Porty, logistyka

Naszą koncepcją jest to, aby polskie porty stały się dziś centrum Bałtyku, jeśli chodzi o przeładunki - powiedział w środę minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk podczas prezentacji postępu prac nad budową Portu Zewnętrznego w Porcie Gdynia.

Minister podkreślił, że realizacja Portu Zewnętrznego to obowiązek, który wyniesie gdyński port "na zupełnie inną spółkę w ramach konkurencji, w ramach znaczenia w świecie". "To jest pięć minut dla polskich portów, gdzie widzimy, że masa ładunkowa przesuwa się coraz bardziej na wschód Morza Bałtyckiego i świetnie wykorzystują to nasze porty, notując w zasadzie każdego dnia wzrost przeładunków, co tylko i wyłącznie jest potwierdzeniem konieczności realizacji tej inwestycji. Dla Gdyni nie będzie przyszłości, jeśli ten projekt nie zostanie zrealizowany" - mówił podczas konferencji prasowej w siedzibie zarządu Portu Gdynia, Gróbarczyk.

Zdaniem ministra, dla Gdyni "nie będzie przyszłości, jeśli ten projekt nie zostanie zrealizowany". „Nie traktujemy jednak wybiórczo portów w zakresie rozbudowy infrastruktury. Wszystkie porty mają otwartą drogę do realizacji swoich inwestycji, czy to Port Gdynia ze swoim Portem Zewnętrznym czy Gdańsk z Portem Centralnym, czy Szczecin Świnoujście w ramach terminala kontenerowego. Wszystkie te inwestycje mają jak najbardziej poparcie w ekonomicznym rozwoju" - zastrzegł.

Gróbarczyk dodał, że inwestycje w polskich portach dadzą im dodatkową szansę na rozwój. "Naszą koncepcją jest to, aby polskie porty stały się dziś centrum Bałtyku, jeśli chodzi o przeładunki. Mamy nadzieję, że przesuwanie się tych ładunków, tworzenie nowych aliansów spowoduje funkcjonowanie portów już w skali światowej. I tak, jeśli zrealizujemy te wszystkie inwestycje, to dopiero będziemy w przypadku przeładunku kontenerowego na poziomie Hamburga. Więc proszę zwrócić uwagę, ile jeszcze jest do zrobienia. I jeśli ktoś uważa, że te inwestycje są za duże, to jest pytanie, czy Polskę tylko stać na to, żeby być tylko przeładunkowo wielkości Hamburga. Ja myślę, że nie – to jest na pewno tylko dopiero pierwszy etap rozwoju polskich portów. I mamy ogromne możliwości ku temu, aby bardziej ambitnie budować swoją politykę" - podkreślił.

autor: Robert Pietrzak

Komentarze   

+7 porty
A może, by tak coś w naszym kraju produkować a nie tylko tworzyć korytarze transportowe dla innych? Czas sobie przypomnieć panie ministrze o stoczniach, o flocie , o marynarzach. Porty to nie jest cała gospodarka morska. Zgadzam się, że tu najłatwiej o krótkotrwały ale widoczny sukces, ale bez przesady. Miejmy wyobraźnię i pamiętajmy, że 1 na 3 euro wydano w UE na chybione projekty portowe. "Po nas tylko beton" - to hasło nie brzmi zbyt przyjaźnie.
17 październik 2018 : 19:12 Andy Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1

Źródło: