany | Zgłoś
0 Ile jest tego limitu łososia ?
Ciągłe boje o metody łowienia łososia mam pytanie ile jest tego limitu szt na jednostkę ? i czy łosoś będzie przydzielany wszystkim chętnym ? Na hakach nałowili jak należy i jeszcze nie są wstanie wyłowić .Jak jest faktycznie z tym łososiem ?
20 luty 2009 : 15:29 Guest | Zgłoś
0 Pierwsze w historii Unii wysłuchanie,skandal!!!
Z drugiej strony nie jest dziwne,czego mieli wysłuchiwać,Linkowskiego,Karni ckiego,Tugarda czy Reine Johansona?
20 luty 2009 : 08:54 koł | Zgłoś
0 re: Pierwsze w historii Unii wysłuchanie,skandal!!!
mogą wysłuchać też ciebie ale trzeba wcześniej zgłosić że chcesz być wysłuchany.
23 luty 2009 : 07:18 Guest | Zgłoś
0 Czy to początek końca, czy ...
Moim skromnym zdaniem chwalebnym jest fakt, że do takiej debaty na forum unijnym doszło, ale czy zainicjuje ona szereg działań, które wyjaśniłyby w końcu wiele niejasności z jakimi musimy obecnie żyć i pracować ? Mam odczucie, że skończy się jedynie na odnotowaniu tego zdarzenia, obym się mylił, a następnie życie toczyć się będzie według scenariusza, na podstawie którego polskie rybołówstwo doprowadzane zostanie w sposób świadomy przez Unię do upadku na rzecz wyższych wartości jakimi są: wspólne dobro zjednoczonej europy ( patrz wszystkie kraje nadbałtyckie bez Polski ) oraz ochronę dóbr naturalnych ( wszelakich ryb żyjących w Bałtyku ze wskazanie na dorsza !!! ). Ciekawi mnie opinia obecnie rządzącej siły politycznej na temat zagadnień poruszanych w debacie. Panowie politycy : Co z Tą Polską ???
20 luty 2009 : 17:19 | Zgłoś
0 Warsztaty gcPLUS w Gdyni
Spotkanie to było wielkim sukcesem. Ilan Chaby i jego współpracownicy z Uniwersytetu w Goteborgu stworzyli atmosferę do konstruktywnej dyskusji. W planach są więc następne tego typu spotkania.
Ewa Milewska WWF Polska oraz Ryszard Malik ZRM-PO wspólnie zorganizowali warsztaty w Gdyni, 15 stycznia 2009r. Warsztaty te poprowadzili Ilan Chabay i Christian Stöhr z centrum zajmującego się ułatwianiem zrozumienia nauki i usprawnianiem metod komunikacji, Center for Public Learning and Understanding of Science ([link usunięty]) oraz Peter Adler z Keystone Center w Kolorado.

Polscy rybacy, właściciele statków, obrońcy środowiska, przetwórcy ryb, naukowcy oraz przedstawiciel ministerstwa zgromadzili się by wspólnie dyskutować nad sposobami znalezienia efektywnych metod porozumiewania się w sprawach związanych z rybołówstwem mających szczególne znaczenie dla Polski.

Poprzez owocną dyskusję, do której włączyły się wszystkie zgromadzone grupy, wspólnie:
-wyodrębniono sprawy dla wszystkich ważne (pomimo wielu skrajnie różnych punktów widzenia)
-zgłoszono inicjatywę opracowania efektywnych metod komunikacji między grupami udziałowców w Polsce
-rozważono różne miejsca i okazje do przyszłych spotkań i dyskusji
-potwierdzono, że spójna i zgodna reprezentacja Polski w BS RAC przyniesie większe korzyści nie tylko Polsce, ale i całej Radzie.

Do osiągnięcia tego celu niezbędne jest powołanie podstawowej grupy reprezentantów. Grupa ta będzie składać się z przedstawicieli wszystkich zainteresowanych grup, wprowadzając tym samym nowy sposób komunikacji, który ułatwi realizację wspólnych założeń. Taki „nieprawdopodobny sojusz” niesie ze sobą trzy główne zalety:
1) zmniejszy prawdopodobieństwo konfliktów
2) zwiększy wpływ polskiego głosu na podejmowane decyzje
3) ułatwi dyskusję o najtrudniejszych sprawach

Postanowienia te są początkiem lepszej współpracy. Jej następnym etapem będzie utworzenie nieformalnej grupy założycielskiej. W procesie tym przewodzić będą Ryszard Malik i Ewa Milewska, którzy, z pomocą szwedzkiego gcPLUS, postarają się rozwinąć nowy dialog między udziałowcami.
20 luty 2009 : 21:21 Kto o tym wiedział | Zgłoś
0 Rybacy w brukselce?
Cyt ... postulat uznania wprowadzenia zakazu pławnic dryfujących na Morzu Bałtyckim za bezpodstawny w świetle przeprowadzonych dotychczas zadań oraz natychmiastowego zniesienia lub zawieszenia powyższego zakazu i umożliwienia prowadzenia dalszych badań naukowych nad wpływem ich stosowania na stan ochrony morświna --- Czy naprawdę juz uwierzylismy że to z powodu morświnów zakaz pławnic wprowadzono ?
20 luty 2009 : 23:02 nienaiwny | Zgłoś
0 Niwiacy
widac faktycznie sama naiwnosc z waszej strony lubicie wierzyc w obiecanki cacanki i tym podobne dyrdymały ze bedzie kolorowo i sielsko zapomnijcie matołki o tym unia z poparciem POpapranców i ta gałez gospodarki przeznaczyła na znikniecie . Gdzie sa te slodkie rekompensaty na przetrwanie jakos zaden zwiazek czy organizacja rybacka nie stara sie nic w tym kierunku robic jak dla ministerstwa bylo potrzebne do podzialu limitu to po domach wydzaniali na zebrania zapraszali a terz nagle cicho sza . Nie trzeba byc zadnym ekonomem zeby postawic twierdzenie ze jak sie nie pracuje to sie nie przetrwa a nasz wspanialomyslny tryk PLOCKIE wciska kit utrzymac ludzi i jednostki w gotowosci tylko nie mowi z czego to mozna zrobic gdy sie nie ma dochodow . Chodzi mu tylko zeby ludzi w durnia robic i sklucac miedzy soba ot i cala polityka w rybołowstwie wymyslona przez tegie z nazwy głowy .
21 luty 2009 : 17:43 @@@@@ | Zgłoś
0 prof Wawrzyniak
STANOWISKO DZIEKANA WYDZIAŁU RYBOŁÓWSTWA AKADEMII ROLNICZEJ W SZCZECINIE PROF. WAWRZYŃCA WAWRZYNIAKA W SPRAWIE ZASOBÓW RYB W MORZU BAŁTYCKIM I ICH EKSPLOATACJI

Bałtyk – morze śródziemne Północnej Europy, tworzy środowisko geograficzno – społeczne, w ważnym rejonie gospodarczym świata. Każda ze społeczności rybackich gospodarujących wokół Morza Bałtyckiego posiada własne rozwiązania dotyczące akwakultury i połowów. Dzisiaj istnieje pilna potrzeba opracowania wspólnego dla wszystkich państw nadbałtyckich planu zarządzania zasobami żywymi. Przenoszenie niektórych zakazów połowowych, z innych akwenów, na Bałtyk wcale nie musi być zasadne, a należy pamiętać, że problem obejmuje wiele osób nad Morzem Bałtyckim żyjących. Istotą mojego wystąpienia są dwa aspekty: gospodarki rybackiej w świetle gospodarki dorszowej i połowów łososia metodą pławnicową.
I.Stanowisko dotyczące zakazu stosowania pławnic łososiowych
Ryby łososiowate występujące w południowej części Morza Bałtyckiego (łosoś i troć) są tradycyjnymi obiektami połowów polskich rybaków. Techniki i narzędzia stosowane do połowów tych ryb, zostały w sposób naturalny, przez dziesięciolecia ich stosowania, wypracowane przez rybaków, na podstawie cech biologicznych tych ryb, oraz tej cechy populacyjnej, że w morskim okresie ich życia występują one w dużym rozproszeniu, nie tworząc ławic, utrzymują się w luźnych grupach od 2 do 10 osobników, przy czym odstępy między rybami wynoszą średnio 12 m. Połowy zatem -aby były efektywne - muszą być prowadzone sprzętem penetrującym duży obszar wód przypowierzchniowych.
Taką techniką są obecnie zakazane połowy pławnicowe, stosowane w rybołówstwie od ponad 100 lat.
Rozpatrując obowiązujące na Bałtyku rozwiązania techniczne podkreślić należy przede wszystkim niezwykle bolesny dla polskich rybaków skutki przyjęcia przez Radę Unii Europejskiej dnia 21 grudnia 2005 r. Rozporządzenia nr 2187/2005 w sprawie zachowania zasobów połowowych w wodach Morza Bałtyckiego, cieśnin Bełt i Sund przez stosowanie środków technicznych. Rada określiła w nim ograniczenia i kierunki dotyczące stosowania pławnic w obszarze regulowanym rozporządzeniem, sprowadzające się do redukcji połowów pławnicowych w latach 2006 i 2007 oraz wprowadzenia całkowitego zakazu ich stosowania z dniem 1 stycznia 2008 r.
Zakaz stosowania pławnic na Bałtyku uderza między innymi w polskich rybaków, którzy takiego sprzętu do połowów używali tradycyjnie jeszcze przed ukształtowaniem się Polski po I Wojnie Światowej. Polscy rybacy bałtyccy nie mają dostępu do łowisk Morza Północnego, tak jak np. rybacy duńscy i niemieccy. Ponadto ukształtowanie południowej części Bałtyku wyklucza możliwość stosowania innych technik połowów, które z powodzeniem są stosowane przez rybaków skandynawskich we fiordach i ujściach licznych rzek. Przecież w ciągu dwóch lat, tj. od 21 grudnia 2005 r. do 1 stycznia 2008 r., trudno radykalnie zmienić profil wykonywanego zawodu i przestawić się na nowe metody połowowe, kiedy wypracowanie dotychczasowych trwało ponad 100 lat, a specyfika miejscowego akwenu wobec ograniczonej liczby gatunków pozwalających na ekonomicznie uzasadnione rybołówstwo - nie pozostawiała żadnego pola manewru.
Powoływanie się przy wprowadzaniu zakazu stosowania pławnic na zagrożenie populacji morświna przez ich stosowanie, nie ma uzasadnienia naukowego. Wręcz odwrotnie, zarówno wcześniej prowadzone badania, jak i obserwacje prowadzone przez niezależnych pracowników skierowanych na polskie statki łososiowe jeszcze przed 2008r. wykazały niezbicie brak związku między stosowaniem pławnic łososiowych ,a śmiertelnością morświnów w rejonach, gdzie były poławiane łososie. Liczne obserwacje potwierdzają natomiast wysoką selektywność pławnic - połowy były praktycznie w stu procentach ograniczone do łososi i troci, nie było w ogóle odrzutów. Należy zwrócić także uwagę na kulturowy i historyczny aspekt sprawy. Połowy ryb łososiowatych miały i mają ogromne znaczenie dla społeczności lokalnej Półwyspu Helskiego i okolic, dla których stanowiły jedno z podstawowych źródeł dochodu. Mnożenie różnego rodzaju zakazów wobec ukształtowanych historycznie społeczności lokalnych może doprowadzić do ich dezintegracji, co nie jest zapewne zgodne z polityką Unii.
Każde z państw Bałtyckich broni swojej gospodarki rybackiej. To jest słuszne. Nie możemy jednak stosować wobec siebie, czegoś, co nie pozwala prowadzić prawidłowej gospodarki. Zakaz stosowania pławnic na Bałtyku uderza mocno w rybaków (nie tylko polskich), gdyż wytrąca im się możliwość ekonomicznie uzasadnionych połowów, gatunku najcenniejszego, od którego zależy ich egzystencja - łososia. Wprowadzanie takich zakazów wbrew konsultacjom społecznym dodatkowo eroduje zaufanie rybaków oraz obniża wiarygodność otrzymywanych od nich zwrotnych informacji. Argumenty o zagrożeniu populacji morświna ze strony narzędzi oplątujących muszą być poparte dowodami i nie mogą być sprzeczne z obserwacjami rybaków, a na dziś jest zupełnie odwrotnie.
II.Stanowisko dotyczące gospodarki populacją dorsza w południowo wschodniej części Bałtyku.
Populacja dorsza na Bałtyku pod względem jego eksploatacji została podzielona na stado wschodnie i zachodnie. Jest rzeczą bezdyskusyjną, że w przypadku występowania w morzu odrębnych stad powinny one stanowić osobne jednostki zarządzania, poprzez ustalanie indywidualnych parametrów eksploatacji i środków ochrony technicznej. Problem w tym, że granice geograficzne stosowane w tym celu nie zawsze są właściwe. Tak właśnie jest w przypadku dorsza bałtyckiego. I tak dorsz bytujący w Basenie Arktońskim (czyli na zachód od sztucznie wytyczonej granicy) biologicznie należy do stada wschodniego, co stwierdzają badacze niemieccy a w praktyce potwierdzają liczne obserwacje rybaków polskich, którzy po akcesji powrócili po latach na tu znajdujące się łowiska. Dorsz ten wcale nie odbywa tarła w kwietniu jak prawdziwa populacja stada zachodniego, lecz w lipcu-sierpniu- jak stado wschodnie. Nie mamy tu do czynienia z chwilowym zakłóceniem warunków przyrodniczych - w rzeczywistości istniejące stado zachodnie dorsza bałtyckiego bytuje na znacznie mniejszym akwenie niż podpisany mu podobszar statystyczny ICES 24.
Podaję ten przykład po, to aby uwypuklić inny problem zarządzania dorszem bałtyckim. Otóż - w świetle wieloletnich obserwacji rybaków (i moich osobistych) i niekwestionowanego poglądu o istnieniu dużego tarliska dorsza w rejonie Głębi Gdańskiej - należy zweryfikować sposób zarządzania zasobami dorsza zakwalifikowanymi obecnie do jednej jednostki zarządzania - stada wschodniego.
Wyodrębnić należy mianowicie subpopulację gdańską i dla dorszy pochodzących z tarlisk Głębi Gdańskiej określić:
Biomasę ryb występujących w toni wodnej,
Biomasę ryb żerujących na płyciznach,
Biomasę planktonu i ichtioplanktonu,
Oszacowanie od strony hydrologiczno – biologicznej tarlisk dorszowych.
Chcąc zapewnić bezpieczną eksploatację należy brać pod uwagę, że rejon Głębi Gdańskiej podzielony jest pomiędzy Polskę i Rosję, a eksploatacją tego stada zainteresowane są również inne państwa bałtyckie, głównie Łotwa i Litwa, u wybrzeży, których na płyciznach żeruje młodzież tej populacji dorsza.
Zgodnie z naszą propozycją zapraszamy do współpracy kolegów z Litwy i Łotwy, natomiast Radę UE prosimy o nawiązanie współpracy w tej dziedzinie z Rosją.
Trzeba stworzyć modelowy program naukowy wykorzystujący wspólny potencjał badawczy państw bałtyckich: biologów, chemików, fizyków morza, ekonomistów i polityków. Racjonalna eksploatacja powinna być oparta na obiektywnych wynikach bieżącego, permanentnego monitoringu obszaru Morza Bałtyckiego, przeprowadzonego przez państwa nadbałtyckie w odpowiadających im strefach rybołówstwa. We wspólnych działaniach badawczych należy upatrywać wspólnego interesu nie tylko państw Unii Europejskiej, ale i Rosji w celu ochrony żywych zasobów Bałtyku. Moim zdaniem, niezbędne jest również forum, na którym mogłyby być wymieniane i konfrontowane doświadczenia oraz opinie na temat eksploatacji zasobów Bałtyku, praktyków, przedstawicieli organizacji rybackich, a także naukowców ze wszystkich państw bałtyckich.
23 luty 2009 : 18:12 @ | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter