Resort finansów USA ogłosił w piątek nałożenie sankcji na dziewięć tankowców i osiem firm związanych z irańską „flotą cieni” przewożącą objętą sankcjami irańską ropę naftową. Decyzja przedstawiana jest jako element presji na Teheran za zabijanie demonstrantów.
Jak ogłoszono w komunikacie, sankcjami objęto osiem statków pływających pod banderami Palau, Panamy i Komorów: Sea Bird, Avon, Al Diab 2, Cesaria, Longevity 7, Eastern Hero, Aqua Spirit, Chiron 5 i Keel.
The Iranian regime is engaged in a ritual of economic self-immolation—a process that has been accelerated by President Trump’s maximum pressure campaign. Tehran’s decision to support terrorists over its own people has caused Iran's currency and living conditions to be in free… https://t.co/bR6Bg0v360
— Treasury Secretary Scott Bessent (@SecScottBessent) January 23, 2026
Jednocześnie na listę wpisano osiem firm będących ich właścicielami, zarejestrowanych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Liberii, Omanie i Wyspach Marshalla. Statki te miały być w transport irańskiej ropy naftowej.
Decyzja przedstawiana jest jako „eskalacja presji na irański reżim za zabicie pokojowych demonstrantów”.
"Irański reżim oddaje się rytuałowi samospalenia gospodarczego – procesowi, który został przyspieszony przez kampanię maksymalnego nacisku prezydenta Trumpa. Decyzja Teheranu o wspieraniu terrorystów kosztem własnego narodu spowodowała gwałtowny spadek wartości irańskiej waluty i warunków życia” – powiedział w oświadczeniu minister finansów Scott Bessent.
„Dzisiejsze sankcje wymierzone są w kluczowy element sposobu, w jaki Iran pozyskuje fundusze wykorzystywane do represjonowania własnego narodu. Jak już wcześniej wspomniano, Ministerstwo Skarbu będzie nadal śledzić dziesiątki milionów dolarów, które reżim ukradł i desperacko próbuje przelać do banków poza Iranem” - dodał polityk.
Krok podjęto w obliczu częściowego odejścia prezydenta Trumpa od gróźb ataków militarnych na Iran. W czwartek Trump ponownie twierdził, że w wyniku gróźb reżim w Teheranie odwołał planowane egzekucje ponad 800 demonstrantów. Jednak nie wykluczał podjęcia działań zbrojnych, notując, że w kierunku Iranu zmierza „armada” okrętów.
- Mamy mnóstwo statków płynących w tamtą stronę, na wszelki wypadek. Wolałbym, żeby nic się nie stało, ale obserwujemy je bardzo uważnie. Mamy flotę zmierzającą w tamtą stronę i może nie będziemy musieli jej użyć - powiedział prezydent USA dziennikarzom na pokładzie Air Force One podczas powrotu z Davos.
Z Waszyngtonu: Oskar Górzyński
