Prawo, polityka

Dwie łodzie motorowe i jacht żaglowy musiały w sobotę zawrócić z Bałtyku do portów, a jednostka sportowo-żeglarska nie mogła w niedzielę wyjść w morze po stwierdzonych przez Straż Graniczną nieprawidłowościach.

Podczas patrolowania morza terytorialnego grupa kontrolna z jednostki pływającej SG-046 Pomorskiego Dywizjonu Straży Granicznej 2 mile morskie na północ od Darłowa w trzech skontrolowanych jednostkach stwierdziła nieprawidłowości. Kierownik jachtu z dwoma osobami na pokładzie nie miał dokumentów uprawniających do sterowania. Musiał przerwać rejs, Straż Graniczna nakazała jednostce natychmiastowy powrót do portu.

Taki sam los spotkał sterników dwóch łodzi motorowych. Jeden, bo nie miał patentu sternika, a drugi, z trzema osobami na pokładzie, pływał z przeterminowanymi środkami pirotechnicznymi - ich ważność skończyła się w 2013 roku.

Podczas patrolowania morskich wód wewnętrznych w rejonie wolińskiego portu załoga SG-043 natrafiła i wydobyła z wody łącznie pół kilometra nieoznakowanych sieci. Zgodnie z właściwością przekaże je administracji morskiej.

W morze nie mogła natomiast wyjść w niedzielę z portu w Ustce jednostka sportowo-żeglarska. W trakcie jej kontroli strażnicy graniczni ujawnili brak wpisu o zamustrowaniu członka załogi. Powiadomili o tym miejscowego Bosmana Portu, który z kolei stwierdził dalsze nieprawidłowości.

rel (MOSG) 

Komentarze   

+1 bardzo fajna informacja...
Ja oczywiście rozumiem przepisy etc etc - pływam na statkach handlowych i tamże jestem z tego rozliczany. Natomiast... brak wpisu o zamustrowaniu członka załogi jachtu? Czy ktoś przypadkiem nie upadł na dowolną część ciała? Nie żegluję na Bałtyku, bo jak dla mnie zawsze za zimno - w Europie na Śródziemnym, Adriatyku etc - ale nigdy w życiu nie prowadziłem tamże żadnych list, żadnego dziennika itp. I też nikt by sobie tam tego nie życzył. W czasie inspekcji celnej sprawdzili, czy nie mamy uchodźców na burcie, sprawdzili papiery statku i umowę czarteru i mój patent - i tyle. Więcej nie chcieli.
05 październik 2015 : 12:14 xxxp342 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Nadopiekuńczość
Nasi inspektorzy uważają, że przepisy IMO musza obowiązywać nawet materac na plaży. jeśli o bezpieczeństwo chodzi, to najprostszym rozwiązaniem dla jednostek sportowych i turystycznych jest obowiązkowe ubezpieczenie. Koszt ubezpieczenia powinien zależeć od kwalifikacji właściciela. Im niższe, tym wyższa opłata. Bosman, albo straż powinna sprawdzać jak kierowcę samochodu: prawo jazdy i ubezpieczenie. Przecież w aucie nie pyta się pasażerów, czy są na jakiejś liście zamustrowania, czy są ubezpieczeni. A przecież w samochodach ginie więcej ludzi niż na wodzie. To dotyczy jednostek handlowych, łowczych, komercyjnych. Bufet wychodzący na zatokę z kilkudziesięcioma ludźmi na pokładzie nie robi listy pasażerów. Cos się panom ze SG pomyliło. Nadgorliwosć?
06 październik 2015 : 12:18 Jeremi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1