Rurociąg Nordstream może zostać wkopany w dno Bałtyku - uważa wiceminister infrastruktury Anna Wypych-Namiotko.
Jej zdaniem wszystko powinno rozstrzygnąć się za kilka tygodni.
Międzynarodowe konsorcjum ułożyło już pierwszą nitkę rurociągu z Rosji do Niemiec. Przecina ona tor, którym statki płyną do świnoujskiego portu, blokując tym samym możliwość cumowania tam w przyszłości jednostek o największym dopuszczalnym na Bałtyku zanurzeniu 15 metrów.
Temat miał być omawiany 20 kwietnia, wtedy w Warszawie mieli się spotkać między innymi niemieccy ministrowie transportu i budownictwa, a ze strony polskiej minister infrastruktury. Niemiecka delegacja jednak nie doleciała na rozmowy.
Wiceminister Anna Wypych-Namiotko uważa, że kolejne spotkanie powinno się odbyć w najbliższych tygodniach. Kiedy dokładnie - nie wiadomo, ponieważ jak twierdzą urzędnicy "trudno zgrać wolne terminy po obu stronach".
Jednym z rozwiązań problemu jest wyznaczenie dodatkowej trasy do Świnoujścia, to jednak kosztowałoby kilkaset milionów zł. Kto miałby za to zapłacić? Tego wiceminister nie chciała powiedzieć, zapewnia jednak, że "konsorcjum na wcześniej spotkaniach wykazywało wolę współpracy".
Według planów, pierwsze dostawy gazu nowym rurociągiem z Rosji do Niemiec odbędą się jeszcze w tym roku.
Sławomir Orlik{jathumbnail off}
Porty, logistyka
Konsorcjum może zakopać rurę - uspokaja minister
10 maja 2011 |
Źródło:
