Prawo, polityka

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział we wtorek, że liczy, iż jeszcze w tym roku osiem krajów NATO będzie wydawało na obronność minimum 2 proc. PKB. Obecnie ten próg wydatków osiąga pięć członków Sojuszu, a jeszcze w 2014 były to trzy państwa.

Przywódcy 29 państw członkowskich NATO i wielu krajów partnerskich spotkają się w środę i czwartek na szczycie w nowej siedzibie Sojuszu w Brukseli. Mają podjąć decyzje dotyczące wzmocnienia zdolności odstraszania i obrony NATO, nasilenia walki z terroryzmem i bardziej sprawiedliwego podziału obciążeń wewnątrz Sojuszu.

W środę ważnym tematem będą wydatki na obronę i podział obciążeń. W 2014 r. państwa NATO uzgodniły powstrzymanie cięć na obronność i osiągnięcie wydatków zbrojeniowych państw na poziomie 2 proc. PKB w ciągu dekady.

"Spodziewamy się, że osiem państw NATO wyda w tym roku co najmniej 2 proc. PKB na obronę. Dla porównania w 2014 były to trzy kraje" - powiedział we wtorek na konferencji prasowej Stoltenberg. W 2018 roku co najmniej 2 proc. PKB na obronność przeznaczą USA, Wielka Brytania, Grecja, Estonia i Łotwa; kolejne trzy państwa: Polska, Litwa i Rumunia będą tuż pod tym progiem - wynika z opublikowanych we wtorek szacunków dotyczących państw NATO.

Zaledwie kilka państw ma wydać w tym roku mniej na obronność (w relacji do PKB) niż w 2014 roku. W grupie czterech takich państw jest Polska. Z poziomu nieco powyżej 2 proc. PKB w 2014 r. nasz kraj ma spaść w 2018 r. do 1,98 proc. PKB (w 2017 r. było to 1,99 proc.). Z danych NATO wynika, że znacząco ma pójść w dół udział w wydatkach na sprzęt w Polsce. Przed czterema laty Polska wydawała około 34 proc. środków budżetu obronnego na ten cel, natomiast w tym roku ma to być 23,95 proc. To jedyny taki znaczący spadek w NATO.

Przyjęty przez Sejm budżet na 2018 rok przewiduje, że Polska przeznaczy na obronę narodową nieco ponad 41 mld zł, spełniając 2-procentowy próg. Udział wydatków obronnych w PKB jest w Polsce ustawowo uregulowany od roku 2001. Początkowo wynosił on 1,95 proc. produktu krajowego brutto. Nowelizacja z 2015 r. podniosła ten poziom do 2 proc. PKB roku poprzedniego, a kolejna zmiana ustawy z września ubiegłego roku odniosła wydatki obronne do PKB roku bieżącego. Zgodnie z tą nowelizacją nakłady na obronność mają stopniowo rosnąć do 2,5 proc. w roku 2030 i latach następnych.

Sekretarz generalny NATO zwrócił uwagę, że sojusznicy inwestują miliardy w nowy sprzęt i zwiększają swój wkład w misje i operacje. "Szacujemy, że europejscy sojusznicy i Kanada wydadzą dodatkowe 266 mld USD na obronę do 2024 roku" - powiedział.

Stoltenberg podkreślił na konferencji, że dane dotyczące wydatków pokazują, że odwrócony został negatywny trend. "Przez dziesięciolecia nasze narody redukowały wydatki na obronę o miliardy dolarów. (...) Obecnie wszyscy sprzymierzeńcy zwiększają wydatki" - wskazał. Podziękował również prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi za to, że jego kraj jest liderem w tym zakresie.

Szef NATO liczy też, że przywódcy zatwierdzą na szczycie amerykańską inicjatywę "4x30", polegającą m.in. na wzmocnieniu zdolności do szybkiego reagowania. Jak przypomniał, zakłada ona, że do 2020 roku państwa Sojuszu będą utrzymywać na wysokim poziomie gotowości 30 batalionów zmechanizowanych, 30 eskadr powietrznych oraz 30 okrętów bojowych, gotowych do działania w czasie nie dłuższym niż 30 dni.

Przywódcy państw i rządów 29 krajów NATO mają zatwierdzić też decyzje: o powołaniu dowództwa logistycznego w Niemczech, którego zadaniem będzie zapewnienie sprawnego przemieszczania wojsk w Europie oraz o odtworzeniu dowództwa w amerykańskim Norfolk, odpowiedzialnego za kontrolę nad szlakami komunikacyjnymi na północnym Atlantyku. Ponadto przywódcy omówią reakcję NATO na zagrożenia hybrydowe i zgodzą się na utworzenie nowych zespołów wsparcia, aby pomóc zagrożonym sojusznikom.

Na szczycie ma być również podjęta decyzja o wzmocnieniu roli NATO w walce z terroryzmem. W Iraku ma zostać uruchomiona nowa misja szkoleniowa z udziałem ekspertów Sojuszu i w tej sprawie w Brukseli ma zapaść ostateczna zgoda.

Ponadto państwa członkowskie mają zadecydować o zwiększeniu wsparcia dla kluczowych partnerów na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, w tym Tunezji i Jordanii.

Sojusznicy mają również zaprosić Macedonię do rozpoczęcia rozmów akcesyjnych. Po wdrożeniu historycznego porozumienia w sprawie nowej nazwy tego kraju z Grecją, NATO będzie mogło go zaprosić do stania się 30. członkiem NATO pod nową nazwą: Republika Macedonii Północnej.

Na czwartek zaplanowano spotkanie z przywódcami Gruzji i Ukrainy, aby przedyskutować regionalne wyzwania, reformy obronne i wsparcie NATO. Szczyt zakończy się spotkaniem w sprawie Afganistanu. "Nasza obecność w Afganistanie ma kluczowe znaczenie dla zagwarantowania, że kraj ten nigdy nie stanie się bezpieczną przystanią dla międzynarodowego terroryzmu" - powiedział Stoltenberg. Oczekuje się, że przywódcy zgodzą się na rozszerzenie finansowania sił afgańskich po 2020 roku i wyrażą poparcie dla wysiłków reformatorskich władz tego kraju.

Będzie to 29. szczyt NATO. Pierwszy miał miejsce w grudniu 1957 roku, a poprzedni w Warszawie w lipcu 2016 roku. W spotkaniu w Brukseli uczestniczyć będą 54 oficjalne delegacje, reprezentujące wszystkich 29 członków NATO, 20 krajów partnerskich oraz przedstawicieli ONZ, UE, Banku Światowego i Zgromadzenia Parlamentarnego NATO.

Z Brukseli Łukasz Osiński 

Źródło: