Prawo, polityka

Polski rynek kredytowy w latach 2000 – 2010 został w istotny sposób powiększony o masowo udzielane kredyty indeksowane albo denominowane w walutach obcych (CHF, USD, GBP). Szczególnie duże zainteresowanie tego rodzaju produktem bankowym można było zaobserwować wśród konsumentów, którzy najczęściej zaciągali zobowiązania kredytowe we frankach dla realizacji podstawowych potrzeb mieszkaniowych.

Jak pokazuje rzeczywistość wielu klientów kredytodawców niedługo po udzieleniu kredytu odczuło na własnej skórze z jakim ciężarem finansowym mają faktycznie do czynienia. Poniżej zaprezentowane zostaną główne wady ww. umów kredytowych. 

I Rodzaje umów „waloryzowanych”

Przez umowę kredytu waloryzowanego w dalszej części będziemy rozumieć łącznie umowy kredytu, które zakładają:

1. indeksację kwoty udzielonego kredytu do waluty obcej – kredyty indeksowane lub,

2. denominację kwoty udzielonego kredytu w walucie waloryzacji do złotówki – kredyty denominowane

Samo używanie pojęcia o kredytach „waloryzowanych” także wymaga wyjaśnienia. Przepisy Kodeksu cywilnego przewidują instytucję waloryzacji. Możemy znaleźć przepisy dopuszczające waloryzację zarówno na podstawie konsensusu stron, jak i dokonywaną przez sąd arbitralnie. Jednak funkcja waloryzacji opisanej przepisami Kodeksu cywilnego wydaje się odmienna niż to ma miejsce w przypadku umów kredytów waloryzowanych zawierających klauzule o indeksacji czy denominacji. Korzystamy jednak z tego pojęcia, ponieważ niejako ukuło się ono w przestrzeni publicznej, obok takich pojęć jak „kredyt frankowy”.  

Celem waloryzacji według przepisów kodeksu jest zachowanie wartości świadczenia w czasie, jeżeli istnieje zjawisko spadku wartości świadczenia wraz z jego upływem lub przywrócenie wartości świadczenia, jeżeli już nastąpiło zachwianie jego wartości czynnikami niezależnymi od zainteresowanych. Postanowienia w umowach kredytowych miały za zadanie osiągnięcie zysku, bowiem funkcję zachowania rentowności udostępnionego kapitału w czasie spełnia oprocentowanie kredytu.

Kredyty indeksowane

Kredyty indeksowane zakładają następujący mechanizm przeliczania kwoty kredytu. Strony dochodzą do konsensusu, co do wysokości udzielonego kredytu w PLN. Konsument wykorzystuje udzieloną kwotę w określonej części lub całości na cel przy jednorazowej wypłacie kredytu lub w transzach. W dniu wykorzystaniu kredytu lub jego części dochodzi do przeliczenia wykorzystanej kwoty na walutę waloryzacji najczęściej po kursie kupna waluty waloryzacji, w oparciu o postanowienia umowy, które najczęściej zakładają wykorzystanie tabel kursów walut stosowanych przez kredytodawcę. Tak ustalona wartość kredytu w walucie waloryzacji stanowi podstawę dla ustalenia harmonogramu rat wyrażonych w walucie waloryzacji. 

WAŻNE: Zastosowanie kursu kupna nie jest przypadkowe. Kurs kupna jest niższy od kursu sprzedaży waluty obcej, co pozwala na ustalenie wyższej nominalnie kwoty zadłużenia w walucie waloryzacji po dokonaniu przeliczenia. Przykład: 

J. Kowalski zaciągnął w dniu 28 sierpnia 2018 r. kredyt indeksowany do CHF.  Kwota udzielonego i wykorzystanego w dniu 28 sierpnia 2018 r. kredytu w PLN to 100.000,00 PLN. Przeliczenie na CHF ma nastąpić po cenie kupna PLN/CHF oferowanej przez kredytodawcę, który wynosi 3.67 w tym dniu. Natomiast kurs sprzedaży wynosi 3.78. Wysokość zadłużenia przeliczona po kursie kupna wyniesie: 100.000/3.67 = ok. 27.247,96 CHF.

Jeżeli ten sam przykład oprzemy o kurs sprzedaży waluty uzyskamy zdecydowanie niższy poziom zadłużenia w walucie waloryzacji: 100.000/3.78 = ok. 26.455,03 CHF

Różnica wynosi ok. 792,93 CHF

Powyżej opisany model przeliczania ma zastosowanie zarówno przy dalszej spłacie poszczególnych rat kredytu indeksowanego, jak i przy przeliczeniach kredytów denominowanych. Warto zauważyć, że przeliczanie jest zabiegiem czysto księgowym. Przeliczanie po różnych kursach nie było skutkiem rzeczywistego dokonywania transakcji zakupu albo sprzedaży waluty waloryzacji przez kredytodawcę. Mimo to doliczył on do zadłużenia kredytobiorcy już na starcie swoje wynagrodzenia, jak gdyby Kowalski przyszedł do kantoru i sprzedał CHF na PLN. 

W terminach płatności raty konsument zwykle zobowiązany jest do pozostawienia na odpowiednim rachunku bankowy w PLN odpowiedniej sumy PLN na pokrycie raty wyrażonej w walucie waloryzacji. Suma ta jest ustalana przez przeliczenie raty w walucie waloryzacji na PLN po kursie sprzedaży waluty waloryzacji. Dzięki temu bank uzyskuje dodatkowe wynagrodzenie w postaci spread przy każdej racie. 

Kredyty denominowane

Kredyty denominowane zakładają nieco inny mechanizm przeliczania i różnią się treścią zobowiązania kredytowego. Zasadnicza różnica polega na tym, że wysokość udzielonego kredytu jest w umowie wyrażona w walucie obcej. Natomiast w momencie wykorzystania kredytu kredytodawca przelicza po ustalonym w tabeli kredytodawcy kursie kupna CHF na PLN. W ten sposób ustala się kwotę, którą otrzymuje kredytobiorca. Świadczy to o tym, że obrocie prawnym występują umowy kredytowe, w których kredytobiorca do dnia wypłaty nie mógł wiedzieć, ile kredytu w PLN zostanie mu udostępnione. Wynika to z okoliczności, iż zachodziła rozpiętość czasowa między dniem zawarcia umowy kredytu denominowanego, w którym to dniu ustalono wartość zobowiązania banku do udzielenia kwoty np. 25.000,00 CHF, a dniem wypłaty kredytu. Kurs CHF/PLN w międzyczasie ulegał wahaniom, co mogło ostatecznie doprowadzić do sytuacji, gdzie w dniu wypłaty kredytu kredytobiorca otrzymywał za mało środków w PLN na zaspokojenie określonego w umowie celu.

Przykład: J. Kowalski zawarł w dniu 1 lipca 2018 r. umowę kredytu denominowanego w CHF. Na cel zakupu mieszkania potrzebował 100.000,00 PLN i nie posiadał wkładu własnego ani inaczej zabezpieczonych środków na finansowanie tej inwestycji. W dniu zawarcia umowy ustalono w jej treści, że kwota udzielonego kredytu wynosi 26.737,97 CHF (kurs przeliczenia 3.74 wnioskowanej kwoty kredytu w dniu wydania decyzji kredytowej) i będzie przeliczona na PLN po kursie kupna waluty denominacji w dniu wykorzystania kredytu. Do zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości doszło ok. miesiąc później, w dniu 1 sierpnia 2018 r. i w tym dniu wykorzystano kredyt. W tym dniu w tabeli banku kurs kupna CHF/PLN wynosi 3.62. Oznacza to, że kredytobiorcy udostępniono zaledwie 96.791,45 PLN. J. Kowalski musi teraz pokryć z własnej kieszeni brakującą część ceny nieruchomości.

Powyżej przedstawiona sytuacja prezentuje przykład umowy, która najpewniej byłaby uznana za nieważną, ze względu na wadliwe określenie kwoty udzielonego kredytu, co jest podstawowym i koniecznym elementem ważnej umowy kredytowej do ustalenia przy jej zawarciu.

W części dotyczącej spłaty rat kredytu mechanizm przeliczania rat ustalonych w harmonogramie w walucie obcej nie różni się od opisanego dla przypadków kredytów indeksowanych.

II Najczęściej występujące zarzuty wobec umów o kredyty waloryzowane

1. Wadliwa klauzula waloryzacyjna

Podstawową bolączką kredytobiorców jest ich niczym nieograniczona ekspozycja na ryzyko zmiany kursu waluty waloryzacji wobec waluty, w której uzyskują przychody i spłacają kredyt (z zastrzeżeniem osób, które spłacają w walucie waloryzacji na podstawie aneksu opartego o ustawę antyspreadową z dnia 29 lipca 2011 r. lub w inny sposób). Stosowany przez kredytodawców model waloryzacji działa jednokierunkowo tj. wyłącznie w interesie kredytodawcy. Oznacza to, że kredytobiorca może być zobowiązany do zapłaty wyższych rat kapitałowych i odsetkowych ze względu na rosnącą siłę waluty waloryzacji. Natomiast słabnięcie siły waluty waloryzacji nie mogło spowodować, że kredytobiorca zwróci niższą niż udzielona kwotę kredytu. Przy takim modelu z punktu widzenia kredytodawcy, umowa kredytu jest, jak długoterminowa inwestycja w parę walutową z gwarancją zwrotu kapitału, z odsetkami.

Klauzule waloryzacyjnej zostały zakwestionowane przez SOKiK, w stosunku do niektórych kredytodawców. Spotykamy orzeczenia dotyczące klauzul stosowanych przez BRE Bank S.A. (obecnie mBank), Bank DnB Nord Polska S.A., czy Millennium Bank S.A., Kontrola SOKiK polegała na abstrakcyjnej ocenie czy postanowienia wzorców umów stosowanych przez te podmioty mają charakter niedozwolony i tym samym czy powinno się zakazać ich stosowania. Mimo zapadnięcia wskazanych orzeczeń postanowienia te nadal funkcjonują w poszczególnych umowach zawartych przed kontrolą na podstawie wadliwych wzorców. Orzeczenia SOKiK jednoznacznie wskazują na rażące uchybienia tych postanowień jako naruszających równowagę kontraktową stron, pozwalające na niczym nieograniczone kształtowanie wysokości zobowiązania kredytobiorcy przez banki, obciążenie ryzykiem kursowym wyłącznie kredytobiorcę. Mimo to banki w przypadku wystąpienia z reklamacją przez kredytobiorcę w trybie określonym umową nie uznają, aby wyroki te były wiążące w stosunku do poszczególnych umów. Powodowane jest to m.in. tym, że Sąd Najwyższy w Uchwale 7 sędziów z dnia 20 listopada 2015 r. wypowiedział się jedynie o zakresie rozszerzonej prawomocności materialnej wyroku w wydanego w toku abstrakcyjnej kontroli wzorca umowy. Dzięki temu nawet kredytodawcy, których wzorce umów zawierały postanowienia niedozwolone zaprzeczają, aby takie samo postanowienie zawarte w indywidualnej umowie na podstawie zakwestionowanego wzorca, miało charakter niedozwolony. Skutkiem tego kredytobiorcy są zmuszeni do występowania do sądu z żądaniem przeprowadzenia kontroli incydentalnej zawartej umowy kredytu waloryzowanego. Powoduje to przede wszystkim poniesienie przez kredytobiorcę dodatkowych kosztów opłat sądowych i wydłużenie czasu rozwiązania sprawy. Jednak, jak pokazują wydane dotychczas orzeczenia, sądy często po przeprowadzeniu kontroli incydentalnej, ostatecznie przyznają kredytobiorcom rację stwierdzając niedozwolony charakter postanowień umowy kredytu waloryzowanego. Pojawiają się także orzeczenia, w których w ocenie sądu uznanie niektórych postanowień za niedozwolone doprowadza do sytuacji, kiedy pozostała treść umowy jest sprzeczna z natura stosunku prawnego i wówczas orzekana była nieważność całej umowy.

Najczęstsze zarzuty czynione zawartym w umowach kredytów waloryzowanych postanowieniom dotyczącym klauzul waloryzacyjnych, to w szczególności:

- sprzeczność z dobrymi obyczajami, ponieważ są w szczególności formułowane jednostronnie przez bank i konsument może jedynie je zaakceptować lub nie, są formułowane w sposób niezrozumiały, zezwalają na jednostronne, dowolne kształtowanie wysokości świadczenia należnego od konsumenta (jego obowiązków) na rzecz banku przez bank, zastrzegają świadczenia na rzecz banku, które nie mają swojego ekwiwalent w świadczeniu na rzecz konsumenta (spread walutowy) oraz wyłącznie na konsumenta przerzucają obowiązek ponoszenia ryzyka zmian kursowych waluty waloryzacji wobec PLN przez jednokierunkowe działalnie klauzuli. tym samym doprowadzają do naruszenia równorzędności stron umowy, nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego

- rażące naruszenie interesów przejawia się m.in. w tym, że konsument nie posiada obiektywnych narzędzi, które pozwolą mu na ustalenie swojego świadczenia przed momentem wymagalności. Nie pozwalają na ustalenie przez konsumenta wysokości należnego bankowi wynagrodzenia spread, bo ten kształtuje je samodzielnie i dowolnie. Skutkiem tego narusza się m.in. interesy majątkowe konsumenta, który nie zna rzeczywistej wysokości swojego świadczenia wobec banku w całej rozciągłości czasu trwania tej umowy ani w poszczególnych jej okresach. Ponadto konsument nie posiada na podstawie umowy mechanizmów pozwalających na żądanie od banku udokumentowania sposobu ustalenia jego zobowiązania, ani też drogi do kwestionowania ustaleń banku.

Wynika z powyższego, że zawarte w umowach kredytów waloryzowanych klauzule waloryzacyjne doprowadzają do sytuacji, kiedy kredytobiorca jest zdany wyłącznie na „łaskę” kredytodawcy, że ten będzie ustalał uczciwy kurs waluty odniesienia.

Jak wspomniano wcześniej, efektem usunięcia klauzuli waloryzacyjnej z treści umowy może być uznanie całej umowy za nieważną. Jest to sytuacja najczęściej niekorzystna dla kredytobiorcy. Po pierwsze konsument chcąc przyjąć na siebie obowiązek zwrotu kredytu, odsetek i innych opłat wiedział, że nie jest w stanie tego zrobić natychmiast, stąd zawarł umowę na długi czas. Unieważnienie powoduje, że strony powinny niezwłocznie po wezwaniu zwrócić świadczenia (o podstawach zwrotu, sposobie rozliczenia powiemy wkrótce, w następnym opracowaniu). Może to być gwoździem do trumny dla domowego budżetu, jeżeli w konkretnym przypadku kredytobiorcy pozostała jeszcze duża część kapitału do spłaty. Po drugie unieważnienie umowy jest dla banku całkiem fartownym rozwiązaniem. W końcu udało mu się wyplątać z umowy, która, jeżeli usunięto by tylko klauzulę waloryzacyjna byłaby bardzo nierentowną inwestycją. Co prawda musi zwrócić wpłacone dotychczas środki, ale sam też może żądać zwrotu kwoty udzielonego kredytu i dalej ją inwestować. Należy zastrzec, że mogą się dla banku pojawić jeszcze trudności z przedawnieniem własnego roszczenia o zwrot, ale o tym powiemy szczegółowo w dalszych opracowaniach na temat kredytów waloryzowanych.

 Usunięcie klauzuli waloryzacyjnej i pozostawienie umowy w pozostałym zakresie w mocy można postrzegać, w takiej sytuacji, jako szeroko rozumianą sankcją cywilnoprawną dla kredytodawcy. W końcu to on zaproponował całą treść umowy i działał wbrew dobrym obyczajom tworząc treść umowy, a zawierając ją z konsumentem naruszył rażąco jego interesy włączając wadliwe postanowienia do umowy. Stąd wydaje się, że powinien ponieść konsekwencje takiego działania i pozwolić spłacać kredytobiorcy kredyt dalej na podstawie pozostałych, uczciwych postanowień umowy. Dziwić może podejście niektórych sądów, iż tacy kredytobiorcy staliby wówczas na bardziej uprzywilejowanej pozycji wobec kredytobiorców, którzy np. zaciągnęli zobowiązania o kredyt w złotych z wyższą stopą procentową. Po usunięciu mechanizmu waloryzacji w stosunku do kredytu w złotych będzie istniała różnica w kosztach kredytu. Jednak należy wskazać, że za całą sytuację odpowiada wyłącznie kredytodawca. Należy podzielić pogląd wyrażony w jednym z wyroków Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 18 maja 2018 r., iż dla stwierdzenia sprzeczności z zasadami współżycia społecznego nie powinna mieć znaczenia sytuacja innych kredytobiorców, którzy z sobie znanych powodów zawarli inne rodzajowo umowy kredytu.

2. Zmienne oprocentowanie kredytu

Dość często w umowach kredytów waloryzowanych występuje wadliwie skonstruowane postanowienie lub postanowienia dotyczące oprocentowania kredytu. Praktyką tych umów jest stosowanie zmiennej stopy oprocentowania, która składa się zwykle ze zmiennej marży banku i zmiennej części bazowej oprocentowania. 

Zmienna marża banku zazwyczaj jest sformułowana dobrze, ale nie zawsze. Określone są zdarzenia, które powodują jej podwyższenie lub obniżenie. Uchybienia mogą polegać m.in. na tym, że marża pozostaje podwyższona w okresie, w którym nie istniało już większe ryzyko kredytowe banku np. podwyższenie oprocentowania trwa do czasu przedstawienia księgi wieczystej z wpisaną hipoteką i nie uwzględnia faktu, że wpis hipoteki jest skuteczny od dnia złożenia wniosku. Tym samym nie powoduje obowiązku zwrotu świadczenia przez bank za okres od dnia złożenia wniosku do wpisu hipoteki.

Częstsze zarzuty można postawić tym postanowieniom, które kształtują zmienność stawki bazowej oprocentowania - LIBOR. Banki stosują tu m.in. takie modele:

a) w umowie określa się, że stawka bazowa jest zmienna i bank posiada uprawnienie kształtujące do jej zmiany (może, ale nie musi).

b) w umowie określa się czynniki wpływające na zmianę stawki bazowej. Katalog czynników wpływających na zmianę jest wysoce nieostry. Nie zostają określone zależności między tymi czynnikami ani zakres ich wpływu na zmianę oprocentowania, nie ustala się żadnej hierarchii czynników ani ich wagi.

c) w umowie określa się, że stawka bazowa będzie odpowiadała określonemu miernikowi, który nie istnieje np. stawka bazowa będzie odpowiadała wysokości LIBOR 3M dla waluty, w której udzielono kredytu, kiedy kredyt jest udzielony w PLN, a LIBOR 3M dla PLN nie istnieje.

d) czynniki wypływające na zmianę oprocentowania są określone w regulaminie i mogą być zmieniane wraz ze zmianą regulaminu.

Wskazać należy, że sytuację narzucenia kredytobiorcy w umowie kredytu waloryzowanego postanowień dotyczących oprocentowania, które pozwalają na dowolne kształtowanie zmiennej stopy procentowej kredytu przez bank można ocenić analogicznie do dowolności kształtowania kursu waluty odniesienia, w tym spread’u walutowego.

3. Inne wady

Oprócz wad postanowień najistotniejszych z punktu widzenia umowy kredytu waloryzowanego tj. klauzuli waloryzacyjnej i zmiennego oprocentowania, umowy te mogą posiadać jeszcze inne wady. Mogą one dotyczyć praw i obowiązków o drugorzędnym znaczeniu dla wykonania umowy, a jednocześnie powodować niedrugorzędne opłaty:

Dowolność zmiany po zawarciu umowy opłat i prowizji za dodatkowe czynności (tabel opłat i prowizji banku). Często w regulaminie udzielania kredytów albo w samej umowie kredytu waloryzowanego znajduje się postanowienie, z którego wynika, że kredytodawca może w każdej chwili, bez podania przyczyny, ani też beż żadnych ograniczeń, co do wysokości zmieniać opłaty za dodatkowe czynności zlecone kredytodawcy przez kredytobiorcę. Mogą to być wnioski o wydanie wyciągów z salda kredytowego, o wydanie zaświadczeń o spłacie kredytu, o wstąpienie innej osoby w miejsce kredytobiorcy itp. Jeżeli bank zastrzegł sobie takie „prawo” do zmiany to jest to nadużycie, bo kredytobiorca znowu pozostaje w niewiedzy, jakie koszty przyjdzie mu ponieść za kilka dni, miesięcy czy lat. Ponadto dowolność zmiany nie pozwala zweryfikować czy naliczone opłaty są czymkolwiek uzasadnione np. poniesionymi przez bank kosztami sporządzenia i przesłania dokumentacji itp.

Wadliwość umów ubezpieczenia związanych z umową kredytu waloryzowanego może polegać w szczególności na tym, że konsument zawarł umowę ubezpieczenia, z której warunkami nie został odpowiednio zapoznany np. nie doręczono mu przed zawarciem umowy ogólnych warunków umów ubezpieczenia czy regulaminów ubezpieczenia. Tym samym nie mógł się zapoznać ze szczegółami umowy ubezpieczenia, poznać warunków wypłaty sumy ubezpieczenia itp. 

W przypadku umów kredytu waloryzowanego, w których kredytobiorca nie posiadał wkładu własnego lub posiadał minimalny np. na poziomie 5% wartości kredytu, kredytodawcy wymagali zawarcia umowy ubezpieczenia niskiego wkładu własnego (UNWW). Zdarzają się przypadki umów, które ustalały kwotę wkładu własnego w walucie waloryzacji. Tym samym sam wzrost wartości waluty waloryzacji powodował wzrost wartości w złotych kwoty niskiego wkładu własnego. Dodatkowo wzrost wartości waluty waloryzacji w stosunku do złotówki powodował, że składka ubezpieczeniowa także wzrastała. 

Przykład: Jan Kowalski zawarł umowę kredytu waloryzowanego do CHF nie posiadając wkładu własnego. Umowa określała, że niski wkład własny wynosi 20.000,00 PLN po przeliczeniu na walutę waloryzacji. Brak wkładu własnego powodował wzrost oprocentowania, natomiast bank oferował ubezpieczenie UNWW, dzięki czemu kredytobiorca mógł się cieszyć niższym oprocentowaniem w zamian za dodatkową opłatę na składkę ubezpieczeniową w wysokości ”X” CHF po przeliczeniu na PLN. Wzrost wartości waluty waloryzacji np. o 50% w stosunku do PLN powodował de facto wzrost wysokości kwoty niskiego wkładu własnego w PLN. Kredytobiorca, aby móc bez konsekwencji zrezygnować z ubezpieczenia UNWW  musiał wtedy wpłacić kwotę 30.000,00 PLN. Jednocześnie dla kredytobiorcy wzrastała wysokość składki ubezpieczeniowej w PLN. Zdarzać się mogły przypadki, kiedy wzrost składki był z poziomu kilkuset złotych do kilku tysięcy złotych.

W przypadku umów ubezpieczenia spłaty kredytu waloryzowanego w okresie od zawarcia umowy kredytu do czasu ustanowienia zabezpieczenia hipotecznego występują postanowienia, które uzależniają zwolnienie z obowiązku ubezpieczenia od przedstawienia wypisów z księgi wieczystej nieruchomości obciążonej o prawomocnym wpisie hipoteki. W przypadku takich postanowień mamy do czynienia z okresem podwójnego zabezpieczania banku. Zgodnie z art. 29 ustawy o księgach wieczystych i hipotece (Dz.U.2017.1007 t.j.) wpis w księdze wieczystej ma moc wsteczną od chwili złożenia wniosku o dokonanie wpisu. Wobec tego kredytodawca winien zwrócić kredytobiorcy składkę na to ubezpieczenia za okres od dnia złożenia wniosku o wpis hipoteki do księgi wieczystej.

Podsumowanie

Reasumując, wielu kredytobiorców zwleka z podjęciem decyzji w zakresie zwalczania niekorzystnych postanowień umownych zawartych w ich umowach kredytowych licząc na systemowe zmiany w polskim prawie. Niestety nic nie wskazuje na to, aby polski ustawodawca planował uchwalić realnie działające regulacje, które ochroniłyby pokrzywdzonych kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyty we frankach. Ponadto, należy pamiętać o przedawnieniu roszczeń, co w tym przypadku może całkowicie uniemożliwić dochodzenie roszczeń przeciwko bankowi. Kredytobiorcom, którzy spłacają kredyty frankowe lub już je spłacili, rekomendujemy jak najszybszą analizę posiadanych dokumentów kredytowych w celu ustalenia zasadności i zakresu kierowania ewentualnych roszczeń przeciwko bankowi. 

Radca prawny - Mateusz Romowicz

Współautorem jest aplikant radcowski Jakub Golkowski.

http://www.kancelaria-gdynia.eu

www.facebook.com/Legal.Marine.Mateusz.Romowicz

Autorzy pracują w Kancelarii Radcy Prawnego Legal Consulting - Mateusz Romowicz.